Kolejna „wrażliwa” z PO
Czwartek, 12 grudnia 2013 (02:04)Kolejnemu politykowi PO doskwierają pytania o powody głosowania za utrzymaniem prawa do zabijania chorych dzieci. Chodzi o Krystynę Skowrońską.
Sprawa dotyczy głosowania nad obywatelskim projektem uszczelniającym przepisy ustawy antyaborcyjnej, który powstał z inicjatywy Fundacji PRO – Prawo do Życia. Podpisało się pod nim ponad 450 tys. osób. Projekt został jednak odrzucony już w pierwszym czytaniu przez 233 posłów koalicji PO – PSL i lewicy. Przeciwko tej inicjatywie opowiedziała się też poseł Skowrońska. Z tego powodu w Mielcu, rodzinnym mieście polityka Platformy, obrońcy życia zorganizowali pikietę informującą o tym fakcie.
Akcja odbyła się przed czterema kościołami. Pikietujący z rzeszowskiego oddziału Fundacji PRO demonstrowali bannery ze zdjęciami związanymi z zabiegiem aborcji, które zestawili z fotosami Krystyny Skowrońskiej. Poseł Platformy wydała oświadczenie, w którym przyznaje, że jakoby nigdy nie była i nie jest za aborcją, a jedynie za utrzymaniem dotychczasowych przepisów prawnych.
„Obowiązująca od 1993 roku ustawa dopuszcza aborcję w trzech przypadkach: gdy lekarz uzna, że ciąża stanowi zagrożenie dla życia lub zdrowia matki, gdy badania prenatalne lub inne przesłanki medyczne wskazują na duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby oraz gdy ciąża jest wynikiem gwałtu. Decyzję, jak postąpić w trudnej sprawie, podejmuje w swoim sumieniu każda zainteresowana osoba” – tłumaczy lakonicznie Skowrońska.
Pani poseł zdaje się nie zauważać, że dała zielone światło zabijaniu kolejnych chorych dzieci – ripostują obrońcy życia. Interesujące jest to, że kolejnemu posłowi, który głosował za prawem do zabijania chorych dzieci, wydaje się, że nie zrobił nic złego. W końcu takie prawo już było, a on czy ona po prostu nie chcieli go zmieniać. Mogli natomiast położyć kres ludobójstwu kolejnych chorych dzieci. Od wrześniowego głosowania życie straciło ponad 100 dzieci. „Dotychczasowe przepisy” nie oznaczają więc dotychczasowego bilansu zabitych. Przynoszą kolejne krwawe żniwo – akcentują.
Krystyna Skowrońska to kolejna polityk Platformy Obywatelskiej, którą oburza informowanie jej potencjalnych wyborców o tym, że opowiedziała się za utrzymaniem restrykcyjnego prawodawstwa dopuszczającego zabijanie chorych dzieci.
Za wrzuceniem noweli do kosza podniosła też rękę m.in. Marzena Okła-Drewnowicz, która pikiety pokazujące prawdę o aborcji nazwała „czymś wysoce nieetycznym, niemoralnym i niesmacznym”. W swoim komentarzu posunęła się znacznie dalej, twierdząc, że jest przeciwna temu, by obywatele – a więc i jej wyborcy – interesowali się tym, co robią wybrani przez nich politycy. Uznała, że organizowanie tego typu pikiet to „wciąganie w politykę osób postronnych”.
Fundacja PRO – Prawo do Życia zapowiada kolejne kampanie. Mają one potrwać co najmniej do 27 kwietnia przyszłego roku, tj. do dnia kanonizacji bł. Jana Pawła II.
Anna Ambroziak