Pod pozorem dobra
Środa, 11 grudnia 2013 (02:14)Z ks. prof. dr. hab. Andrzejem Maryniarczykiem SDB, kierownikiem Katedry Metafizyki KUL, prezesem Polskiego Towarzystwa Świętego Tomasza z Akwinu, rozmawia Katarzyna Cegielska
Jutro w Lublinie odbędzie się XVI Międzynarodowa Konferencja „Zadania współczesnej metafizyki”. Księże Profesorze, skąd pomysł na tegoroczny temat: „Spór o naturę ludzką”?
– Żyjemy w czasach, w których w sposób szczególny doświadczamy ataku na ludzką naturę. Zawsze w historii filozofii była prowadzona dyskusja na temat tego, czym jest natura, na czym osadzona jest natura bytu w ogóle, a człowieka w szczególności, jednak tak potężnego naporu na negację natury, jaką spotykamy w czasach współczesnych, poczynając od nauk filozoficznych, poprzez biologię, medycynę, nauki społeczne, jeszcze nie odnotowano. Jest to więc nie tylko problem teoretyczny, ale przekłada się też na działalność praktyczną, a co przejawia się w podejściu do organizmu ludzkiego, eksperymentowaniu na nim, a także w programach edukacyjnych i wychowawczych. Jest to bardzo ważny problem.
W czym konkretnie przejawia się obecnie spór o rozumienie człowieka, jego natury? Jak to wygląda z punktu widzenia metafizyki?
– Negowane są istotne elementy wyznaczające ludzką naturę. A takim elementem stałym jest tożsamość płciowa człowieka. Tymczasem coraz częściej podnoszą się głosy ideologów gender, że nie ma czegoś takiego jak mężczyzna czy kobieta, to wszystko jest kwestią wyboru i kultury. Problem ten nie tylko dotyczy płciowości mężczyzny i kobiety, negacja ta rozciągana jest na całą rzeczywistość. Dotąd natura była rozumiana jako pewna stała właściwość bytów, które w działaniu zmierzają do określonego celu, a którym zawsze jest dobro. Ponadto natura bytu zakładała celowość i rozumność obecną w działaniu bytów, która domaga się poszanowania i liczenia się z tym. A więc natura bytu zakłada, że w tym bycie jest złożona celowość i racjonalność nadana przez kogoś, dzięki komu ten byt istnieje, a więc Stwórcę. Tymczasem te podstawowe elementy tworzące naturę bytów zaczynają być przez niektórych przyrodników i filozofów kwestionowane. Spotykamy się z tym coraz częściej w inżynierii genetycznej, w naukach m.in. biotechnologicznych. Współczesny biotechnolog chce – podobnie jak technik czy inżynier – produkować organizmy żywe, w tym także człowieka. I to jest problem, przed którym stoi współczesna cywilizacja i kultura.
A jak rozróżnić nowe hasła ideologiczne od pierwotnych tez filozoficznych?
– Zadaniem filozofii jest przypomnienie najpierw tego, czym jest natura rzeczy, w czym przejawia się natura ludzka, zwrócenie uwagi na to, że działa ona zawsze dla dobra człowieka i pokazanie też pewnych konsekwencji, jakie z tego wynikają, jeśli się zaneguje naturę. Skutkiem tej negacji jest przede wszystkim zniszczenie samego człowieka, tak jak widzimy to na przykładzie ekologii, czyli zniszczenia środowiska. Jeśli bowiem nie uszanujemy natury ludzkiej i wbrew niej podejmiemy złe działania w stosunku do człowieka, to zamiast go rozwijać, zamiast go doskonalić, poprzez nasze działania, zaczynamy go deformować. Widzimy to przy tworzeniu programów edukacyjno-wychowawczych. Jeśli nie szanujemy tego, że dziecko uczęszczające do przedszkola jest z natury dziewczynką czy chłopcem i wbrew temu chcemy je przekonywać, że ich płciowość jest kwestią wyboru, to wówczas je deformujemy. Kiedy medycyna nie liczy się z naturą człowieka i próbuje manipulować kodem genetycznym czy eksperymentować na embrionach ludzkich, to staje się to zagrożeniem dla życia ludzkiego w ogóle. A dzieje się to w takich dziedzinach życia ludzkiego jak zapłodnienie in vitro, inżynieria genetyczna, modyfikacje genetyczne itp.
W czasie konferencji żywa będzie pamięć o ojcu prof. Mieczysławie Albercie Krąpcu.
– Konferencję rozpocznie multimedialna wypowiedź o. prof. Mieczysława Alberta Krąpca na temat natury ludzkiej. Staramy się zawsze przypomnieć jego realistyczne nauczanie, jego głos dojrzałego, doświadczonego i mądrego filozofa, który pokazuje, na czym polega rozumienie rzeczywistości i tego, co jest istotne w rozumieniu człowieka.
Ojciec prof. Krąpiec ochronę ludzkiej natury ściśle wiązał z etyką i moralnością.
– Uderzenie w naturę ludzką pociąga za sobą zachwianie podstaw dla wszelkich norm moralnych. Nie ma podstawy dla tego, co nazywamy prawem moralnym, ostatecznym dobrem życia ludzkiego. Ustanawiane są „prawa” człowieka, które w rzeczywistości są prawami przeciwko samemu człowiekowi jak: „prawo” do aborcji głoszone jako „prawo” człowieka, „prawo” do eutanazji, „prawo” do wyboru płci itp.
Wszystko to jest konsekwencją tego, że odrzuca się prawo naturalne, według którego człowiek powinien postępować i którym winien się kierować. O tym często przypominał o. prof. Krąpiec. Wskazywał, że jeśli ten fundament zostanie naruszony, to zachwieją się podstawy etyki i ludzkiej moralności, i całej kultury.
Dziś wiele kryzysów, także ekonomicznych, ma swoje źródło w braku moralności.
– Ekonomia to przecież nic innego jak etyka życia społecznego. Dziś zapomina się o tym. Gdy brakuje fundamentów, według których dobro należy czynić, a zła unikać, wtedy wszystko zaczyna się obracać przeciwko człowiekowi, burzy się cały porządek życia społecznego. Dzieje się tak często, gdyż wprowadza się relatywizm dobra. Dziś ta sama rzecz może być dobra, a jutro już nie. W imię fałszywego dobra człowiekowi wyrządza się zło.
Jakie jest na to lekarstwo?
– Powrót do poznania realistycznego, czyli takiego, w którym uczymy się czytania realnych rzeczy i odkrywania ich natury. To w realnym człowieku, w realnym świecie roślin i bytów, w ich naturze złożona jest prawda, którą winniśmy się kierować i z którą winniśmy się liczyć. Natura bowiem każdej rzeczy nakierowana jest na jej dobro, a celem działań ludzkich, ingerujących w naturę, jest uszanowanie natury, bo ona zawsze działa dla dobra, i usuwanie przeszkód, które w tym działaniu natury nastąpiły. Tę prawdę o ludzkiej naturze, a także o naturze całego świata chcemy przypomnieć podczas tegorocznego XVI międzynarodowego sympozjum, które odbędzie się na Katolickim Uniwersytecie Jana Pawła II 12 grudnia.