Pozorowana rozprawa w UKE
Wtorek, 10 grudnia 2013 (19:22)Pozorowana i nic niewnosząca – tak dzisiejszą rozprawę administracyjną przed prezesem Urzędu Komunikacji Elektronicznej z udziałem przedstawicieli Telewizji Polskiej – oceniła Lidia Kochanowicz-Mańk, dyrektor finansowy Fundacji Lux Veritatis.
– Podczas dzisiejszej rozprawy żadne wiążące decyzje nie mogły zapaść, gdyż jedynymi zainteresowanymi do zawarcia ugody administracyjnej byli świadkowie, czyli Fundacja Lux Veritatis, która nie otrzymała statusu strony, czyli mogła jedynie odpowiadać na pytania. Nie mogła jednak być aktywnym uczestnikiem tego spotkania, czyli nie mogliśmy wypowiadać swoich opinii, wnioskować czy badać dokumentów – dodała w rozmowie z NaszymDziennikiem.pl Lidia Kochanowicz-Mańk.
Przypomnijmy: prezes UKE Magdalena Gaj nie uwzględniła wniosku Fundacji Lux Veritatis o przyznanie praw strony w rozprawie. Wyznaczyła jej wyłącznie rolę świadka.
– Ta dzisiejsza rozprawa upewniła mnie jedynie w przekonaniu, że działania, które w tej chwili wykonuje Urząd Komunikacji Elektronicznej, są działaniami na pokaz, fikcyjnymi, wywołanymi tylko i wyłącznie olbrzymią ilością skarg obywatelskich, świadczących o tym, iż społeczeństwo patrzy na ręce rządzących w tej sprawie. Tak więc, by nie obnażyć bierności, UKE zorganizowała pozorowaną rozprawę – wyjaśniła dyrektor finansowy Fundacji Lux Veritatis.
Telewizja Trwam cały czas walczy o decyzję rezerwacyjną, którą powinna wydać prezes Urzędu Komunikacji Elektronicznej. 9 sierpnia 2013 r. Fundacja Lux Veritatis otrzymała koncesję, jednak pomimo wniesionej opłaty – blisko 1 miliona 300 tys. zł – nie może dalej nadawać z MUX-1.
Do tej pory ponad 42 tys. osób podpisało się pod skargą obywatelską do ministra administracji i cyfryzacji w sprawie bezczynności prezes UKE.
Każdy, komu nie jest obojętna dyskryminacja katolików w Polsce, może podpisać się pod skargą tutaj.
MM