Z kontrą przeciwko narodowi
Środa, 4 grudnia 2013 (18:25)Lewicowy rząd Chorwacji szykuje się do przeforsowania prawa, które rozszerzy uprawnienia układów homoseksualnych. Premier Zoran Milanović zapowiedział, że nie interesują go wyniki referendum, w którym naród opowiedział się za normalnością, czyli aby w konstytucji jednoznacznie zdefiniowano małżeństwo jako związek mężczyzny i kobiety.
Ponad 66 proc. Chorwatów opowiedziało się za tym rozwiązaniem. Jeszcze kilka dni temu uznano to za ogromny sukces zorganizowanych katolików, ale dziś, po oświadczeniu premiera, kolejny rząd Unii Europejskiej potwierdził, po pierwsze, przepaść, jaka go dzieli z obywatelami, którymi zarządza, po drugie, przyznał otwarcie, w jaki sposób traktuje demokrację. Gdy obserwuje się zjawiska zachodzące w 28 państwach wspólnoty, wydaje się, że demokracja to zjawisko schyłkowe w strukturach unijnych, a demontuje ją nie kto inny, jak lewica i tęczowa międzynarodówka.
„Niech Chorwacja uszanuje wolę ludu” – zaapelował ks. kard. Jospi Bozanić, przewodniczący Episkopatu. „Obrońcy rodziny są oburzeni. Naród opowiedział się za rodziną i należy to uszanować”, oświadczył w wywiadzie dla agencji ks. kard. Bozanić.
Właśnie. Aktualnie jedynie Kościół, zupełnie jak w czasach dyktatury sowieckiej, stoi na straży wolności obywatelskiej i jest oazą swobód demokratycznych. Dziś w miejsce komunizmu nadeszła homodyktatura, ideologia gender, promowana przez lewicowe środowiska. Widzimy jasno, że jest to tragiczne dziedzictwo plagi komunizmu.
W wielu krajach Unii Europejskiej prawa małżeństw i rodzin są zagrożone. Heteronormatywne społeczeństwo jest atakowane przez heterofobów, którzy przy okazji cierpią na chrystofobię. Mniejszość tak się rozpasała i rozepchała, że obawiam się, że jeżeli nie zaczniemy w sposób zdecydowany reagować, to nieoczekiwanie znajdziemy się w tęczowych gettach.
W rozbrajająco szczery sposób wyraził to znany ze swojego agresywnego homoseksualizmu reżyser, twórca kiczowatych filmów François Ozon. W rozmowie z „Polityką” na pytanie: „Dlaczego rodzina w pana filmach jest siedliskiem nieszczęścia” (już samo to sformułowanie i przedstawienie w formie tezy wskazuje na jakąś obsesję i fobię francuskiego reżysera), odpowiedział: „Może dlatego, że nie potrafi sobie poradzić w sytuacjach wyjątkowych, wymagających większej otwartości. Bo jest ostoją konserwatyzmu ucieleśniającego homofobiczne stereotypy. Dzisiaj uczymy się, że heteronormatywne społeczeństwo to fikcja. Współczesna sztuka to pokazuje, eksponując różnice obyczajowe, zajmując się takimi problemami, jak niepewność orientacji seksualnej”. Boki zrywać z tej nonsensownej i zaprzeczającej sobie nowomowy. Jednak jeśli wnikniemy w przekaz, to przestaje być wesoło. Ozon zdemaskował tą wypowiedzią kilka ważnych punktów programu stopniowej anihilacji rodziny przez agresywne lobby mniejszości.
Po pierwsze, negacja rodziny normalnej, czyniąca z niej zagrożenie. To fobia i sposób na straszenie tradycyjną rodziną. Po drugie, rodzina z jej wartościami i autorytetem stoi gejom i lesbijkom na drodze do deprawacji młodych pokoleń. Po trzecie, akcentowane słowo „uczymy się”, wskazuje na to, co obserwujemy także w Polsce: mniejszości chcą i przejmują sukcesywnie struktury zarządzające edukacją, aby realizować swój eksperyment. Po czwarte, nazywanie rzeczywistości fikcją, a fikcji rzeczywistością. W imię swojego pseudointelektualnego paradygmatu (ideologia gender) przeprowadza się demontaż normalności. W końcu, po piąte, „sztuka” współczesna ma eksponować różnice obyczajowe. To zadanie programowe. Stąd w filmach i spektaklach tyle wyuzdanego seksu. Punkt ten jest rzeczywiście stale eksponowany. Mniejszość, niczym Pan Kleks, stosuje zabieg z czarodziejską pompką, która nadmuchiwała do olbrzymich rozmiarów dany element w przestrzeni, aby uczynić z niego pozór dominacji i powszechności. Triki gejów, że są wszędzie, że jest ich wielu, że są najważniejsi, że tylko oni, mogą wyglądać w pierwszej chwili jako coś powszechnego, ale oczywiście tak nie jest. Zabiegi tęczowej międzynarodówki zawarte w haśle: „Tęczowe mniejszości wszystkich krajów, łączcie się”, są realizacją perfidnej gry à la Tusk: „Panowie, policzmy głosy”.
Dewianci mogą wszystko
Ostatnio Szwecja ułaskawiła mężczyznę, który na plaży, publicznie dokonywał masturbacji, ponieważ zgodnie z postanowieniem sądu nie kierował tego czynu w stronę żadnego z plażowiczów. Myślę sobie o bawiących się na tej plaży dzieciach, które trafiły na ten widok. Szwecja oddała dziecko skazanemu prawomocnym wyrokiem pedofilowi, ponieważ, jak brzmiało orzeczenie, to była przedawniona historia.
Mniejszość może wszystko. Większość nic
Katolik nie może dziś w Unii Europejskiej odwoływać się do klauzuli sumienia. Nie może powoływać się na swoje przekonania religijne, ponieważ zagraża tolerancji w przestrzeni publicznej. Krzyż razi uczucia (jakie? religijne?) ateistów i wyznawców innych wierzeń. Natomiast flaga LGBTQ, sześciobarwna (fałszywa) tęcza zdobi np. ratusz w Hamburgu i zaśmieca przestrzeń miejską na pl. Zbawiciela. Szwajcaria rozpisała konkurs na nowy hymn, ponieważ treść aktualnego jest represyjna dla neutralnych światopoglądowo obywateli. Hymn narodowy Szwajcarii to psalm, a występowanie w słowach Boga i chwalenie Jego wielkości gwałci sumienia niewierzących.
W Warszawie minister Zdrojewski promuje bluźniercze instalacje, a w Krakowie antychrześcijańskie spektakle. Przyznaję, że brak zdecydowanej reakcji w szeregach liderów Kościoła w Polsce zastanawia. Człowiek władzy, który mieni się katolikiem, stawia wyżej prawo do wolności artystycznej niż do obrony wolności religijnej obywateli polskich, mocno zranionych pseudoartystycznymi wybrykami, które nie mają wiele wspólnego ani z artyzmem, ani ze sztuką, natomiast z bluźnierstwem i dewiacją już tak.
Senat rozpatruje obecnie, uchwaloną 8 listopada br. przez Sejm, ustawę o cudzoziemcach. Art. 160 pkt 3 tej ustawy przewiduje możliwość udzielania zezwolenia na pobyt czasowy w Polsce cudzoziemcowi, który jest w stałym związku z osobą tej samej płci, będącą obywatelem RP, innego państwa członkowskiego UE. Pisze się tu o cudzoziemcu, który prowadzi życie rodzinne w rozumieniu Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności. Jednak w świetle orzecznictwa Europejskiego Trybunału Praw Człowieka oznacza to również stały związek osób tej samej płci! Ustawa o cudzoziemcach umożliwi napływ homoseksualistów do Polski. Organizacja Citizen GO protestuje i umożliwia złożenie protestu do senatorów, aby poparli poprawkę wykreślającą szkodliwy przepis. Tu można zgłosić swój protest: http://citizengo.org/pl/1053-ustawy-o-cudzoziemcach
To tylko kilka ostatnich wydarzeń z naszego podwórka. Jak będzie dalej?
dr Tomasz M. Korczyński