• Sobota, 4 kwietnia 2026

    imieniny: Wacława, Izydora

Priorytety młodych

Sobota, 16 listopada 2013 (02:08)

My, dorośli, narzekamy na młodych. Oskarżamy ich o posiadanie najgorszych przymiotów, stereotypowo wciskamy młodzież w wypracowane stwierdzenie, traktowane już jako dogmat, że z biegiem lat kolejne pokolenia są coraz gorsze, zepsute, egoistyczne, że gorzej być już nie może.

Pisząc te słowa, przebywam w Bydgoszczy na zaproszenie organizatorów XXXII Tygodnia Kultury Chrześcijańskiej. Jak opowiadali mi uczestnicy oraz prelegenci występujący z rozmaitymi referatami podczas tego wydarzenia, głównymi odbiorcami prezentowanych treści są ludzie młodzi. Co tam robią? Co sprawia, że interesuje ich temat np. bydgoskich męczenników z okresu 1939-1945, albo co skłania ich do udziału w recitalu pieśni patriotycznych? Nikt ich tu przecież siłą nie zaciągnął, aby przybywali tak licznie i słuchali opowieści o polskiej „prehistorii” lub uczestniczyli w kontemplowaniu narodowej tradycji. Młodzi bardzo mocno przeżywają ten czas, który w centrum ustawia pogłębianie więzi narodowej.

Inny przykład: 11 listopada ulicami Warszawy przeszedł Marsz Niepodległości, w którym uczestniczyli przede wszystkim młodzi ludzie, także młode rodziny z dziećmi. Marsz, pomimo propagandy szerzonej przez mainstream, był wydarzeniem radosnym i świątecznym, wspólnotą patriotyczną, pozytywną.

Rodzina

Czy rzeczywiście z młodymi jest tak źle? W przeszłości rodzina była bardziej samodzielnym bytem, niezależnym chociażby od państwa. Była niejako celem samym w sobie. Dziś rodzina jest zależna od wielu czynników, od polityki, jaką prowadzi dane państwo, od władz, od ich decyzji, od kryzysów, od zmian społeczno-gospodarczych, zmian stylów światopoglądowych, dużej mobilności w sensie geograficznym, przestrzennym, migracji za granicę. Z badań socjologicznych nad polską młodzieżą, także z moich, wynika, że rodzina w życiu codziennym jest wartością priorytetową. Młodzi mocno podkreślają jej istotę, znaczenie i postrzegają ją jako pozytywną wartość. Najważniejszym autorytetem wcale nie są dla nich celebryci i salonowi prezenterzy, ale rodzice, a oprócz rodziny wartością jest także małżeństwo, oparte na wzajemnej miłości, zaufaniu i przyjacielskich relacjach, które w przyszłości będzie otwarte na dzieci.

Wiara a wartości

Badając polską młodzież akademicką i gimnazjalną, staram się uzyskać informacje na temat zmian, jakie zachodzą w światopoglądzie i religijności, aby skonfrontować to następnie z wyznawanymi przez nią wartościami. Młodzi ludzie zdecydowanie odrzucają zdradę w małżeństwie, a także rozwody. Wierność jest dla nich podstawą trwałości małżeństwa, a trwałość małżeństwa priorytetem. Istnieją oczywiście różnice w sferze etycznej i obyczajowej pomiędzy młodymi wierzącymi a niewierzącymi. Osoby religijne deklarują przestrzeganie chrześcijańskiego systemu wartości zgodnie z zasadami: „nie zabijaj” – widać tu zdecydowane odrzucenie aborcji i eutanazji, „nie cudzołóż”, „nie kłam”, „nie krzywdź innych” – a więc brak akceptacji rozwodów, zdrady małżeńskiej, w końcu „pomagaj bliźniemu swemu” – większe zaangażowanie społeczne, pomoc innym ludziom.

Osoby niereligijne akceptują antychrześcijańskie zachowania, szczególnie zabijanie w łonach mam dzieci poczętych i dokonywanie eutanazji. Natomiast rzadko znajdują czas na pomaganie innym ludziom.

Patriotyzm

Istnieje także związek pomiędzy religijnością a deklarowanym patriotyzmem. Osoby religijne są bardziej niż niereligijne przywiązane do obyczajów i tradycji, są związane w pierwszej kolejności niemal w równym stopniu z Polską, co z miejscowością swego zamieszkania, najrzadziej zaś z Europą i światem.

Patriotów należy szukać przede wszystkim wśród osób religijnych, są one bardziej tolerancyjne, postrzegające Polskę jako Ojczyznę i wartość. Natomiast osoby niereligijne są bardziej krytyczne wobec kraju, odczuwają związek głównie z miejscowością, w której mieszkają, a także z Europą, rzadziej zaś z Polską, jednak większość młodych czuje się i tak dumna z bycia Polakiem.

W badaniach wartości interesującym zagadnieniem jest to, jakie – zdaniem respondentów – istnieją główne kryteria oceny patriotyzmu i poczucia dumy ze swojej Ojczyzny.

Bardzo nisko natomiast plasują się dokonania sportowe, naukowe i te na arenie politycznej. Szczególnie ostatnia kwestia budzi niechęć badanych, można nawet powiedzieć, że polscy politycy są tymi reprezentantami naszej Ojczyzny, których ludzie młodzi się wstydzą.

Ludzie młodzi są również przywiązani do symboli i świąt narodowych. W moich badaniach z 2010 r. 80 proc. respondentów wyraziło przekonanie, że wywieszanie flagi narodowej w święta państwowe jest potrzebne, a niemal tyle samo, tj. 79 proc., uznało, że w każdej sali wykładowej powinno być godło państwowe. Oprócz tego pozytywnym przejawem patriotyzmu jest fakt, że zaledwie 6 proc. badanych przyznało się, że nie przywiązuje żadnej wagi do obchodzenia uroczystości związanych ze świętami narodowymi.

Kto jest winny?

Nie jest zatem tak źle, a krytyczne uwagi na temat młodych, powinny zostać skorygowane. Nie twierdzę, że wszystko podąża we właściwym kierunku, a rzeczywistość jest różowa. Pamiętajmy jednak, że dzieci i młodzież są zawsze bezbronnymi ofiarami świata dorosłych. Brzemienny w skutkach jest brak czasu dla wychowanków, który zamiast im, przeznaczany jest albo na realizację kariery, albo na walkę o przetrwanie. Państwo polskie bowiem nie jest żadną bajką o zielonej wyspie i to ono stanowi główną przyczynę zaniedbań i poszerzania przepaści niezrozumienia i poluzowywania relacji międzypokoleniowych.

Dodatkowo rozbite rodziny, zdrady, nałogi, emigracja, moda na rodzinę nuklearną (2+1), a nawet jej konieczność, w wyniku braku perspektyw na powiększenie rodziny w związku z antyrodzinną polityką aktualnego rządu polskiego, oddalanie się od siebie pokoleń mają bezpośredni (i zgubny) wpływ na dzieci.

Ponadto za promowanie rozwiązłości, ukierunkowanie trendów na zaspokajanie przyjemności i potrzeb, zachęcanie do egoizmu, dążenia za wszelką cenę do osiągnięcia sukcesu (najlepiej spektakularnego), odpowiadają media, oczywiście niekatolickie.

Państwo zaś jest odpowiedzialne za edukacyjną katastrofę. Obserwujemy wyrugowanie historii ze szkół, systematyczne okrajanie programu edukacyjnego z elementów narodowych, patriotycznych, wartościowych, jak chociażby odzieranie lekcji języka polskiego z narodowego kanonu lektur.

Jaka przyszłość?

Ludzie młodzi, a mam z nimi od dawna sporo do czynienia na uczelniach, to ludzie wrażliwi i otwarci, chłonni wiedzy, próbujący dociekać prawdy. Nawet jeśli pomylą kierunek albo wiedzą, że są na złej drodze, w gruncie rzeczy dążą do autokorekty. To od nas zależy, czy wyciągniemy do nich pomocną dłoń.

W czasach kryzysu małżeństwa i rodziny jest to priorytet i zadanie dla nas, dorosłych, rodziców, wychowawców, nauczycieli, duszpasterzy, polityków, dziennikarzy. Szansa na wychowanie według fundamentalnego systemu wartości jest znacząca, ponieważ dla młodych dom rodzinny to miejsce, gdzie czują się kochani, otaczani opieką, bezpieczni, w którym mają ostoję. Dla wielu nadal najważniejsze miejsce zajmuje Bóg, a co za tym idzie również Kościół. Dlatego nie zmarnujmy tego potencjału.

 

dr Tomasz M. Korczyński