Czytanki z czasów przedkomunistycznej Polski
Środa, 13 listopada 2013 (13:06)Przygotowując się do kanonizacji błogosławionego Jana Pawła II, warto przypomnieć, na jakich treściach wzrastały pokolenia przedkomunistycznej Polski. Oto kilka czytanek, które pokazują świat wartości zaszczepianych od najmłodszych lat przyszłym bohaterom i świętym. Co ciekawe książka, z której pochodzą, została wydana w 1909 roku, czyli jeszcze przed odzyskaniem przez Polskę niepodległości, a pomimo tego zawiera więcej treści patriotycznych niż czytanki wydawane obecnie w wolnej Polsce.
Modlitewka wieczorna dla dziecka
Bądź pochwalony, Boże, Ojcze z nieba.
Uczyłem się, bawiłem, teraz spać potrzeba,
Ale nim do snu zamknę swe powieki,
Dzięki Ci, Boże, i chwała na wieki.
Od kogo mam to wszystko?
Kto dał śliczne światełko, gdy się dziecię budzi?
Kto dał kwiatki i drzewka i ptaszki dla ludzi?
Kto dał wodę w źródełku i na chlebek zboże?...
Bóg, co Go człowiek widzieć i pojąć nie może!
Wszystko to masz od Niego, o! dziecino droga,
Módl się więc pobożnie i kochaj mocno Boga.
Kilka zdań o Bogu do nauczenia się na pamięć
Kto z Bogiem, to i Bóg z nim.
Boga, dzieci, Boga trzeba, kto chce syt być swego chleba.
Boga wzywaj, rąk przykładaj.
Połóż w Bogu zaufanie, on o Tobie ma staranie.
Bóg zasmuci – Bóg pocieszy.
Bogu pracuje, kto dla Ojczyzny pracuje.
Nasz kraj
Nie ma jak nasz kraj!
To nam, skrzypku graj!
Nie wiemy jak komu,
Nam najlepiej w domu.
Nasz kraj to nasz raj,
To nam graj i znaj!
Nie ma jak nasz kraj
To nam, skrzypku graj!
Tu mąka i łąka,
Tu ryby i grzyby,
Nasz kraj to nasz raj,
To nam graj i znaj!
Szanuj każdego
Nie pogardzaj ubogimi, gdy jesteś bogaty,
Bo nie czynią nas wielkimi klejnoty i szaty.
Nie wydzieraj co cudzego, szanuj wszystkie stany,
Poznaj w człeku brata swego, a będziesz kochany.
Szyszka i grzyb
Nadęta siedząc szyszka na wysokiej sośnie,
Śmiała się raz z grzyba, że tak nisko rośnie.
Wiatr wionął, szyszka spadła i rzekła w pokorze:
Ten co najwyżej, łatwo upaść może.
Ptaszek i drzewo
Z miejsc dalekich do innej ziemi przesadzone,
Schło drzewko, wszystkie miało liście pożółknione;
Co tak schniesz? raz go mała zapyta ptaszyna,
– „Bom nie w mojej ojczyźnie – ta tego przyczyna.”
Bajka o jeżu i krecie
Gdy się zima zbliżała, prosił jeż kreta, aby mu pozwolił schronić się przed zimnem w jego norze. Kret pozwolił, ale wkrótce się przekonał, że źle zrobił, bo jeż zajął prawie całą dziurę i kłuł kreta kolcami, a gdy tenże się użalał, rzekł jeż ze śmiechem: „Mnie tu wygodnie, a komu się nie podoba, niech się wynosi.”
Z tej bajki wynika nauka, aby unikać złych ludzi. Jeszcze można stąd wysnuć inną przestrogę, czy odgadniecie?
Dwaj królowie
– O! gdybym ja był królem, mówił w tłusty wtorek
Mały Oleś do brata, roztworzywszy rączki,
Miałbym zawsze pieniędzy taki duży worek,
I z cukierni brał co dzień ciasteczka i pączki.
– A ja bym, odrzekł Tadzio, wspierał ubogiego,
Smutnym dawał pociechę, a karmił głodnego.
Wierszyk o prawdzie
Prawda święta, prawda czysta,
O! nie kłamcie dzieci!
Rzecz to jasna, oczywista,
Kłamstwo usta szpeci.
Jak róża w pączek zwinięta,
Usta wasze cudne,
Prawda czysta, prawda święta,
Każde kłamstwo brudne.
Więc się kłamstwa wystrzegajcie,
Jak trucizny dzieci,
Wcześnie prawdę ukochajcie,
Co jak słońce świeci.
Co to jest Ojczyzna
Czy wiesz ty, dziecię moje,
Co słowo „Ojczyzna” znaczy?
Czy to pojmie serce twoje,
Czy je główka wytłomaczy?
Ojczyzna to przeszłość złota,
Spisana wspomnień głoskami,
To jakaś dziwna tęsknota
Za minionemi już dniami
To ziemia, gdzie braci kości
Czekają głosu Anioła,
Co ich do życia powoła
Wielkich rycerzy przeszłości.
Ojczyzna to pochylony
Wieśniak stary tam nad pługiem,
To te pola i zagony,
Co ciągną szeregiem długim.
Ojczyzna to nad drogami
Krzyż co rozstworzył ramiona,
Jak gdyby pragnął ze łzami
Przytulić lud ten do łona.
Ojczyzna, dziecię, to rany,
Co wspólnie wszystkich nas bolą
Tak rzemieślnika, jak pany,
I kmiotka, co orze rolą.
Córko i synu tej ziemi,
Ojczyzna pierwsza po Bogu.
Służ jej od młodości progu,
Kochaj siłami całemi.
Wierszyk o polskiej mowie
Miłą jest każda mowa, lecz milsza sto razy,
W której pierwsze z ust mych wypłynęły wyrazy;
Drogą mi ona będzie, a gdy śmierć w mym progu
Zawita – polską mową polecę się Bogu.
Całą książkę, z której zaczerpnęliśmy powyższe fragmenty, można przeglądać, a także pobrać w formacie PDF tutaj.
Grzegorz Wołoszyn