• Piątek, 1 maja 2026

    imieniny: Józefa, Filipa, Jeremiego

Chcemy Polski silnej i niezależnej

Wtorek, 12 listopada 2013 (19:01)

Relacja z obchodów 95. rocznicy odzyskania niepodległości organizowanych w Stanach Zjednoczonych

 

„...Twych wielkich mężów przykład doskonały,

Twych bohaterów wielbię święte kości,

Wierze w Twą przyszłość pełną wielkiej chwały,

Potęgi, dobra i sprawiedliwości...

Polonijne obchody Święta Niepodległości Polski odbyły się w Chicago pod Pomnikiem Katyńskim w Niles w sobotę, 9 listopada. Organizatorami były: Grupa Motocyklowa Anders, Klub Motocyklowy Legacy i Stowarzyszenie Rajd Katyński Pamięć i Tożsamość.

Uroczystości rozpoczęły się od bicia dzwonu, w który uderzał jedenastokrotnie Krzysztof, członek Stowarzyszenia Rajd Katyński Pamięć i Tożsamość. Wartę honorową pełnili również członkowie tego stowarzyszenia.

W imieniu organizatorów przywitaliśmy wszystkich przybyłych na uroczystości. W sposób szczególny serdecznie powitani zostali polscy weterani wojenni oraz organizacje polonijne i licznie przybyłe kluby motocyklowe.

Było nam niezmiernie miło widzieć tylu patriotów, których postawa i zaangażowanie jest wzorem dla młodych pokoleń, zaszczepiając w ich sercach miłość do Ojczyzny i naszych Ojców. Taki dzień jak ten to oddanie hołdu wszystkim bezimiennym bohaterom i całym pokoleniom Polaków, którzy przez te wszystkie lata walczyli i walczą o wolną Polskę, nie tracąc nadziei i wiary w słowa „...jeszcze Polska nie zginęła, póki my żyjemy...”. To właśnie dzięki ich niezłomnej postawie możemy dzisiaj świętować Dzień Niepodległości Polski. Chwała Bohaterom!

Stanęliśmy na baczność i wraz z chórem im. Ignacego Paderewskiego odśpiewaliśmy hymn Polski.

Zamówiliśmy wszystkie cztery zwrotki, lecz chór zaśpiewał tylko trzy. Ta czwarta, o „naszych bijących w tarabany”, też przecież jest nasza i ważna.

To pewnie do tej czwartej zwrotki nawiązał Stefan Żeromski, pisząc: „Byłem jak dobosz maszerujący na czele narodu, werblem rozszarpując Jego rany, aby nie zarosły błoną podłości”. Apeluję: ŚPIEWAJMY WSZYSTKIE CZTERY ZWROTKI HYMNU NARODOWEGO.

Po odśpiewaniu hymnu została odprawiona Msza św., którą koncelebrował ks. Marcin Szczypula posługujący w kościele pw. św. Prescili. Kapłan wygłosił wspaniałe patriotyczne kazanie. Nawiązał do naszej historii i walki o niepodległość całych pokoleń aż do dnia dzisiejszego, bo przecież ta walka wciąż trwa. Wzięliśmy udział we Mszy św. za Ojczyznę. Była to Eucharystia dziękczynna. Po Mszy św. prowadzący odczytał przemówienie na ten nasz Wielki Dzień.

„Jedenasty listopada to szczególna data w polskim kalendarzu. To dzień, w którym w Polsce i na świecie obchodzimy Święto Niepodległości. Niepodległości odzyskanej w 1918 roku, po 123 latach niewoli od trzeciego rozbioru Polski w 1795 roku przez Prusy, Rosję i Austrię.

Jednak w tym dniu nie ograniczamy się tylko do świętowania, ale zastanawiamy się nad współczesną sytuacją Polski oraz nad rolą Polonii w ciągłej walce o niepodległość naszej Ojczyzny. Widząc, jak upada lub jest sprzedawany zagranicznym inwestorom polski przemysł, jak bardziej atrakcyjne ziemie dostają się za bezcen w obce ręce, to, co się dzieje w służbie zdrowia, szkolnictwie, wojsku polskim i wielu instytucjach odpowiedzialnych za prawidłowe funkcjonowanie państwa, stawiamy pytanie: kto dąży do likwidacji państwa polskiego?

Część z nas wyjechała z Polski w poszukiwaniu pracy, która byłaby w stanie zapewnić nam godne życie. Część została zmuszona do emigracji. Takich jak my tutaj jest poza granicami Polski kilka milionów.

Jest wśród nas wiele osób, które założyły rodziny, których dzieci uczęszczają do amerykańskich szkól; uczą się amerykańskiej historii. Naszym obowiązkiem jest, by prawdziwa historia Polski nie była im obca, aby znały i przede wszystkim kochały kraj swoich przodków – Polskę.

Wiemy, że jest to trudne szczególnie teraz, gdy nawet w naszym ojczystym kraju mówi się, że „niemodne jest bycie Polakiem, tylko trzeba być Europejczykiem”. Są politycy, którzy twierdzą, że „polskość to nienormalność”. W Polsce ponad narodową flagę wiesza się flagę Unii Europejskiej. To u nas w szkołach i urzędach usuwa się ze ścian krzyże, a także ogranicza się lekcje historii, zaś z kanonu lektur obowiązkowych wyrzuca się te o tematyce patriotycznej.

Chcemy Polski silnej, niezależnej, ale do tego potrzeba, aby polskie szkoły – i tu, i tam – nie tylko przekazywały wiedzę, ale również zaszczepiały w dzieciach patriotyzm, bo tylko z nich wyrosną ci, co będą właściwie rządzili Polską.

Ojczyzna nasza potrzebuje ludzi, dla których „BÓG – HONOR – OJCZYZNA” nie będą tylko pustymi słowami, ale staną się mottem życiowym.

11 listopada wspominamy wszystkich Polaków, którzy w ciągu kilku pokoleń nie ustawali w walce o wolność i niepodległość naszej Ojczyzny.

Drodzy Weterani, gdy w czasie drugiej wojny światowej niepodległość Polski znów była zagrożona, Wy stanęliście w Jej obronie. To Wy byliście gotowi za Nią oddać życie, a po Was byli żołnierze wyklęci i tysiące podobnych. Dziękujemy Wam, że w obecnych czasach swoją postawą dajecie przykład prawdziwego patriotyzmu młodym pokoleniom. Bo miłość do Ojczyzny nie przemija z wiekiem. Albo się ją kocha do końca, albo nie kocha się jej wcale. Wy jesteście przykładem, jak Ojczyznę należy miłować.

Dlatego zaapelowaliśmy do wszystkich: niech nasz patriotyzm nie ogranicza się do jednego dnia w roku, jakim jest 11 listopada. Bądźmy zawsze dumni z tego, że jesteśmy Polakami!

Po przemówieniu obecni na uroczystości kibice klubów piłkarskich stojący za biało-czerwoną wstęgą z napisem „Wyznawcy polskości” odpalili race i kilkakrotnie wykrzyczeli słowa znane nam ze stadionów w Polsce: „Cześć i chwała Bohaterom!”. Obok nich stali członkowie chicagowskiego oddziału Narodowych Sił Zbrojnych ze sztandarem.

Następnie chór im. Paderewskiego wykonał kilka pieśni nawiązujących do pamiętnych dni odzyskania niepodległości. Po odśpiewaniu pieśni miałem przyjemność odczytać wiersz Jana Lechonia (poety emigranta, który nie mogąc pogodzić się z utratą niepodległości i okupacją sowiecką po II wojnie światowej, popełnił samobójstwo w Nowym Joru w 1956 roku) „Hymn Polaków na obczyźnie”.

Po strofach poezji reprezentacje klubów motocyklowych: Klub Motocyklowy Legacy, Stowarzyszenie Rajd Katyński Pamięć i Tożsamość (z szarfą „Kocham Polskę i ty Ją kochaj”), Grupa Motocyklowa Anders, Klub Motocyklowy Dzikie Wieprze, Klub Motocyklowy Highlanders, Klub Motocyklowy Sokol Riders, złożyły kwiaty pod Pomnikiem Katyńskim. Pomnikiem, którego twórca Wojciech Seweryn zginął pod Smoleńskiem, a którego żona Maria i córka Anna są z nami na wszystkich uroczystościach.

Następnie odśpiewaliśmy „Rotę” i zaprosiliśmy uczestników uroczystości do klubu Legacy na wieczorny koncert grupy Detox.

Dziękuję wszystkim motocyklistom za tak liczne przybycie (ponad 100 motocykli) i jak zawsze przypominam o biało-czerwonych proporcach. Niechaj dumnie łopoczą, przypominając, kim jesteśmy.

Dziękuję również tym mediom i prasie, które bezinteresownie ogłaszały tę uroczystość. Szkoda że wiele organizacji polonijnych zamiast ją wesprzeć, torpedowało ją, jak się tylko dało.  

W niedzielę uczciliśmy 95. rocznicę odzyskania niepodległości, uczestnicząc we Mszy św. sprawowanej w bazylice św. Jacka. Porywające i przepiękne patriotyczne kazanie wygłosił tutejszy proboszcz ks. Stanisław Jankowski. Po Eucharystii część obecnych osób (a było nas około 250) przeszła do sali Ressurection Hall, aby obejrzeć wystawę zorganizowaną przez chicagowski oddział NSZ i SRKPiT. Ekspozycję mówiącą o drodze do Niepodległości wiodącą przez Piłsudskiego, Dmowskiego, Paderewskiego i później Armię Krajową, NSZ, żołnierzy wyklętych, „Solidarność”, „Solidarność Walczącą”, bł. Jana Pawła II, bł. ks. Jerzego Popiełuszkę i tysiące innych.

W czasie spotkania mieliśmy okazję wysłuchać pieśni współczesnego barda Andrzeja Kołakowskiego. Połączyliśmy się także ze znanym reżyserem filmowym Grzegorzem Braunem, który pomimo zakłóceń i problemów technicznych przybliżył nam jeszcze bardziej tę wielką datę, jaką jest dzień 11 listopada. Przypomniał wielkie postacie, jak Piłsudski, Dmowski, Paderewski, ale też tych „maluczkich, a wielkich”. Stąd, od nas, hallerczyków spoczywających na maleńkim cmentarzu w kanadyjskiej miejscowości Niagara on the Lake. Oni też chcieli walczyć o Niepodległość Polski i ćwiczyli w obozie im. Tadeusza Kościuszki w tym maleńkim miasteczku. Nie doczekali. Zmarli na grypę, tzw. hiszpankę. Ich groby wraz z krzyżem gen. Hallera znajdują się tam właśnie. Kilka miesięcy temu wraz z kolegą Jankiem oddaliśmy im hołd modlitewny w czasie I Międzynarodowego Motocyklowego Rajdu Katyńskiego USA.

O Niepodległość Polski można walczyć wszędzie. Nie czekajmy na następnych WIEKICH WODZÓW. Zacznijmy od siebie i kręgu naszych znajomych, przyjaciół, wspólnoty parafialnej. To więc również Kościół – Szkoła – Strzelnica – takim przesłaniem zakończył Grzegorz Braun.

Na pytanie, jak spędzi 11 listopada, odrzekł, że w Warszawie pod Sejmem z różańcem w ręku w Krucjacie Różańcowej za Ojczyznę.

Ja ze swej strony również do tego gorąco zachęcam. Oplećmy Różańcem i modlitwą całą Polskę – Kresy też, nie zapominając o Rodakach zza Dźwiny, Słuczy, Berezyny, Druci, nie mówiąc już o Bugu.

„Ojczyzna to ziemia i groby”, więc to na wieki nasza Ojczyzna – pamiętajmy o niej.

Na koniec jeszcze tylko motto z naszych ulotek Rajdu Katyńskiego:

„Kto kocha Boga, kto wierny Ojczyźnie, niech Jej nie odstępuje.

Wszak widzicie, że idzie tu o zniszczenie praw Jej najdroższych” – to Tadeusz Rejtan, idźmy za nim i nie odstępujmy Najjaśniejszej, Najdroższej Ojczyzny – Polski.

I tak jak Jan Lechoń:

„Z narodem polskim na zawsze związany

O każdej chwili to samo z nim czuje,

Do wspólnej wielkiej przyszłości wezwany

Wszystkim Polakom braterstwo ślubuje”.

 


Autor jest członkiem Stowarzyszenia Rajd Katyński Pamięć i Tożsamość.

Jacek Kawczyński, Chicago, współpraca IK