Polsce potrzebna jest prawda
Niedziela, 10 listopada 2013 (22:15)Minęły 43 miesiące od tragicznej katastrofy rządowego samolotu Tu-154M, w której śmierć poniósł prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Lech Kaczyński wraz z całą delegacją udającą się do Katynia, by oddać hołd bestialsko pomordowanym tam naszym rodakom.
Tak jak każdego 10. dnia miesiąca, również i dziś w bazylice archikatedralnej pw. Męczeństwa św. Jana Chrzciciela w Warszawie sprawowana była Msza św. w intencji tragicznie zmarłej pary prezydenckiej i całej delegacji. Rzesze wiernych szczelnie wypełniły wnętrze warszawskiej świątyni. Niezliczone rzesze z biało-czerwonymi flagami mimo chłodu listopadowego wieczoru stały poza świątynią. Wszystko po to, aby wraz z bliskimi i przyjaciółmi ofiar katastrofy smoleńskiej modlić się w ich intencji.
W homilii ksiądz prałat Bogdan Bartołd, proboszcz bazyliki archikatedralnej w Warszawie, zwrócił uwagę, że po ludzku nie jesteśmy w stanie zrozumieć sensu śmierci ofiar katastrofy smoleńskiej. Tak samo jak nie jesteśmy w stanie zrozumieć śmierci braci machabejskich i ich matki.
– A nasi bracia i siostry, których życie zostało przerwane w tak dramatycznych okolicznościach? Może dlatego ich ofiara życia była potrzebna, aby świat dowiedział się o zbrodni katyńskiej i o ich niezwykłej miłości do Ojczyzny – zaznaczył kaznodzieja.
Dzisiejsza Msza św. w intencji ofiar katastrofy smoleńskiej sprawowana jest w przeddzień Święta Niepodległości. Jak zauważył ks. prałat Bartołd, co roku w tym czasie wspominamy polskich bohaterów, którzy przyczynili się do odzyskania przez Polskę niepodległości. Wśród nich wymienił Piłsudskiego, Dmowskiego, Paderewskiego, Witosa, Hallera i Korfantego. – Wśród tych obywateli Ojczyzny wiernych dziedzictwu 11 listopada są także ci, którzy zginęli w trakcie tragedii smoleńskiej. Uczestnicy narodowej pielgrzymki podjętej pod przewodnictwem prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego do katyńskich mogił – powiedział proboszcz bazyliki archikatedralnej w Warszawie. Kapłan wskazał jednocześnie, że Katyń to miejsce, „które wciąż stanowi otwartą ranę polskiego Narodu”.
– To miejsce przypomina nam o wielkiej zbrodni, o zbrodni ludobójstwa. O cenie, jaką przyszło zapłacić naszym braciom tylko za to, że byli synami polskiej ziemi – podkreślił kaznodzieja.
Zapytał retorycznie: Jak kochać naszą Ojczyznę polską? Jak kochać polskie dziś, gdy ludziom coraz trudniej uwierzyć, że będzie lepiej, że będzie uczciwie, że będzie sprawiedliwie, że poznamy prawdę? Jak pomóc Ojczyźnie, byśmy nie stracili nadziei, nie ulegli zniechęceniu?
– Ważne jest to, żeby każdy z nas w swoim sercu miał miłość do Ojczyzny, o czym przypominał nam Jan Paweł II. Gdziekolwiek jesteśmy, cokolwiek robimy, jakiekolwiek są nasze zadania i obowiązki, nie wolno nam pogardzać naszą Ojczyzną, nie wolno jej się wstydzić, ale zawsze myśleć z troską o niej, a jeszcze częściej modlić – wskazał proboszcz warszawskiej archikatedry.
Kaznodzieja podkreślił, że jak bardzo dzisiaj potrzebna jest prawda w życiu publicznym, a nie gra pozorów i chwytów propagandowych i socjotechnicznych. – Prawdy nie da się zagłuszyć i zasłonić – zaznaczył kapłan.
Ponadto zwrócił uwagę, że Kościół był zawsze przyjacielem Ojczyzny. – Ciągle zatroskany o jej byt duchowy, rozwój materialny. Nigdy nie opuścił w potrzebie i zawsze wspierał dążenia do wolności i niepodległości modlitwą i aktywnym działaniem. Ludzie Kościoła wiedzieli, że dom ojczysty jest nam darowany od Boga i mamy się o niego troszczyć – powiedział w homilii ks. prałat Bogdan Bartołd.
Mszę św. transmitowały Radio Maryja i Telewizja Trwam.
Izabela Kozłowska