Depresja to nie chandra
Czwartek, 10 października 2013 (08:25)Jesienią, kiedy dni są krótsze i pochmurne, często słyszymy narzekania na nastrój i stwierdzenia typu „mam depresję”.
Czy aby na pewno? Co wiemy o depresji? Czy jesteśmy świadomi tego, że depresja jest ciężką, przewlekłą chorobą, która wymaga pomocy lekarskiej oraz wsparcia rodziny i przyjaciół, ponieważ nieleczona może prowadzić do bardzo poważnych konsekwencji?
Czym tak naprawdę jest depresja?
Każdy z nas miewa krótsze lub dłuższe okresy smutku, chandry, przygnębienia z różnych powodów. Jednak na ogół w takich sytuacjach smutek trwa krótko, ogranicza się do kilku dni i przemija. Są to zupełnie zrozumiałe reakcje na dane zdarzenia. Czasem, gdy sytuacja kryzysowa mija, nasz nastrój też się poprawia. Wiemy też, jak postępować, żeby nasze samopoczucie było lepsze – sprawiamy sobie drobne przyjemności, spotykamy się ze znajomymi, kupujemy jakiś drobiazg, odpoczywamy.
Bardzo często to wystarczy, by smutek minął. Każdy z nas ma swój sposób na chandrę. Depresja zaczyna się, gdy te sposoby przestają działać. Zaczyna się choroba, i to choroba bardzo poważna. Zdaniem wielu psychiatrów, taka sama jak choroby krążenia, cukrzyca, choroby wątroby, nerek – zagrażające naszemu życiu. I dlatego też, jak każda choroba, również depresja powinna być leczona.
Typową depresję można dostrzec dosyć szybko. Charakteryzuje się przede wszystkim smutkiem, przygnębieniem, utratą zainteresowań. Człowieka dotkniętego depresją nic nie jest w stanie rozbawić, nie cieszą dotychczasowe hobby, zainteresowania. Brakuje ochoty na jakąkolwiek aktywność, występuje uczucie ciągłego zmęczenia, brak energii. Zaburzają się podstawowe procesy – snu i apetytu. Pojawiają się kłopoty z zaśnięciem, osoba często budzi się w nocy lub odwrotnie – jest nadmiernie senna. Zazwyczaj spada apetyt. Zaczyna odczuwać lęk, który stale jej towarzyszy. Co ważne – objawy trwają co najmniej 2 tygodnie.
Czasem depresja przebiega zupełnie inaczej, mniej charakterystycznie, jest niewidoczna. Na przykład możemy być stale zmęczeni, co bardziej kojarzy się z przepracowaniem. A niczym niewytłumaczone zmęczenie może być maską depresji. Inną maską depresji jest bezsenność. Niby nic specjalnego się nie dzieje, ale pojawiają się kłopoty z zasypianiem, budzenie się w nocy. Podobnie jest z różnymi dolegliwościami bólowymi – okazuje się, że za przewlekłym bólem np. głowy, kręgosłupa stoi depresja. Bywa tak, że depresja naśladuje choroby serca. Bóle w okolicy serca, dolegliwości przewodu pokarmowego, żołądka – za tym wszystkim może także kryć się depresja.
Zdaniem dr Anny Zielińskiej, psychiatry dziecięcego z Oddziału Psychiatrii Wieku Rozwojowego Samodzielnego Publicznego Dziecięcego Szpitala Klinicznego w Warszawie, członka Stowarzyszenia Aktywnie Przeciwko Depresji (SAPD), granica między zwykłym przygnębieniem a depresją nie zawsze jest ostra. Niemniej zwrócenie uwagi na szereg cech może pomóc je odróżnić.
– Istotne są: obraz kliniczny i nasilenie zaburzeń – w depresji może być znaczne, nic nie sprawia nam przyjemności, ulubione czynności nie poprawiają nastroju; czas trwania zaburzeń – chandra jest stanem krótkotrwałym – godziny, czasem dni; funkcjonowanie – depresja powoduje znaczną dezorganizację życia, objawy choroby mogą utrudniać realizowanie się jako matka, ojciec, żona, mąż. Pacjent nie realizuje się w pełni w swoich codziennych, społecznych rolach, obowiązkach; farmakoterapia – w depresji leczenie przynosi ulgę, w chandrze nie ma znaczenia – tłumaczy dr Zielińska.
Skąd ta choroba?
Depresja ma wiele twarzy. Jedną z przyczyn zaburzenia może być np. depresja po urazie psychicznym. Najczęściej są to reakcje na utratę – kogoś bliskiego, pracy, pozycji. I nie jest to fizjologiczny smutek, np. żałoba po śmierci bliskiej osoby. Wówczas większość ludzi odczuwa smutek, ale on przemija. Depresja jest znacznie dłuższym zjawiskiem. Pojawia się w przebiegu zaburzeń nerwicowych, adaptacyjnych – związanych z adaptacją do istotnych zmian życiowych.
Inne przyczyny depresji to ciężkie choroby somatyczne – choroby nowotworowe, serca, nadciśnienie, choroby układu endokrynnego, choroby mózgu, ciężkie zakażenia, wirusowe zapalenie wątroby. Każda choroba może wywołać pewne zaburzenia funkcjonowania mózgu i spowodować depresję. Depresja może też być spowodowana używaniem różnych substancji psychoaktywnych, leków. Może też się zdarzyć, że dopadnie nas tzw. depresja endogenna, której przyczyny nie znamy. Mamy szczęśliwą rodzinę, pracę, dom, a mimo to zapadamy na depresję. W takiej sytuacji nie wyklucza się wrodzonych skłonności do depresji. Ale sama skłonność nie wystarczy. Nie mniej ważny jest wpływ środowiska i stresy życiowe, to, w jakim otoczeniu będziemy się wychowywać, dorastać. Granice między tymi kategoriami są płynne.
U niektórych chorych mogą współistnieć dwie lub nawet trzy grupy czynników przyczynowych.
Warto poszukać pomocy
W przypadku niepokojących objawów mogących sugerować depresję szukajmy pomocy u dobrych specjalistów. Pamiętajmy, że wizyta u psychiatry jest jedną z nielicznych, na którą nie jest wymagane skierowanie lekarza pierwszego kontaktu. W każdym mieście są poradnie zdrowia psychicznego, gdzie można znaleźć lekarza psychiatrę w ramach darmowej opieki. Niestety, według szacunkowych danych tylko jeden z pięciu chorych na depresję korzysta z pomocy specjalistycznej, a jedynie jeden z dwudziestu leczy się w szpitalu psychiatrycznym.
Depresję trzeba leczyć
– Gdy pójście do psychiatry wywołuje w nas lęk, można najpierw spróbować pójść do lekarza rodzinnego, który powinien także poradzić sobie z leczeniem łagodnej depresji, lub doradzi, gdzie szukać odpowiedniej pomocy. Można także skorzystać z wizyty u psychologa. On jednak nie wypisze nam leków, nie jest lekarzem. Ale w razie potrzeby będzie potrafił także skierować nas do psychiatry – radzi dr Anna Zielińska.
Jej zdaniem, nieleczona depresja może prowadzić do bardzo poważnych konsekwencji. Najpoważniejsza to samobójstwo. Bardzo często osoby chore podejmują próbę samobójczą.
Depresja ma także wpływ na życie rodzinne, wychowywanie dzieci, pracę zawodową. Człowiek nie jest w stanie pracować, często przebywa na zwolnieniu lekarskim, zmienia pracę.
– Przez wiele lat męczyłam się ze swoją depresją. Miałam bardzo poważne wahania nastroju, trudno było mi się skoncentrować, czułam się coraz bardziej niesprawna, bezradna. Bardzo cierpiałam z powodu swojej niewydolności, zdarzało mi się w drodze do pracy marzyć o tym, żeby potrącił mnie samochód, żebym nie musiała do tej pracy docierać. Towarzyszył temu koszmarny lęk. Bałam się wszystkiego. Na przykład, że będzie wojna, że coś się stanie mojemu dziecku, mojej matce – relacjonuje na stronach SAPD pani Joanna. Również historia pana Wojtka pokazuje, jak czują się osoby w depresji – od dwóch miesięcy każdego poranka, kiedy otwierał oczy, już cierpiał. Nie potrafił znaleźć sensu rozpoczynającego się dnia.
Każda próba zaplanowania najlżejszej czynności powodowała, że czuł się zmęczony. Wyjście z łóżka, toaleta, śniadanie… nie, śniadanie nie jest potrzebne. Dawno już nie odczuwał potrzeby zjedzenia czegokolwiek. W pracy, jeśli udało się mu do niej dotrzeć, trudno było skoncentrować się na czymkolwiek. Zaczął nawet podejrzewać, że zaburzenia pamięci mogą świadczyć o chorobie Alzheimera. To nic, że ma dopiero 40 lat, może będzie pierwszą na świecie tak młodą ofiarą Alzheimera. Właściwie to nie ma różnicy, jak nazywa się ta choroba, czuł, że nie zostało mu już wiele życia. Najbardziej obawiał się myśli, że wszystko, co najlepsze, ma już za sobą, że każdy kolejny dzień to tylko wegetacja.
Obie te osoby podjęły leczenie i teraz mogą cieszyć się zdrowiem. Nie wszystkim się jednak udaje…
Warto pamiętać, że depresja jest chorobą wyleczalną pod warunkiem, że jest leczona prawidłowo, a leczenie nie jest przerwane przedwcześnie. Obok psychoterapii depresję leczymy farmakologicznie. W Polsce zarejestrowano ponad 20 leków przeciwdepresyjnych.
Możesz przeciwdziałać depresji
Tak jak można przeciwdziałać chorobom krążenia czy układu kostnego, stosując właściwą profilaktykę, tak można również przeciwdziałać depresji. Jak?
– Przede wszystkim być dla siebie dobrym, dbać o siebie: sprawiać sobie przyjemności, mieć hobby, które w każdej sytuacji będzie dla nas odskocznią od problemów, odpoczywać, planować wypoczynek, nauczyć radzić sobie z trudnymi sytuacjami, prosić o pomoc bliskie osoby, spotykać się z nimi, podtrzymywać kontakty z przyjaciółmi, znajomymi, uprawiać sport (nie musi być wyczynowo: spacery, krótkie biegi, rower – parę razy w tygodniu), być aktywnym, zdrowo się odżywiać. Prowadzić regularny i higieniczny tryb życia, dbać o to, by się wysypiać. Warto mieć kilka sprawdzonych sposobów na poprawę nastroju i z nich korzystać – wykluczając alkohol, używki lub inne szkodliwe zachowania. W trudnych sytuacjach nie bójmy się prosić o pomoc przyjaciół, rodzinę – wskazuje dr Zielińska.
CZY WIESZ, ŻE...
• Depresja stanowi najpoważniejszą przyczynę zaburzeń w życiu ludzi.
• Na depresję choruje ok. 10 proc. populacji dorosłych.
• Zazwyczaj chorzy należą do grupy osób zawodowo czynnych pomiędzy 18. a 44. rokiem życia.
• Kobiety chorują dwukrotnie częściej.
• Konsekwencje depresji to m.in. problemy rodzinne, przerwy w pracy, częste zmiany pracy, niższy poziom aspiracji, gorsze osiągnięcia zawodowe, wysoki wskaźnik osób korzystających z zasiłków dla bezrobotnych, zasiłków chorobowych, rent, niższy status materialny i społeczny, duży wskaźnik alkoholizmu i innych uzależnień.
• Przyczyny depresji wynikają z czynników psychologicznych, np. depresje reaktywne związane ze stresem, depresje w reakcji żałoby, depresje w przebiegu zaburzeń nerwicowych; czy też z czynników somatycznych: depresje w schorzeniach somatycznych, depresje w chorobach organicznych mózgu, depresje związane ze stosowaniem leków i innych substancji, w przebiegu zatruć, uzależnień.
• Ok. 50-60% chorych na depresję w Europie nie korzysta z pomocy. Nie jest to związane jedynie ze wstydem. W dużej mierze dotyczy to braku świadomości choroby. Ludzie nie zawsze wiedzą, że są chorzy. Depresja ma różne oblicza i w sytuacji, kiedy jej objawy są nietypowe, trudno od razu zorientować się, czy mamy do czynienia z depresją. Dlatego zawsze trzeba zasięgnąć opinii lekarza.
• Z chemicznego punktu widzenia depresja powstaje wtedy, gdy zostaje zachwiana równowaga między substancjami występującymi naturalnie w mózgu – serotoniną i noradrenaliną, których ilość w depresji spada.
Zgłoś się do lekarza, jeżeli:
• barwy życia wyblakły, smaki straciły intensywność, nie cieszy i nie aktywuje cię to, co poprzednio, przyszłość obojętnieje, rezygnujesz ze swoich zainteresowań, hobby…,
• zwolniłeś „robisz, bo robisz”, „pracujesz, bo pracujesz”, często zmuszając się do tego, nie masz na nic siły, ciągle jesteś zmęczony,
• towarzyszy ci przeważnie chandra, drażliwie reagujesz na niepowodzenia lub masz poczucie, że nic nie czujesz,
• masz problemy ze snem: a zwłaszcza polegające na spłyceniu snu, budzeniu się w nocy, występowaniu koszmarów lub braku snu, tj. przedwczesnym budzeniu się, towarzyszy temu niepokój, lęk,
• schudłeś, nie masz apetytu,
• rano ogarnia cię trwoga przed zaczynającym się dniem, często odczuwasz lęk, wewnętrzne napięcie,
• straciłeś podstawową pewność siebie, chęć do przeciwstawiania się trudnościom, rywalizacji, chcesz wycofać się i gdzieś zaszyć, a zachowania te nie są dla ciebie typowe…,
• masz kłopoty z koncentracją, wolniej myślisz i pracujesz, „czytasz i nie rozumiesz”, a poprzednio byłeś inny…,
• masz różne dolegliwości bólowe (np. bóle głowy, brzucha, bóle w klatce piersiowej, nerwobóle) lub inne, np. zaparcia,
• kilka z tych objawów występuje od ponad tygodnia (a zwłaszcza ponad dwa!) i są dla ciebie „czymś innym”, niż czułeś wcześniej.
Anna Zalech