• Czwartek, 2 kwietnia 2026

    imieniny: Franciszka, Władysława, Arona

Dostrzec, jak piękne jest chrześcijaństwo

Wtorek, 24 lipca 2012 (07:59)

Bez wzniosłości i wielkich słów wspólnota Ognisko Światła i Miłości w Kaliszanach - powstała z inspiracji francuskiej mistyczki i stygmatyczki Marty Robin - stara się żyć na wzór pierwszych chrześcijan.

 

Na malowniczej wiślanej skarpie we wsi Kaliszany, leżącej gdzieś między Annopolem a Kazimierzem Dolnym, w zaadaptowanym budynku dawnej szkoły - tysiąclatki żyje, prowadząc dom rekolekcyjny, katolicka wspólnota Ognisko Światła i Miłości. To jedno z dwóch w Polsce i siedemdziesięciu na świecie Ognisk powstałych z inspiracji Marty Robin - francuskiej mistyczki i stygmatyczki. Każdego roku przybywają tu setki osób z całej Polski, a także z zagranicy, aby uczestniczyć w wyjątkowych rekolekcjach w milczeniu i przebywać we wspólnocie osób, które w XXI w. postanowiły żyć na wzór pierwszych chrześcijan.

- Ognisko jest miejscem, gdzie wielu ludzi odzyskuje grunt pod nogami. To się rzeczywiście tu dokonuje i jest nam dane w tym uczestniczyć - mówi ks. Mirosław Bielecki, dyrektor i ojciec duchowy Ogniska.

Marta i jej Ogniska

Biografia Marty Robin to splot tak niewiarygodnych wydarzeń, że próba ich racjonalnego ogarnięcia trafia na barierę wręcz nie do pokonania. Ale i sceptyk ma tu wyjątkowo utrudnione zadanie, gdyż dzieje francuskiej mistyczki są znakomicie udokumentowane, a jej nadprzyrodzone koleje losu krytycznie postrzegano jeszcze przed jej śmiercią. Największym bodaj cudem wydaje się samo jej życie.

Urodzona na początku XX wieku w wiosce Ch‰teauneuf de Galaure, leżącej ok. 80 km od Lyonu, w typowej dla francuskiej prowincji, niezbyt zamożnej i niespecjalnie bogobojnej rodzinie rolniczej, w wieku 18 lat zapadła na poważną chorobę, po latach zdiagnozowano ją jako zapalenie mózgu śpiączkowe nagminne. W wieku 29 lat została całkowicie sparaliżowana, a następnie straciła wzrok.

Marta Robin mimo bardzo złych rokowań medycznych dożyła sędziwego wieku 79 lat, przez ponad 50 lat nie wstając z łóżka, nie śpiąc, nie jedząc i nie pijąc. Choć na skutek paraliżu była fizycznie niezdolna do przełykania, mogła przyjmować co tydzień, w środy wieczorem, Komunię Świętą.

Marta każdego tygodnia, począwszy od czwartku wieczorem aż do niedzieli, przeżywała wraz z Jezusem Jego Mękę. Nieustannemu cierpieniu towarzyszył stan spokoju, pogody, optymizmu, wiary i nadziei, którymi potrafiła dzielić się z odwiedzającymi ją osobami. A te garnęły się do niej masowo. Szacuje się, że przez jej pokój przewinęło się ponad 100 tys. osób, od prostych wieśniaków po intelektualistów na miarę Jeana Guittona. Gdy w lutym 1981 r. Marta Robin umarła, w uroczystościach pogrzebowych w Ch‰teauneuf uczestniczyło pięciu biskupów, ponad dwustu kapłanów i osiem tysięcy wiernych przybyłych z całego świata. Obecnie trwa proces beatyfikacyjny Marty Robin.

Dziełem życia mistyczki są rozsiane dziś po całym świecie ewangelizacyjne wspólnoty zwane Ogniskami Światła i Miłości. Ich powstanie traktowała jako wypełnienie woli Bożej realizowanej poprzez skierowanego do niej specjalnie w tym celu ks. Jerzego Fineta, jej późniejszego ojca duchowego. To z tych wspólnot płynąć ma nadzieja na odnowę chrześcijaństwa i świata.

Początek wspólnoty w sercu kapłana

- Są dwa najważniejsze zadania ewangelizacyjne Ogniska, bo prawdę mówiąc, nie byłoby sensu zakładania takiej wspólnoty w innym celu - podkreśla ks. Marian Matusik. - Pierwsze - to świadectwo życia wiarą wspólnoty kapłana i świeckich, a drugie - prowadzenie rekolekcji fundamentalnych, ukazujących od a do z podstawy chrześcijaństwa, co ma zasadnicze znaczenie w dzisiejszym poganiejącym świecie -wyjaśnia ks. Matusik.

Historia Ogniska w Kaliszanach sięga początku lat 90., kiedy założyciel i wieloletni ojciec duchowy Ogniska Miłości w Kaliszanach ks. Matusik po kilkunastu latach pełnienia funkcji ojca duchowego w lubelskim seminarium postanowił szukać kolejnego wyzwania duszpasterskiego. W tym czasie utrzymywał kontakt z grupą młodych ludzi, wśród których dojrzewało pragnienie życia w religijnej wspólnocie świeckich.

- Mniej więcej po roku spotkań i modlitw w tej intencji pojawiła się "w naszej orbicie" nieznana wcześniej pani prof. Dorota Śliwa, romanistka z KUL, która pozostawała w bliskim kontakcie z Ogniskiem Centrum w Ch‰teauneuf - wspomina ks. Marian.

Dzięki jej pośrednictwu latem 1992 r. wyjechał z ośmioosobową grupą młodych ludzi na rekolekcje do Ogniska Miłości w Ch‰teauneuf, gdzie znalazł to, czego poszukiwał.

- Potwierdziło się, że Ognisko zaczyna się w sercu kapłana. Nie od pieniędzy czy domu, ale od pragnienia w sercu założenia takiej wspólnoty. Doświadczenie Ognisk we Francji uczy, że jeśli to pragnienie jest rozpoznane i potwierdzone przez ojca dyrektora Ogniska Centrum w Ch‰teauneuf i biskupa miejsca, to i pozostałe rzeczy przyjdą z czasem. I tak też było w naszym przypadku. Znalazła się gromadka osób, które zdecydowały się całe życie poświęcić temu dziełu, a po kilku latach mieliśmy też dom w Kaliszanach nad Wisłą, w miejscu cichym i pięknym - tak jak tego chciała Marta - opowiada ks. Matusik.

Domem tym została niszczejąca tysiąclatka nieprzydatna już gminie Józefów.

W 1997 r. ruszyła przebudowa budynku. Z szerokich korytarzy i klas udało się stworzyć 12 pokoi dla uczestników rekolekcji. W większości z nich stoją sosnowe piętrowe łóżka i stoliki. Pokoiki są dwu- i czteroosobowe. Ognisko może przyjąć ok. 30 osób. W 1999 r. powiększono obiekt, dobudowując ganki, klatkę schodową, przeszklony taras, z którego można podziwiać przepiękny fragment Małopolskiego Przełomu Wisły, a po obu stronach dodano pomieszczenia techniczne oraz pokoje dla członków wspólnoty. Po jednej stronie domu mieszkają panowie, po drugiej - panie, jako że wspólnota składa się z kobiet i mężczyzn celibatariuszy. Członkami Ognisk mogą być również małżeństwa.

Praca, modlitwa i uśmiech

W grupie młodych ludzi towarzyszących ks. Matusikowi w pierwszej podróży do Ogniska Miłości we Francji była Beata Kowalczyk, członek Ogniska w Kaliszanach.

To, co mnie zachwyciło w czasie pierwszego spotkania ze wspólnotami we Francji, to pokora i radość znajdowana w posłudze osobom, które przyjeżdżają na rekolekcje - wspomina po latach.

- Ale to, czym naprawdę jest służenie ludziom, że można tej misji poświęcić całe swoje życie, zrozumiałam dopiero wtedy, gdy w styczniu 1994 r. zorganizowaliśmy pierwsze pięciodniowe rekolekcje w Pliszczynie. Z przekonaniem mogłam wtedy powiedzieć: Panie, to jest to! -opowiada.

Anna Kropornicka poznała ks. Mariana Matusika i ideę Ognisk Miłości w czasie pięciodniowych rekolekcji prowadzonych w klasztorze Sióstr Franciszkanek w Łabuniach. Na ostatniej konferencji usłyszała, że członkiem Ogniska Miłości może być ktoś, kto lubi pracować, modlić się i jeszcze - naturalnie się uśmiechać.

- Pomyślałam, że te warunki pasują do mnie - mówi pani Ania.
Nawet ktoś mi kiedyś powiedział, że mam piękny uśmiech - dodaje ze śmiechem.

Wspomina, że zastanawiała się przez półtora roku, zanim napisała do ks. Mariana list, że chce spróbować. A gdy przez pół roku nie dostawała odpowiedzi, zdesperowana pojechała do Matki Bożej na Jasną Górę pytać o swoją przyszłość.

- Nazajutrz po powrocie z Częstochowy niespodziewanie w moim domu zjawił się ks. Marian z pytaniem, czy bym nie chciała pojechać do Kaliszan, bo jest tam już wydzierżawiony przez wspólnotę dom - mówi pani Ania.

- Pojechałam, a po pięciu latach, w 2001 r., zdecydowałam, że jest to na pewno moja droga powołania. Złożyłam akt ofiarowania się Jezusowi przez ręce Maryi. Odbyło się to uroczyście, w czasie Eucharystii, w obecności mojej rodziny. Nie są to śluby, tylko - jak my to nazywamy - akt zaangażowania, czyli ofiarowanie życia i zobowiązanie się do pozostawania w służbie dziełu Ognisk Miłości jako celibatariuszka - wyjaśnia.

Rzeczywiście trudno wyobrazić sobie życie we wspólnocie Ogniska komuś, kto nie lubi modlitwy i pracy.

Dzień zaczyna się tu o godz. 6.45 wspólną Jutrznią, po której odprawiana jest Eucharystia. Po śniadaniu każdy udaje się do wyznaczonej pracy. Obiad o godz. 13.00, trochę odpoczynku i po odmówieniu Koronki znowu praca do godz. 17.30, kiedy wszyscy zbierają się na modlitwie różańcowej rozpoczynającej adorację. Po kolacji o godz. 20.15 modlitwa wieczorna.

Ten ustalony rytm pracy i modlitwy ulega pewnym zmianom, gdy odbywają się rekolekcje. W czasie konferencji zawsze ktoś ze wspólnoty trwa na modlitwie w kaplicy w intencji prowadzącego i uczestników.

We wspólnocie w Kaliszanach są cztery osoby, które dokonały aktu zaangażowania, i cztery jeszcze rozeznające swoje powołanie.

Akt zaangażowania złożył Sławomir Kosowski, który we wspólnocie jest już prawie 14 lat i pełni funkcję odpowiedzialnego. Jest osobą wybraną przez ojca wspólnoty do koordynowania spraw bytowych Ogniska.

- Przez długi czas poszukiwałem swojego powołania. Widziałem je w bliskości Kościoła, jednak nie mogłem się zdecydować. Przez trzy lata byłem w zgromadzeniu zakonnym, ale uznałem, że to nie to - wspomina swoją drogę do wspólnoty w Kaliszanach.

Pan Sławek przyznaje, że życie we wspólnocie związane z wyrzeczeniem się własności prywatnej, pozostawaniem w celibacie i czystości nie jest łatwym powołaniem, szczególnie we współczesnym świecie, którego kultura przesiąknięta jest seksualnością i pogonią za pieniądzem.

- Ale wysiłek, aby wytrwać, jest tym, co mogę złożyć Panu Bogu jako moją ofiarę. W tym widzę pełnienie woli Bożej i moje powołanie - podkreśla.

Rekolekcje fundamentalne mają na celu pokazanie całości chrześcijaństwa, przekazanie człowiekowi integralnego obrazu wszystkiego, czym żyje jako chrześcijanin - wskazuje ks. Mirosław Bielecki, ojciec duchowy Ogniska.

- Natomiast rekolekcje pogłębiające dotyczą konkretnego tematu, wchodzą w konkretne zagadnienia, jak np. Eucharystia, sakrament pokuty, dekalog, śmierć itp.

W Ognisku prowadzona jest również m.in. "Szkoła modlitwy dla dzieci", odbywają się cykliczne "Spotkania Biblijne", "Dni Odnowy Duchowej", rekolekcje dla małżeństw, młodzieży, kapłanów, narzeczonych. Poza programem rekolekcji Ognisko przyjmuje grupy z ich własnym rekolekcjonistą i programem, a także osoby indywidualne po wcześniejszym uzgodnieniu.



Adres wspólnoty:
Ognisko Światła i Miłości
Stare Kaliszany 1, 24-340 Józefów n. Wisłą tel. (81) 828 50 08
http://ognisko-milosci.pl

Adam Kruczek