Sądy wybielają historię
Wtorek, 27 sierpnia 2013 (15:16)Z powodu przedawnienia były wiceszef MSW Władysław Ciastoń i były dyrektor MSW Józef Sasin nie odpowiedzą za bezprawne powołanie w stanie wojennym działaczy NSZZ „Solidarność” na ćwiczenia wojskowe.
– To, co się teraz dzieje w polskich sądach, ma prawdopodobnie prowadzić do zapomnienia o winnych zbrodni z czasów komunistycznych, do wybielenia zbrodniarzy i zniechęcenia pokrzywdzonych do dochodzenia swoich praw. To postanowienie dzisiejsze jest zaskakujące, biorąc pod uwagę także dokumenty, które jasno wskazują winnych. Być może to wszystko zmierza do tego, by pokrzywdzeni wymarli i przestali dopominać się prawdy – podkreśla w rozmowie z NaszymDziennikiem.pl Tadeusz Antkowiak, przewodniczący Stowarzyszenia Osób Internowanych „Chełminiacy 1982”, które w 2008 roku doprowadziło do wszczęcia postępowania w tej sprawie przez pion śledczy Instytutu Pamięci Narodowej.
Warszawski sąd rejonowy umorzył postępowanie w tej sprawie. Nie jest ono prawomocne, oskarżyciele zapowiadają zażalenie.
– Oczywiście złożone zostanie zażalenie do sądu okręgowego. Od marca 2012 roku, kiedy został złożony akt oskarżenia, następują ciągłe przepychanki, spychanie tej sprawy i oddalenie jej w czasie. Niestety trzeba także zauważyć, że sprawę o znaczeniu państwowym i politycznym rozpatruje sąd rejonowy, a orzekają osoby, które nie mają zielonego pojęcia o czasach PRL, ponieważ nie pamiętają tego czasu. A żeby zrozumieć pokrzywdzonych i mechanizmy działania tego systemu, trzeba było w tym czasie żyć – podkreślił Tadeusz Antkowiak.
Sędzia Katarzyna Kruk w uzasadnieniu postanowienia argumentowała, że nie można spowodować, aby możliwość ewentualnej karalności „odżyła” wobec czynów, które się już przedawniły. Wyjaśniła, że zarzucony oskarżonym czyn był według przepisów z 1969 r. przestępstwem przeciw działalności instytucji państwowych i społecznych i w związku z tym nie dotyczą go przepisy dotyczące przedawnień odnoszące się do czynów przeciw życiu, zdrowiu, wolności i wymiarowi sprawiedliwości.
IPN uznał, że rzekome ćwiczenia były tylko pretekstem do pozbawienia wolności działaczy opozycji, co łączyło się z ich szczególnym udręczeniem. Na przełomie 1982 i 1983 r. spędzili oni trzy zimowe miesiące na poligonie w Chełmnie. Według IPN, warunki były tam surowsze od tych, w jakich trzymano internowanych.
Akt oskarżenia trafił w marcu 2012 r. do Wojskowego Sądu Okręgowego w Warszawie. Oskarżeni zostali Florian Siwicki (były szef Sztabu Generalnego WP z lat 80.), Ciastoń i Sasin. W listopadzie 2012 r. WSO uznał, że Siwicki jest zbyt chory, aby mógł być sądzony w tej sprawie, i wyłączył go z procesu, Siwicki zmarł w marcu br. Sprawa potem trafiła do sądu powszechnego dla stołecznego Mokotowa.
Marta Milczarska, PAP