Mamy prawo do krzyża
Poniedziałek, 12 sierpnia 2013 (02:05)W niechlubną historię inicjatyw „oczyszczania” przestrzeni publicznej z symboli religijnych wpisał się ostatnio inspektor Karol Szwalbe, świeżo upieczony szef Komendy Miejskiej Policji w Radomiu.
Jak wynika z anonimowego pisma policjantów tejże komendy i jednostek jej podległych, skierowanego do komendanta Mazowieckiej Komendy Policji z siedzibą w Radomiu, inspektora Cezarego Popławskiego, komendant Szwalbe wydał polecenie usuwania krzyży w radomskiej komendzie miejskiej i podległych jej komisariatach (a poza tym namawiał policjantów, by nie brali udziału w pieszej pielgrzymce na Jasną Górę).
Ta „osobista akcja” inspektora (nie zaś odgórne polecenie) tym bardziej może bulwersować, że – jak mówi duszpasterz radomskich policjantów ks. Gabriel Marciniak – tego rodzaju inicjatywa była dotychczas nie do pomyślenia.
Prawo do wolności religijnej
Aż dziw bierze, że – mimo jednoznacznie brzmiącego art. 25 ust. 2 Konstytucji RP, postanowień ratyfikowanych przez Polskę umów międzynarodowych o zasięgu uniwersalnym (art. 18 Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka z 1948 r.; art. 18 ust. 1-3 Międzynarodowego Paktu Praw Obywatelskich i Politycznych z 1966 r.; art. 1 ust. 1-3 Deklaracji w sprawie Wyeliminowania Wszelkich Form Nietolerancji i Dyskryminacji Opartych na Religii lub Przekonaniach z 1981 r.) i zasięgu europejskim (art. 9 ust. 1-2 Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności z 1950 r.; art. VII Aktu Końcowego Konferencji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie z 1975 r.), akapitów 6-7 preambuły konkordatu z 1993 r. (międzynarodowa umowa dwustronna), art. 17 ust. 1 traktatu lizbońskiego Unii Europejskiej czy wreszcie art. 1 ust. 1-2 Ustawy z 1989 r. o gwarancjach wolności sumienia i wyznania – ktoś usiłuje podejmować tak drastyczne, a przy tym niezgodne z prawem działania.
Najwyraźniej radomski komendant, choć ukończył politologię, ma jednak poważne braki w obszarze wiedzy, która politologii jest par excellence właściwa. Jeśli tak głęboko ignoruje fundamentalne i powszechnie proklamowane prawo człowieka do wolności religijnej, to współczuć trzeba dawnym słuchaczom inspektora Szwalbego w Centrum Szkolenia Policji w Legionowie.
Prawdziwą irytację wzbudza fakt, że policjant wysokiego szczebla nie zna wyroku z 18 marca 2011 r., jaki w postępowaniu odwoławczym wydała Wielka Izba Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu, uznając, że krzyż jest symbolem „pasywnym” i jego obecność w szkole publicznej należy do swobodnego uznania państwa (oczywiście, komentatorzy orzeczenia odnoszą je również do innych miejsc publicznych).
A tymczasem nasze państwo zapewnia w przywołanym wyżej art. 25 ust. 2 Konstytucji swobodę wyrażania przekonań religijnych, światopoglądowych i filozoficznych „w życiu publicznym” [podkr. – W.G.].
By jednak ktoś, kogo najwyraźniej razi wizerunek krzyża (lub innego symbolu religijnego) w przestrzeni publicznej, nie sądził, że zamierza się tutaj manipulować tak znaczącym przepisem Ustawy Zasadniczej, należy wspomnieć i o jego części pierwszej, w której ustrojodawca stanowi: „Władze publiczne w Rzeczypospolitej Polskiej zachowują bezstronność [podkr. – W.G.] w sprawach przekonań religijnych, światopoglądowych i filozoficznych”. Najwyraźniej komendant niewłaściwie rozumie ów zapis konstytucyjny.
Krzyż pod ochroną
Jak wielu innych niezbyt przychylnie nastawionych do symboliki krzyża, tak i on zdaje się, po pierwsze, hołdować całkowicie błędnemu, zupełnie nieuprawnionemu rozumieniu pierwszej części ustępu 2: jakoby „zachowanie bezstronności” przez władze publiczne wobec wymienionych tam przekonań oznaczało świecki charakter państwa.
To ostatnie nie jest ani świeckie, ani wyznaniowe, jest po prostu państwem, którego władze publiczne nie powinny zajmować żadnego stanowiska w debatach doktrynalnych między wyznaniami, podobnie jak w odniesieniu do ich uregulowań normatywnych, oraz traktować wszystkich obywateli jednakowo (bez względu na ich przekonania religijne, światopoglądowe i filozoficzne).
Z wykładni systemowej i po części celowościowej art. 15 ust. 1-5 Konstytucji z oczywistością wynika, że formuła neutralności (niejednokrotnie określanej mianem neutralności tzw. zamkniętej), oznaczająca alienację wszelkich wyrazów uzewnętrzniania przez obywateli swoich przekonań, m.in. religijnych, dawno powędrowała do lamusa, w którym jednocześnie znalazł się skrajny model państwa zsekularyzowanego w duchu antyklerykalizmu francuskiego czy ateizmu w wydaniu sowieckim. Czyżby inicjator zaskakujących poczynań w radomskiej komendzie policji pomylił epoki?
Po drugie, nie wiedzieć czemu (a może raczej wiedzieć…), inspektor Szwalbe usiłuje całkowicie zbagatelizować część drugą ustępu 2 art. 25 Ustawy Zasadniczej. Przecież „zapewnienie swobody wyrażania” przekonań, o których mowa, „w życiu publicznym”, wyraźnie potwierdzające wspomnianą wykładnię części pierwszej tegoż ustępu, to m.in. możliwość zamieszczania w urzędach publicznych symboli religijnych, w tym krzyża usuniętego przez komendanta (wraz z wizerunkiem św. Michała Archanioła, patrona policjantów) ze świetlicy komendy.
Zamieszczenie krzyża (czy ewentualnie innego symbolu religijnego danego wyznania) przez pragnących tego funkcjonariuszy czy urzędników publicznych w takim pomieszczeniu w niczym nie narusza zasady bezstronności władz publicznych. Oznacza jedynie działanie zaspokajające potrzeby duchowe (religijne) osób zatrudnionych w takim urzędzie, a także – przynajmniej w jakiejś mierze – tych, którzy ten urząd odwiedzają (petentów).
Co więcej, z przytoczonego zapisu konstytucyjnego wynika, że władze publiczne (a więc i szefowie komend policji) mają obowiązek zapewnienia umieszczonym tam symbolom religijnym stosownej ochrony przed agresją ze strony ich przeciwników. Czy zatem komendant radomski nie pomylił swoich zadań?
Komendant łamie standardy
I znów wypadnie przypomnieć przeciwnikowi zawieszania krzyży w komendach policji aktualne orzecznictwo, tym razem rodzime. Tak więc, tytułem przykładów: Sąd Apelacyjny w Szczecinie wyrokiem z 26 listopada 2010 r. oddalił wniosek mieszkańca Świnoujścia (przeciwko gminie), który domagał się usunięcia krzyży z tamtejszego magistratu, co miało naruszać jego dobra osobiste, a powszechnie znane orzeczenie Sądu Okręgowego w Warszawie z 14 stycznia 2013 r. oddaliło powództwo polityków Ruchu Palikota (przeciwko Kancelarii Sejmu) domagających się – z tego samego powodu – usunięcia krzyża z sali posiedzeń Sejmu (na uwagę zasługuje obszerne, trzypunktowe uzasadnienie wyroku).
Dodać należy, że w czwartkowej rozmowie z Radiem Plus Radom przebywający na urlopie komendant Szwalbe powiedział m.in., że „sprawy wyznaniowe są prywatną kwestią każdego człowieka” (bardzo trafne stwierdzenie!), dodając jednak za chwilę, że urząd nie jest właściwym miejscem dla symboli kultu religijnego. Przyznał, że zdjął krzyż w swoim pokoju i w sekretariacie oraz nakazał zdjąć krzyże w sali obrad. Zaprzeczył natomiast, jakoby sugerował zdejmowanie krzyży w podlegających mu komisariatach radomskich i zaniechanie udziału w pielgrzymce do Częstochowy przez policjantów.
Jak widać, szef KMP w Radomiu mimo wszystko pozostaje „przy swoim”, prezentując osobliwy pogląd na standardy międzynarodowe, europejskie i krajowe w przedmiocie wolności religijnej. No cóż… Chciałoby się po chrześcijańsku powiedzieć: „Hominem non odi, sed eius vitia” (Nie człowieka nienawidzę, lecz jego wady). A swoją drogą, głębokim niepokojem napawa pewna tendencja, której komendant jest wyrazicielem, zmierzająca do totalnej „dezynfekcji” przestrzeni publicznej od jakichkolwiek śladów religijności obywateli.
Ks. prof. Wojciech Góralski