• Poniedziałek, 13 kwietnia 2026

    imieniny: Marcina, Przemysława

Nasz kardynał

Wtorek, 11 czerwca 2013 (14:12)

Piotr Czarnynoga, radny Sejmiku Województwa Śląskiego, członek Kapituły Odznaki Honorowej za Zasługi dla Województwa Śląskiego

Wiadomość o śmierci czcigodnego ks. kard. Stanisława Nagy przyjąłem z wielkim żalem i bólem. Miałem przyjemność poznać Eminencję osobiście w 2006 roku. Wówczas byłem starostą bieruńsko-lędzińskim i ks. kard. Nagy odbierał ode mnie tytuł honorowego obywatela naszego powiatu. Był to pierwszy taki tytuł, jaki nadawał nasz powiat. Mimo iż ks. kard. Nagy całe życie spędził praktycznie w Krakowie, to zawsze silnie związany był z naszym regionem. Urodził się w Bieruniu Starym i zawsze mocno się z nami identyfikował. Przybywał do nas regularnie 14 lutego – w dniu odpustu św. Walentego. Wówczas była to dla nas wielka uroczystość, że mogliśmy gościć na naszej ziemi tak czcigodnego i dostojnego gościa, a zarazem naszego krajana. Tradycją było, że po uroczystej Eucharystii z okazji odpustu spotykaliśmy się z księdzem kardynałem i mieliśmy czas na długie rozmowy. Zawsze był żywo zainteresowany sprawami naszego powiatu, a my wiedzieliśmy, iż możemy podzielić się z nim naszymi lokalnymi radościami i troskami. Ksiądz kardynał stawiał bardzo wysokie wymagania sobie, ale także innym. Każda rozmowa z Eminencją pełna była jego mądrości i skromności. Nie były to puste słowa czy gesty. One opatrzone były wielką Bożą miłością i mądrością.

Ksiądz kardynał Nagy został także doceniony przez Kapitułę Odznaki Honorowej za Zasługi dla Województwa Śląskiego, która – co jest wyjątkowym wydarzeniem – jednogłośnie zgłosiła wniosek o to, by orderem tym został uhonorowany właśnie ksiądz kardynał. Nadanie tego wyróżnienia też było ogromnym i doniosłym wydarzeniem oraz radością, że czcigodny kapłan osobiście zechciał przybyć, by odebrać ten order. Przyjechał do nas i myślę, że było to wydarzenie podniosłe i ważne nie tylko dla mnie, ale również dla wszystkich radnych oraz mieszkańców naszego województwa. Pamiętam przemówienie, jakie wówczas wygłosił w sejmiku, w obecności wszystkich władz województwa, i wszyscy słuchali go z zapartym tchem. Na sali panowała cisza i skupienie, zaś ks. kard. Nagy z ojcowską troską zwracał się do nas.

Zawsze o ks. kard. Stanisławie Nagy mówiliśmy, że to jest „nasz kardynał”. By to nasz ukochany kardynał ze Śląska. Eminencja nigdy nie wypierał się i nie zatajał tego, że pochodzi ze śląskiej ziemi. Wręcz przeciwnie – w sercu nosił swój ukochany Śląsk. Wierzymy, że teraz będzie się za nami wstawiał u Pana Boga i troszczył o śląską ziemię. Śmierć czcigodnego ks. kard. Nagy jest dla nas wszystkim wielkim smutkiem, bo odszedł „nasz kardynał”, tak bardzo bliski naszym sercom.

 

not. IK