• Czwartek, 2 kwietnia 2026

    imieniny: Franciszka, Władysława, Arona

Jezus płacze nad Jerozolimą

Niedziela, 29 marca 2026 (20:12)

Ksiądz kard. Pierbattista Pizzaballa, łaciński patriarcha Jerozolimy, poprowadził z Getsemani, u stóp Góry Oliwnej, specjalną modlitwę o pokój w uroczystość Niedzieli Palmowej. Modlitwa odbyła się kilka godzin po tym,
jak władze izraelskie uniemożliwiły księdzu kardynałowi dostęp do bazyliki Grobu Świętego na celebrację Mszy Świętej. – To bardzo trudny moment, chcemy budować pokój – powiedział ksiądz kardynał.

W Niedzielę Palmową rano władze izraelskie nie pozwoliły
wejść ks. kard. Pizzaballi oraz o. Francesco Ielpo, kustoszowi Ziemi Świętej, do bazyliki Grobu Świętego na celebrację
Mszy św. Celebracja była zaplanowana bez procesji i tłumów wiernych – z uwagi na obostrzenia związane z wojną na Bliskim Wschodzie. Pomimo tego ksiądz kardynał nie został wpuszczony do bazyliki.
 
W związku z tym patriarcha udał się na specjalną modlitwę
na Górę Oliwną. – Przeżywamy bardzo skomplikowaną sytuację, […] zebraliśmy się, ponieważ chcemy budować
pokój i braterstwo – podkreślił patriarcha na początku celebracji, która odbyła się bez pielgrzymów.
 
– W to popołudnie Niedzieli Palmowej jesteśmy tutaj bez procesji, bez palm powiewających na ulicach – wskazał.
– Nie jest to brak formalny, lecz wynika z wojny, która przerwała naszą radosną drogę, czyniąc trudnym nawet
prostą radość z podążania za naszym Królem. Nasi bracia
i siostry w Ziemi Świętej nie mogą dziś wypełnić ulic ani dołączyć swojego głosu do radosnego pochodu – zaakcentował ksiądz kardynał. Jednak – jak wyjaśnił – „ich nieobecność
nie jest pusta przed Panem, ponieważ On nie szuka triumfalnych dróg, wchodzi tam, gdzie drzwi są uchylone,
gdzie wierność jest chlebem codziennym”.
 
– Ukrzyżowany i Zmartwychwstały nie przestaje przechodzić pośród nas. Nawet gdy droga jest zamknięta – podkreślił, przemawiając z ołtarza bazyliki Getsemani, zwróconej
ku murom Świętego Miasta i otoczonej licznymi współcelebransami. – On zamieszkuje serce tego, kto nie przestał za Nim iść. Właśnie w tej wymuszonej ciszy ta liturgia staje się bardziej prawdziwa. Ponieważ okrzyk „Hosanna”
nie potrzebuje gałązek, by wznieść się do nieba, a wiara
nie ugina się, gdy brakuje jej zewnętrznych obrzędów
– stwierdził patriarcha.
 
– Dziś Jezus znów płacze nad Jerozolimą – powiedział ksiądz kardynał. – Płacze nad tym miastem, które pozostaje znakiem nadziei i bólu, łaski i cierpienia. Płacze nad tą Ziemią Świętą, która wciąż nie potrafi rozpoznać daru pokoju. […] Płacze nad wszystkimi ofiarami wojny, która nie chce się skończyć, nad podzielonymi rodzinami, nad zniszczonymi nadziejami. Ale łzy Jezusa nigdy nie są bezowocne: otwierają nam oczy, stawiają nas przed wyzwaniem, objawiają prawdę – podkreślił.
 
– Dlatego – kontynuował ks. kard. Pizzaballa – na tej ziemi, która wciąż oczekuje pokoju, jesteśmy wezwani, by być świadkami miłości, która się nie poddaje. Niech nasza droga wiary, także dziś, będzie drogą nadziei. I niech nasze życie, mimo trudów teraźniejszości, potrafi nieść miłość Chrystusa
i Jego światło tam, gdzie wszystko wydaje się pogrążone
w ciemności.
 
Komentując Mękę Pańską, patriarcha zatrzymał się następnie nad zdradą Judasza, zaparciem Piotra, milczeniem Piłata,
nad krzykami tłumu domagającego się ukrzyżowania i śmierci Jezusa, ale także nad postacią setnika: odkrywa on,
że „prawdziwa władza nie tkwi w przemocy ani w mieczu,
który zabija, lecz w życiu oddanym dobrowolnie”. I tak 
w tym dramatycznym momencie setnik wypowiada najwyższe wyznanie: ten człowiek jest Synem Bożym. – Właśnie w chwili, gdy śmierć zdaje się triumfować, objawia się prawda,
ukazuje się miłość i dokonuje się zbawienie” – zwrócił
uwagę ks. kard. Pizzaballa.

– Także dziś, gdy wojna zdaje się tłumić każde słowo
pokoju tutaj, gdzie Jezus płakał, możemy usłyszeć to samo wyznanie. Ostatnim słowem Boga jest pusty grób. To Pan, który wyprzedza uczniów w Galilei i wyprzedza także nas, prowadząc ku pokojowi, który nie jest iluzją, lecz owocem krzyża – zaznaczył ksiądz kardynał. – Pokój, który oferuje Jezus, nie jest kruchym porozumieniem między wrogami,
lecz pokojem zrodzonym z krzyża – pokojem, który pochodzi od Boga dającego się całkowicie i niepotrzebującego siły
ani broni. To paradoks, który jesteśmy dziś wezwani
przyjąć – dodał.
 
Ponieważ „Jerozolima, Ziemia Święta, nie jest tylko miejscem geograficznym; jest bijącym sercem naszej wiary. Każdy kamień tutaj mówi o zbawieniu; każde wzgórze niesie pamięć Boga, który wybrał, by się przybliżyć” – podkreślił ksiądz kardynał. Dlatego – jak mówił – „żyć wiarą na tej ziemi oznacza przyjąć sprzeczność, którą ona uosabia: miejsce zmartwychwstania jest także miejscem Kalwarii; miejsce Bożego objęcia wciąż naznaczone jest zbyt wielką nienawiścią”.

Ksiądz kardynał zauważył, że właśnie z tego świętego miejsca „uczymy się patrzeć na miasto oczami Chrystusa”. – Uczymy się z Nim płakać, ale także z Nim mieć nadzieję. Ponieważ ta sama Jerozolima, która odrzuciła Księcia Pokoju, ujrzała także pusty grób. Wojna nie zdoła wymazać zmartwychwstania.
Ból nie zgasi nadziei – zakończył patriarcha.
APW, vaticannews.va