Kalisz: Trzy trasy Ekstremalnej Drogi Krzyżowej
Sobota, 28 marca 2026 (09:35)W Kaliszu wierni podążali trzema trasami w Ekstremalnej Drodze Krzyżowej. Przygotowano dwie trasy św. Józefa: niebieską liczącą 42 km i czerwoną o długości 60 km, które wyruszyły z Narodowego Sanktuarium św. Józefa do sanktuarium Matki Bożej Pojednania w Kotłowie. Trasa biała o długości 41 km prowadziła z sanktuarium Miłosierdzia Bożego do sanktuarium Narodzenia NMP w Chełmcach.
Wierni wyruszyli z kaliskich parafii po Mszach św. i chwili adoracji przed Najświętszym Sakramentem.
Inicjatorem EDK w Kaliszu jest ks. Mateusz Puchała, dyrektor Radia Rodzina i Telewizji Internetowej Dom Józefa, od niedawna proboszcz parafii św. Jana Ewangelisty w Ołoboku. Po raz pierwszy taką drogę krzyżową z Kalisza zorganizowano w 2017 r.
– O idei Ekstremalnej Drogi Krzyżowej usłyszałem w 2016 r. Wtedy postanowiłem wyruszyć w trasę. To była EDK zorganizowana na terenie archidiecezji poznańskiej, która wyruszała z klasztoru Ojców Filipinów w Gostyniu do klasztoru Ojców Franciszkanów w Osiecznej. To była dla mnie niesamowita walka ze sobą, przeżywałem momenty kryzysowe, ale to była jedna z najpiękniejszych nocy w moim życiu, ponieważ wiele dokonało się w moim sercu
– wspomina ks. Puchała.
Duchowny uważa, że bardzo ważna jest modlitwa osób w intencji uczestników EDK, które same z różnych względów nie mogą wziąć udziału w tej drodze.
– Osoby, które nie mogą wyruszyć w trasę, przyjeżdżają do kościoła w Kotłowie na adorację Najświętszego Sakramentu i w ten sposób wspierają swoją modlitwą tych, którzy są w drodze. To wielka sprawa – twierdzi kapłan.
W tym roku Ekstremalne Drogi Krzyżowe wyruszyły z wielu miejsc diecezji kaliskiej. – Z roku na rok powstają nowe trasy. Jest ich bardzo dużo. Cieszę się, że dzieło EDK rozwija się w naszej diecezji – mówi ks. Puchała.
Uczestnicy po drodze zatrzymują się przy kościołach, figurach i kapliczkach, gdzie rozważają stacje Drogi krzyżowej. Ekstremalna Droga Krzyżowa to pokonanie wybranej ponad 40-kilometrowej trasy w nocy, medytowanie i zmaganie się z własnymi słabościami.
Wśród uczestników EDK są klerycy roku propedeutycznego z Wyższego Seminarium Duchownego w Kaliszu.
Uczestnicy EDK podkreślają, że ta droga krzyżowa to przejście z Jezusem na Golgotę.
– Pierwszy raz na EDK poszedłem osiem lat temu. Była to trasa niebieska z Narodowego Sanktuarium św. Józefa w Kaliszu. Od tej pory pokonywałem na zmianę tę trasę i białą z sanktuarium Miłosierdzia Bożego w Kaliszu do Chełmc. Zwykle chodziłem w towarzystwie przyjaciół i taty. Od jakiegoś czasu dołączyły także mama i moja narzeczona. Wiem, że sporo osób podejmuje ten wysiłek samotnie, ale ja wolę iść w grupie. Podczas tej edycji również idę trasą niebieską – zaznacza Szymon Raczyński, redaktor Radia Rodzina.
Jak dodaje, w czasie drogi trzeba walczyć ze swoimi słabościami.
– Podczas pątniczej drogi każdy przechodzi przez różne stadia siły. Na początku ludzie są wystraszeni i niepewni albo wręcz odwrotnie mają za dużo pewności siebie. Droga wszystko weryfikuje. Niektórzy odpadają w połowie, niektórzy nie dają rady i poddają się trochę później. Ciężko opisać przeżycia człowieka, który zamiast spać wybiera modlitwę podczas ciągłego chodzenia. Ja zwykle mam kryzys po ok. 30 km. Wtedy najbardziej trzeba walczyć z samym sobą i z bólem, by dotrwać do końca – przekonuje Szymon Raczyński.
Każdy idący w EDK ma swoje intencje.
– Po raz pierwszy wybrałam się na EDK. Mam ważną intencję, która związana jest z maturą i wyborem dalszej drogi życiowej – powiedziała Zuzanna, maturzystka z Kalisza.
APW, KAI