W rocznicę pacyfikacji kopalni „Wujek”
Wtorek, 16 grudnia 2025 (16:23)Wydarzenia, które miały miejsce w kopalni „Wujek” w czasie stanu wojennego w 1981 r., niosą „ważne przesłanie” dotyczące tego, czym był system komunistyczny oraz jak wyglądała transformacja ustrojowa po 1989 r. – powiedział we wtorek w Katowicach prezydent Karol Nawrocki.
Karol Nawrocki podczas uroczystości z okazji 44. rocznicy pacyfikacji kopalni „Wujek” zauważył, że „morderców za komuny nie skazano, a ścigano tych, którzy mieli siłę i odwagę protestować”. – Nie skazano nikogo przed rokiem 1989 za zamordowanie z premedytacją dziewięciu ludzi, ale nie skazano też po roku 1989. Skazano dopiero w XXI wieku na wyroki symboliczne – podkreślił.
Prezydent zaznaczył, że „główni dyktatorzy i mordercy”, Wojciech Jaruzelski i Czesław Kiszczak, „nigdy nie ponieśli odpowiedzialności za zamordowanie blisko stu ofiar stanu wojennego”. – A ci, którzy dziś nas chcą uczyć demokracji, wolności, europejskości, nazywali dyktatora Wojciecha Jaruzelskiego człowiekiem honoru i z honorami go chowano – dodał.
Strajk w kopalni „Wujek” wybuchł 14 grudnia 1981 r. Protestujący domagali się m.in. uwolnienia zatrzymanego przewodniczącego zakładowej komisji NSZZ „Solidarność” Jana Ludwiczaka oraz innych internowanych, odwołania stanu wojennego i przestrzegania porozumień zawartych przez stronę rządową w sierpniu i wrześniu 1980 r.
16 grudnia 1981 r. zomowcy oddali strzały do protestujących w „Wujku” górników, zabijając dziewięciu z nich i raniąc kilkudziesięciu innych. Była to największa tragedia stanu wojennego.