Dziś w „Naszym Dzienniku”
Jak werbuje Rosja
Wtorek, 2 grudnia 2025 (02:07)Nawet ludzie uciekający przed Moskwą z Ukrainy czy Białorusi potrafią znaleźć się w jej sieci agenturalnej
Nie wiemy, jak długo Rosji nie będzie opłacało się otwarcie uderzyć w państwa NATO. Kreml świetnie rozumie, że rozpoczynanie nowego, pełnoskalowego frontu przeciwko Zachodowi byłoby aktem ryzykownym, wręcz lekkomyślnym. Dlatego Moskwa wybiera inną drogę – cichszą, trudniejszą do wychwycenia i pozwalającą minimalizować koszty. Mowa o działalności, która od lat stanowi fundament jej operacji wpływu: pozyskiwaniu tzw. agentów proxy, czyli wykonawców działań w imieniu Rosji, lecz bez formalnego związku z państwem agresorem.
To pojęcie agenta proxy jest kluczem do zrozumienia współczesnej aktywności wschodnich służb. – Chodzi o ludzi, którzy nie są oficerami GRU (Główny Zarząd Wywiadowczy), FSB (Federalna Służba Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej) czy SWR (Służba Wywiadu Zagranicznego Federacji Rosyjskiej), ale działają na ich zlecenie, często nieświadomie – zwraca uwagę w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” prof. Piotr Grochmalski, ekspert do spraw bezpieczeństwa i wojskowości.
Drogi Czytelniku,
cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.
Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym