Dziś w „Naszym Dzienniku”
Niepokojące sygnały
Poniedziałek, 3 listopada 2025 (00:05)ROZMOWA / z Wojciechem Skurkiewiczem, senatorem Prawa i Sprawiedliwości, byłym wiceministrem obrony narodowej
Stany Zjednoczone wycofują swoich żołnierzy z kolejnych państw Europy Środkowej i Wschodniej: Bułgarii, Węgier
i ze Słowacji. Wcześniej ogłoszono podobną decyzję dotyczącą Rumunii. Łącznie z kilku baz w regionie zostanie wycofanych ponad
3 tys. amerykańskich wojskowych. Jak
Pan ocenia tę decyzję i jej potencjalne konsekwencje dla bezpieczeństwa naszego regionu?
– To ruch bez wątpienia niepokojący. Warto przypomnieć, że Donald Trump i jego administracja już wcześniej sygnalizowali chęć ograniczenia amerykańskiej obecności wojskowej w Europie Środkowej i Wschodniej. Miejmy jednak nadzieję, że te decyzje nie obejmą Polski,
bo to właśnie nasz kraj jest dziś państwem granicznym
z obszarem, gdzie toczy się regularna, kinetyczna wojna. Do tego dochodzą działania hybrydowe ze strony Białorusi wymierzone bezpośrednio w integralność i nienaruszalność wschodniej flanki NATO. Dziś stacjonuje u nas około
10 tys. amerykańskich żołnierzy, ale już widać pierwsze symptomy ograniczania tej obecności. Wycofano część oddziałów z Podkarpacia, w tym baterie systemu Patriot oraz żołnierzy odpowiedzialnych za współpracę z Polakami przy obsłudze hubu logistycznego na lotnisku w Rzeszowie--Jasionce. To sygnały, które trzeba traktować poważnie. Liczę jednak, że w Waszyngtonie wciąż istnieje świadomość, że bez Polski bezpieczeństwo całej wschodniej flanki NATO staje się jedynie iluzją.
Drogi Czytelniku,
cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.
Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym