Dziś w „Naszym Dzienniku”
Marsz drażni
Sobota, 25 października 2025 (00:03)ROZMOWA z dr. Krzysztofem Kawęckim,
politologiem i historykiem
Od 8 do 16 listopada Dworzec Centralny
w Warszawie zostanie całkowicie wyłączony z ruchu. To oznacza, że dziesiątki tysięcy Polaków będą miały utrudniony dojazd
na Marsz Niepodległości. To przypadek,
że właśnie wtedy zaplanowano remont najważniejszego dworca w kraju?
– Nie, trudno w to uwierzyć. Można raczej domniemywać, że to nie jest przypadek, lecz kolejna odsłona działań mających utrudnić organizację Marszu Niepodległości
i zniechęcić jego uczestników. Dworzec Centralny to przecież kluczowy punkt komunikacyjny, przez który co roku do Warszawy przybywają tysiące osób z całej Polski
– ludzie z małych miejscowości, z dużych miast, rodziny, młodzież. Kolej od lat była najwygodniejszym, najtańszym i najbardziej dostępnym środkiem transportu dla tych, którzy chcieli wziąć udział w marszu. A teraz, tuż przed
11 listopada, akurat ten dworzec zostaje zamknięty pod pretekstem remontu. Przypadkowa zbieżność? Mało prawdopodobne. W przeszłości widzieliśmy już różne
formy podobnych utrudnień – ograniczenia w ruchu,
nagłe remonty ulic, restrykcje dotyczące zgromadzeń. Organizatorzy marszu musieli walczyć o prawo do jego przeprowadzenia w sądzie. Wszystko to zawsze uderzało
w możliwość swobodnego uczestnictwa w obchodach Święta Niepodległości. Tym razem również można odnieść wrażenie, że chodzi o ograniczenie Polakom prawa do wspólnego świętowania w samym sercu stolicy, na rondzie Romana Dmowskiego, które stało się symbolem tego dnia.
Drogi Czytelniku,
cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.
Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym