Dziś w „Naszym Dzienniku”
Drwina z państwa prawa
Sobota, 13 września 2025 (11:34)ROZMOWA / z prof. Marcinem Warchołem, byłym ministrem sprawiedliwości
Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek, powołując się na Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej, ogłosił w mediach społecznościowych resortu, że Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego nie posiada statusu sądu. Zapowiedział, że „ci, którzy zakładają togi, wiedząc, że nie są sądem i Polska płaci za nich odszkodowania, będą musieli za to zapłacić z własnej kieszeni”. Jak Pan Profesor odbiera te deklaracje?
– Odbieram to jako namawianie do popełnienia przestępstwa i próbę zastraszenia środowiska sędziowskiego. Żądanie od sędziów prywatnych pieniędzy za wykonywanie obowiązków powierzonych im przez państwo jest całkowicie pozbawione podstawy prawnej i sprowadza się do groźby. Przecież to państwo powierzyło im określone zadania i oni, w zaufaniu do tego samego państwa, je realizują. Jeżeli ktoś miałby prawo do odszkodowania, to właśnie ci sędziowie, którzy są dziś szykanowani i publicznie atakowani przez ministra. To sytuacja absurdalna i niebezpieczna – jakby obywatel, który płaci podatki zgodnie z obowiązującym prawem, został po zmianie władzy ukarany tylko dlatego, że nowa większość postanowiła zmienić reguły gry – i to bezprawnie. Nie można karać ludzi za realizację obowiązków nałożonych przez państwo. Obowiązkiem sędziego jest wierność Konstytucji. Tymczasem Waldemar Żurek proponuje coś, co przypomina groteskowy przykład: zmienia się rząd, władza ogłasza w mediach społecznościowych, że od dziś należy deptać Konstytucję, a ci, którzy nadal jak najlepiej realizują swoje obowiązki, mają być karani. Krótko mówiąc – to bezprawie i niedopuszczalne słowa w ustach ministra sprawiedliwości, bo uderzają w fundament państwa prawa.
Drogi Czytelniku! Więcej warto przeczytać w papierowym wydaniu „Naszego Dziennika” dostępnym w punktach sprzedaży prasy lub w wersji elektronicznej TUTAJ.
Zapraszamy!
Rafał Stefaniuk, „Nasz Dziennik”