Szef klubu PiS: Trzeba się zbroić na potęgę
Poniedziałek, 18 listopada 2024 (15:13)Zależy nam, żeby Ukraina się obroniła, żeby Władimir Putin nie pokonał Ukrainy. To jest naszym celem i to było celem rządu PiS – powiedział szef klubu PiS Mariusz Błaszczak na konferencji prasowej w Sejmie, pytany o zgodę prezydenta USA Joe Bidena na wykorzystywanie amerykańskiej broni do rażenia celów w głębi Rosji.
W ocenie Mariusza Błaszczaka wniosek, jaki płynie dla Polski, jest taki, że „trzeba się zbroić”. „Trzeba się zbroić na potęgę. Nie czekać, nie używać jakichś dziwnych pretekstów jak w sprawie umowy wykonawczej z Koreańczykami, dotyczącej produkcji tysiąca czołgów w naszym kraju, pod pretekstem tego, że prowadzą podobno bardzo takie wymagające wobec partnera koreańskiego negocjacje” – powiedział. „To jest dla mnie pretekst, który powoduje, że nie zawarli umowy. Nie wolno czekać, bo takie czekanie jest dla Polski bardzo groźne” – podkreślił.
„Trzeba się zbroić, trzeba powoływać nowych żołnierzy do polskiego wojska. Oni tego nie robią. Z 46 tys. młodych ludzi, którzy zgłosili się w tym roku do służby w Wojsku Polskim, powołali do zawodowej służby wojskowej tylko 9,5 tysiąca” – mówił szef klubu PiS.
Pytany, czy Ukraina powinna zgodzić się na użycie amerykańskiej broni do rażenia celów w głębi Rosji, odparł, że „za Ukrainę nie decydujmy my, niech decyduje Ukraina”. „Nam zależy na tym, żeby Ukraina się obroniła, żeby Władimir Putin nie pokonał Ukrainy. To jest naszym celem. I to było celem naszego rządu, rządu Prawa i Sprawiedliwości. A dziś naszym narodowym celem jest zbudowanie siły polskiego wojska, żeby odstraszyć Putina” – mówił.
„Kiedy rządziło Prawo i Sprawiedliwość robiliśmy to skutecznie, sprowadzając w ciągu bardzo krótkiego czasu nowoczesną broń do Polski – czołgi Abrams, czołgi K2, armatohaubice K9, jeden dywizjon HIMARS” – przypomniał Mariusz Błaszczak. Według byłego szefa MON „trzeba podpisać umowę na 500 wyrzutni HIMARS”. „Ale te procesy zostały zatrzymane, zahamowane. Trzeba te procesy kontynuować. Tylko z tym, że za chwilę włączą »protokół rządzący: pieniędzy nie ma i nie będzie«. Wykonanie budżetu Ministerstwa Obrony Narodowej jedynie w 65 proc. jest tego dowodem” – stwierdził.
Na pytanie, czy decyzja prezydenta USA jest słuszna, odparł: „Nie ja będę oceniał decyzję prezydenta Stanów Zjednoczonych. Będą oceniać Amerykanie. Natomiast ja z punktu widzenia Polski domagam się tego, żeby budować siłę polskiego wojska”.
Pytany, czy Rosja może potraktować tę zgodę jako przystąpienie do wojny państw NATO, ocenił, że „Rosja często posługuje się blefem”. „Natomiast nie ulega żadnej wątpliwości, że jedyną realną, sensowną odpowiedzią na zagrożenia ze strony Rosji jest budowa silnego polskiego wojska. To trzeba robić i to się nie dzieje za rządów koalicji” – ocenił.
APW, PAP