• Niedziela, 5 kwietnia 2026

    imieniny: Wincentego, Ireny

Dziś w „Naszym Dzienniku”

Transformacja pod dyktando lobbystów

Sobota, 12 października 2024 (00:07)

ROZMOWA / z Kazimierzem Grajcarkiem, byłym przewodniczącym Krajowego Sekretariatu Górnictwa
i Energetyki NSZZ „Solidarność”

Rosjanie zapowiedzieli, że w związku
z sankcjami nałożonymi przez Zachód wstrzymają eksport kluczowych surowców do Europy, co może obejmować uran, tytan, nikiel oraz metale ziem rzadkich. Czy taki ruch może uderzyć w Unię Europejską?

– Oczywiście – i to bardzo mocno. Zbyt długo uzależnialiśmy się od importu surowców, które – choć strategiczne – w wielu przypadkach moglibyśmy wydobywać sami. Dotyczy to nie tylko paliw, lecz także metali ziem rzadkich, które dziś są kluczowe dla nowoczesnych technologii: baterii słonecznych, akumulatorów samochodów elektrycznych czy turbin wiatrowych. O ironio, cała ta polityka klimatyczna, mająca na celu uniezależnienie nas od paliw kopalnych, w dużym stopniu uzależnia nas od tych właśnie metali. Mimo że Polska nie jest głównym odbiorcą metali ziem rzadkich
z Rosji, to problem dotyczy również nas, ponieważ jako lider w produkcji baterii do samochodów elektrycznych musimy sięgać po te surowce. Wiemy, że duża część światowych zasobów metali ziem rzadkich znajduje się
w Afryce, ale tamtejsze złoża są kontrolowane przez Chińczyków, Kanadyjczyków albo Rosjan. To rodzi pytanie: od kogo dokładnie kupujemy te półprodukty? Niezależnie od tego, czy mówimy o imporcie z Rosji czy z innych regionów, nasze uzależnienie od zewnętrznych dostawców stanowi poważny problem, który może odbić się na naszej gospodarce, jeśli Rosja rzeczywiście zrealizuje swoje groźby.

 

Drogi Czytelniku,

cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.

Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

Rafał Stefaniuk, „Nasz Dziennik”