• Wtorek, 7 kwietnia 2026

    imieniny: Jana, Rufina, Donata

Jawny obraz bezprawia

Piątek, 6 września 2024 (21:12)

Rozmowa z prof. dr. hab. Wiesławem Janem Wysockim, historykiem, prezesem Instytutu Józefa Piłsudskiego oraz wiceprezesem Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej

Panie Profesorze, czemu mają służyć te wszystkie ataki na organizatorów Marszu Niepodległości?

– Niezależnie od wszystkich motywów, które są w tym wypadku mocno podejrzane, to myślę, że Donald Tusk i jego zaplecze robią dobrą kampanię, doskonałą promocję Marszowi Niepodległości. Tak więc ci, którzy do tej pory nie byli do końca przekonani co do tej inicjatywy, którzy dotychczas może powstrzymywali się od wyraźnego opowiedzenia się za Marszem Niepodległości, w tym roku z pewnością wezmą udział w tym patriotycznym, propolskim wydarzeniu 11 listopada. Dlatego te działania, które podejmuje „koalicja 13 grudnia” z Tuskiem na czele, są elementem napędzającym koniunkturę tego Marszu – Marszu polskich patriotów. Wszystko też wskazuje, że Prawo i Sprawiedliwość w dniu 11 listopada nie będzie jak dotychczas „uciekało” do Krakowa, tylko włączy się i weźmie udział w tym wydarzeniu. Myślę więc, że to, co robi władza Tuska, wręcz wypromowało Marsz Niepodległości, a zatem to całe działanie to jest strzał we własne kolano.

Jak Pan Profesor zauważył, Polacy coraz liczniej deklarują udział w tegorocznym Marszu Niepodległości. Efekt może być zatem odwrotny od tego, co sobie zaplanował Tusk. Natomiast wcześniej, bo już 14 września, przed Ministerstwem Sprawiedliwości odbędzie się wiec sprzeciwu wobec działań rządu Tuska…

– Dzisiaj sytuacja nabrzmiała do tego stopnia, że jest potrzebny permanentny sprzeciw społeczny. Po dziewięciu miesiącach sprawowania władzy przez ekipę Tuska, chyba nikt rozsądnie myślący nie ma już złudzeń, że to, co robi ta władza, to jest działanie antypolskie, antypaństwowe i w gruncie rzeczy antyspołeczne. Ludzie widzą, że według tej władzy my mamy być społeczeństwem drugiej kategorii, które będzie podporządkowane innym – obcym. Dlatego wszystko, co robi ta władza, nie może służyć interesowi polskiemu, interesowi narodowemu, tylko obcym interesom. Można powiedzieć, że ta władza coraz bardziej się wyobcowuje z życia publicznego w Polsce i coraz więcej osób ma świadomość, że w ubiegłorocznych wyborach postawiła na mocno fałszywego konia, który ani myśli biec do polskiej stajni.

Dzisiaj Tusk, który wraz z Bodnarem spotkał się z wybranymi reprezentantami środowisk prawniczych, które za rządów PiS-u występowały przeciwko ówczesnej władzy, stwierdził: „zobowiązaliśmy się wobec obywateli oraz partnerów w Unii Europejskiej, że będziemy przywracać praworządność w Polsce, zachowując możliwie najwyższe standardy państwa prawa, a więc nie używając metod, narzędzi, które same w sobie są zaprzeczeniem państwa prawa i ładu prawnego”. I ludzie, widząc, jak działa ta ekipa, to kupują?

– Pan redaktor chyba pamięta propagandę Jerzego Urbana z czasów stanu wojennego – tam też wszystko należało czytać odwrotnie. I chyba dokładnie tak samo jest dzisiaj z propagandą Tuska i ze słowami, które wypowiada. Te słowa i cała ta szopka pod nazwą „konsultacje ze środowiskiem prawniczym” mają się nijak do tego, co ta władza robi – począwszy od siłowego przejęcia mediów publicznych, Prokuratury Krajowej, prześladowania oponentów politycznych, łącznie z wsadzaniem ich do więzień, z negacją instytucji państwa polskiego, które nie chcą być im posłuszne i przestrzegają prawa, itd. Tusk dużo mówi o prawie, o praworządności, tylko nie bardzo wiem, o jakie prawo może mu chodzić. To, co robi razem z Bodnarem, to jest jawne łamanie prawa na zasadzie: to my piastujemy władzę i co nam zrobicie? To jest jawna kpina z Polski i Polaków. Być może nie wszyscy po jego powrocie z Brukseli potrafili go prawidłowo rozczytać, ale dzisiaj – po dziewięciu miesiącach rządzenia, chyba każdy, komu została choćby jedna szara komórka, powinien mieć świadomość, że Tusk nie jest osobą wiarygodną, a przede wszystkim nie służy interesom Polski. I to jest oczywiste. Natomiast Tusk, owszem, może się zasłaniać, że tymi swoimi działaniami przywraca praworządność, tylko że jest to praworządność na pewno nie polska, ale niemiecka. Tymczasem my, Polacy, co do niemieckiej praworządności mamy swoje doświadczenia i uzasadnione uprzedzenia. Co więcej, wciąż nie rozliczyliśmy okresu niemieckiej okupacji.

I za tej władzy z całą pewnością nie rozliczymy?

– Owszem, słyszymy z ust Tuska, że kwestia reparacji wojennych od Niemiec została już załatwiona. Z tym że ta „koalicja 13 grudnia” z Tuskiem na czele nie będzie rządzić wiecznie i przyjdzie czas, kiedy Naród powie „dość”. Sprawa reparacji wojennych pozostanie więc aktualna, będzie można do niej powrócić, i myślę, że rząd, który przyjdzie po tej ekipie, będzie miał na uwadze interes Polski, że bardzo mocno zaakcentuje – jako jeden z najważniejszych czynników jakiejkolwiek współpracy z Niemcami – rozliczenie się naszych zachodnich sąsiadów z przeszłością. I Niemcy, chcąc nie chcąc, będą musieli sięgnąć głęboko do swojej kiesy, aby naprawić krzywdy, które wyrządzili Polsce i naszym obywatelom.

Powróćmy jeszcze do Marszu Niepodległości: są opinie, że ten nalot na organizatorów tego patriotycznego wydarzenia miał przykryć inne działania władzy Tuska – m.in. wobec ks. Michała Olszewskiego. Mianowicie wciąż nie ma nagrań od policji i ABW dotyczących zatrzymania kapłana i dzisiaj – z tego właśnie powodu – Sąd Rejonowy Warszawa--Mokotów odroczył rozpatrywanie zażalenia obrony na zatrzymanie i stosowanie tortur wobec duchownego…

– Najwyraźniej sąd uznał – zgodnie z zasadą znaną z okresu PRL-u i filmu Stanisława Barei „Miś” – „Nie mamy pańskiego płaszcza i co nam pan zrobi?”. Po prostu to, że nie można znaleźć nagrań monitoringu z zatrzymania i przewożenia ks. Michała Olszewskiego oraz z jego pobytu w areszcie po zatrzymaniu, czyli dowodów, jest kolejnym skandalem. Ktoś najwidoczniej próbuje coś ukryć, ale to na pewno nie pomoże tej władzy. Gdyby te nagrania z kamer monitoringu wyszły na jaw, to okazałoby się, jak ta władza traktuje ludzi, że mamy do czynienia nie tylko z więźniami politycznymi, ale też z torturami stosowanymi wobec ks. Michała Olszewskiego w Izbie Zatrzymań przez pierwsze 60 godzin po zatrzymaniu oraz torturami wobec urzędniczek Ministerstwa Sprawiedliwości. Wszyscy oni przebywają w areszcie de facto wydobywczym. Niedawno, 28 sierpnia, Sąd Okręgowy w Warszawie przedłużył areszt tymczasowy wobec ks. Olszewskiego, a wciąż nie ma pisemnego uzasadnienia tej decyzji. To jest obraz bezprawia. Przyznam się, że z przerażeniem patrzę, jak bezprawie zaczyna dominować w strukturach prawnych oraz w najwyższych strukturach państwa polskiego. Jak można mówić o państwie prawa, skoro wszelkie zasady prawne – począwszy od Konstytucji RP po kodeksy prawne – dla obecnej władzy nie mają absolutnie żadnego znaczenia. Okazuje się, że wszystko można zakwestionować zgodnie z zasadą wyartykułowaną przez Tuska – że będą działać zgodnie z prawem, tak jak oni je rozumieją.

I praworządna Europa tego nie dostrzega?

– Oczywiście, że w Unii Europejskiej to wszystko widzą, tylko przymykają na to oko, bo Tusk wykonuje zadania, jakie przed nim stawiają. Zgodnie z projektem unijnym Europa ma być bezpaństwowa, więc polskie prawo nie ma znaczenia. Co więcej, nad pewnymi sprawami z historii trzeba będzie rozwinąć zasłonę milczenia. Przecież Niemcy coraz bardziej są przekonani, że 1 września 1939 roku napadli na nich Polacy z nazistami, i taką narrację będą stosować. Jak widać, zaczyna być coraz bardziej ciekawie. Tylko że jest to konsekwencja ustępstw i absurdalnej polityki rządu Tuska. Skoro my, Polacy, nie mamy prawa uczestniczyć w Marszu Niepodległości, to znaczy, że nie mamy prawa do niepodległości. Według tej ekipy „niepodległość” powinna być słowem zakazanym i to – z punktu widzenia obecnie rządzących – byłoby najlepszym rozwiązaniem. Tak więc nie polskość, ale europejskość; nie niepodległość, ale podporządkowanie uważają za właściwe określenia. Niestety, są tacy, dla których niepodległość jest mrzonką, mirażem, iluzją.

Są i tacy, którym Polska uwiera… 

– Trzeba być wychowanym w kulturze obcości wobec własnego narodu, wobec tego wszystkiego, co Polskę stanowi i co jest polskie, żeby tak się zachowywać. Tylko że w historii mieliśmy już pełniących obowiązki Polaków i współczesne czasy też pokazują nam ludzi, którym Polska uwiera, dla których polskość to nienormalność.

           Dziękuję za rozmowę.     

Mariusz Kamieniecki