Radio Maryja o skandalicznych słowach ukraińskiego ministra
Czwartek, 29 sierpnia 2024 (16:43)Szef ukraińskiej dyplomacji, Dmytro Kułeba, zakłamuje historię. Podczas Campusu Polska Przyszłości porównał ludobójstwo na Wołyniu do Akcji „Wisła”. Co więcej, nazwał ukraińskimi terytoriami obszar Lubelskiego, Podkarpacia i Małopolski – alarmuje Radio Maryja na swoim portalu.
Z uczestnikami Campus Polska Przyszłości spotkali się szefowie dyplomacji Polski i Ukrainy. Dmytro Kułeba został zapytany o trudne kwestie historyczne dzielące nasze kraje. Padło pytanie o to, kiedy Polska będzie mogła przeprowadzić ekshumacje ofiar Zbrodni Wołyńskiej, biorąc pod uwagę fakt, że nasza Ojczyzna udziela Ukraińcom ogromnej pomocy. Reakcja szefa ukraińskiej dyplomacji była skandaliczna. Dmytro Kułeba porównał ludobójstwo na Wołyniu do Akcji „Wisła”.
– Czy zdajesz sobie sprawę z operacji „Wisła” i roli Olsztyna w tej operacji? Czy zdaje sobie pani sprawę, czym była operacja „Wisła”? Wie pani, że ci wszyscy Ukraińcy zostali przymusowo wygnani z terytoriów ukraińskich, żeby zamieszkać w Olsztynie. Gdybyśmy dzisiaj zaczęli grzebać w historii, to jakość rozmowy byłaby zupełnie inna i moglibyśmy pójść bardzo głęboko, wypominać sobie złe rzeczy, które Polacy uczynili Ukraińcom i Ukraińcy Polakom – mówił w odpowiedzi do młodej dziewczyny.
Na pytanie o ekshumacje minister Dmytro Kułeba odpowiedział tak:
– Nie mamy problemu z kontynuacją ekshumacji. Mamy tylko wniosek do rządu w Polsce, żeby też upamiętniać Ukraińców. Chcemy, żeby to było dwustronne. Jeżeli nasza relacja zostałaby zdominowana przez emocje, to znaleźlibyśmy się w takim miejscu, w którym Rosja wygrywa – wskazał.
Mówił również, że historia stała się elementem rosyjskich prowokacji.
– Są prowokacje właśnie w obszarze historii, które są organizowane przez Rosję. Tak więc myślę, że zostawmy historię historykom, a przyszłość budujmy razem – ocenił.
Szef polskiej dyplomacji, Radosław Sikorski, nie zareagował na słowa ukraińskiego polityka. Porównanie Akcji „Wisła” do ludobójstwa na Wołyniu to skandaliczne słowa. Podobnie jak mówienie o tym, że wysiedlenia w ramach Akcji „Wisła” odbyły się z ukraińskich terytoriów.
„Nie, panie ministrze Kułeba! To nie chodzi o grzebanie w historii, lecz oddanie należnej czci naszym Rodakom, którzy zostali bestialsko zamordowani. Przyszłości nie da się zbudować bez pamięci o przeszłości. My wiemy, co mamy robić i nas pouczać nie wypada – napisał na portalu X były wiceminister sprawiedliwości Michał Wójcik.
Minister Radosław Sikorski zabrał głos dopiero po wrzawie, jaką wywołały słowa Kułeby.
– Na przestrzeni kilkuset lat między sąsiadami rachunek krzywd nigdy nie jest „w jedną stronę”. […] Mamy więc do wyboru: albo możemy zajmować się przeszłością, która jest ważna, naszym ofiarom należy się chrześcijański pochówek, ale niestety nie jesteśmy w stanie przywrócić ich do życia; albo możemy skoncentrować się na budowaniu wspólnej przyszłości, tak aby demony nie odzywały się w naszych społeczeństwach i aby wspólny wróg nam już w przyszłości nie zagroził. Ja wolę to drugie podejście – powiedział Radosław Sikorski w wywiadzie dla PAP.
Do sprawy odniosła się w mediach społecznościowych również była premier Beata Szydło.
„Szef MSZ Ukrainy Dmytro Kułeba nazwał »terytoriami ukraińskimi« obszar Lubelskiego, Podkarpacia i Małopolski. To wydarzenie bez precedensu w relacjach polsko-ukraińskich. Po ponad dwóch latach ratowania Ukrainy sprzętem wojskowym oraz wszelkim innym wsparciem, Polska jest traktowana z pogardą i bezczelnością przez ukraińskie władze. Wy robicie nie tylko źle, panie Dmytro Kułeba, wy robicie głupio” – napisała.
Więcej zobacz TUTAJ.
APw, radiomaryja.pl, TV Trwam