• Wtorek, 7 kwietnia 2026

    imieniny: Jana, Rufina, Donata

Politycznej zemsty Tuska ciąg dalszy…

Środa, 28 sierpnia 2024 (22:02)

Rozmowa z prof. dr. hab. Wojciechem Polakiem, historykiem, przewodniczącym Kolegium IPN

W jakich kategoriach należałoby traktować decyzję Sądu Okręgowego w Warszawie, który na wniosek prokuratury przedłużył o kolejne trzy miesiące areszt tymczasowy wobec prezesa Fundacji Profeto ks. Michała Olszewskiego oraz dwóch urzędniczek resortu sprawiedliwości rzekomo zamieszanych w przestępstwo?

– Przyznam, że spodziewałem się takiego obrotu sprawy. Nie miałem większej nadziei, że cały ten system prokuratorsko-sądowy kontrolowany przez Platformę może działać perfekcyjnie. Dzisiaj widać, że właściwie robią wszystko, co im się rzewnie podoba. W tej sytuacji szanse na jakieś sprawiedliwe rozstrzygnięcie są niewielkie. Ksiądz Michał Olszewski padł ofiarą zemsty politycznej. To wszystko przypomina działanie na zamówienie polityczne. Bez wątpienia mamy tutaj do czynienia z więźniami politycznymi, przy pomocy których Tusk i jego ekipa chcą uderzyć w Zjednoczoną Prawicę, w Zbigniewa Ziobrę, w tym również w Fundusz Sprawiedliwości. To jest tzw. areszt wydobywczy, więc chodzi o to, żeby ks. Olszewskiego oraz panie Urszulę i Karolinę – urzędniczki Ministerstwa Sprawiedliwości, przytrzymać w więzieniu i poprzez wielokrotne przedłużanie aresztu doprowadzić do ich załamania do tego stopnia, żeby zaakceptowali wszystko, co im się da do przeczytania, żeby przyznali się do niepopełnionych czynów, a także obciążyli innych. Sytuacja tych osób jest tragiczna, dlatego trzeba mieć nadzieję, że ich odporność psychiczna będzie bardzo wysoka.

Czy zatem mamy do czynienia z więźniami politycznymi?

– Nie tylko z więźniami politycznymi, ale wręcz z męczennikami w sensie chrześcijańskim oraz narodowym. Są to przecież ludzie, którzy cierpią dla sprawiedliwości, cierpią w sposób niewinny. Cierpią też dlatego, że próbowali stworzyć dzieło miłości – ośrodek Archipelag, nowoczesny obiekt dla osób, które padły ofiarami przestępstw i doświadczyły przemocy. To dzieło ma w istocie pomagać poszkodowanym, skrzywdzonym. I za to ks. Olszewski i dwie urzędniczki resortu sprawiedliwości są prześladowani, represjonowani. Za to się ich ściga i trzyma za więziennymi kratami, wymyślając jakieś niestworzone zarzuty. To jest męczeństwo zarówno w sensie narodowym – bo są to męczennicy cierpiący dla Polski, a zarazem są to męczennicy w sensie chrześcijańskim. Przyznam, że dla mnie ks. Michał Olszewski jest w tym samym rzędzie bohaterów – polskich duchownych, co bł. ks. Jerzy Popiełuszko, ks. Ignacy Skorupka czy legenda Powstania Styczniowego ks. gen. Stanisław Brzóska oraz wielu innych kapłanów, którzy cierpieli. Owszem, ofiara wspomnianych była może większa, bo oddali swoje życie za Ojczyznę i Pana Boga, a wielu innych spędziło całe miesiące czy lata w więzieniach, obozach koncentracyjnych czy w syberyjskich łagrach. Na pewno w szeregu tych polskich kapłanów cierpiących dla Boga, dla Kościoła, dla Ojczyzny, dla bliźnich jest także ks. Michał Olszewski. Nie można też zapomnieć o cierpieniu dwóch urzędniczek resortu sprawiedliwości – jedna z nich ma roczne dziecko. Trzeba też pamiętać, że zarówno ks. Olszewski, jak i dwie wspomniane kobiety zostali poddani nieludzkiemu traktowaniu – zwłaszcza na początku, zaraz po zatrzymaniu, a także później. I tak ks. Olszewskiego pozbawiono pożywienia na 60 godzin, a następnie nie dopuszczono do niego adwokata, nie pozwalano mu załatwiać potrzeb fizjologicznych, a jednej z tych pań uniemożliwiono kontakt z mężem, z dzieckiem, przez miesiąc nie pozwolono zmieniać bielizny, co jest niczym innym jak torturą. Jeśli do tego dodamy, że upokarzano te kobiety, które przy załatwianiu potrzeb fizjologicznych czy podczas kąpieli były obserwowane przez strażników mężczyzn, to są to rzeczy niewyobrażalne w cywilizowanym państwie prawa.

Teraz mamy przedłużenie przez sąd aresztu o kolejne trzy miesiące?

– Podtrzymywanie aresztu wobec tych ludzi jest dla mnie też czymś niewyobrażalnym. Ze swojej strony robię wszystko, żeby sprawę cierpienia, tej niesprawiedliwości nagłośnić, żeby choć w ten sposób tym ludziom pomóc. Myślę, że ludzi dobrej woli, którzy włączają się w akcję nagłaśniania i pomocy ks. Olszewskiemu oraz dwóm urzędniczkom ministerstwa sprawiedliwości, jest coraz więcej. Dla mojego pokolenia, pokolenia „Solidarności”, Niezależnego Zrzeszenia Studentów, dla wszystkich ludzi, którzy wchodzili w dorosłość w latach osiemdziesiątych ubiegłego stulecia, czy też byli już ludźmi dojrzałymi i brali udział w tych wydarzeniach lat osiemdziesiątych, w walce przywracania Polsce niepodległości, a jednocześnie brali udział w walce z opresyjnym systemem Jaruzelskiego, obecne działania Tuska przypominają tamte komunistyczne metody.

Ludzie „Solidarności”, którzy pamiętają tamte czasy i wydarzenia, zachowują chyba szczególną wrażliwość – zwłaszcza jeśli chodzi o więźniów politycznych?

– To prawda. Za Jaruzelskiego z przyczyn politycznych: za ulotki, za rozwieszanie plakatów, za udział w demonstracjach ulicznych, w jednym czasie w więzieniach przetrzymywano nawet kilka tysięcy osób. I wtedy akcji w obronie niesłusznie więzionych było bardzo dużo. Były organizowane demonstracje, były też w ich intencji odprawiane Msze Święte w kościołach, były petycje, zbierane podpisy, rozwieszany plakaty, co pokazuje, że problem więźniów politycznych był wówczas powszechny. Ojciec Święty Jan Paweł II przed drugą pielgrzymką do Ojczyzny w czerwcu 1983 roku postawił Jaruzelskiemu warunek, że przyjedzie do Polski, ale ma być ogłoszona amnestia dla więźniów politycznych. Jaruzelski obiecał, ale słowa do końca nie dotrzymał, ponieważ owszem –wypuszczono kobiety uwięzione z przyczyn politycznych, ale jeśli chodzi o mężczyzn, to wyroki powyżej dwóch lat więzienia zredukowano tylko o połowę. To spowodowało, że około 60 mężczyzn – z przyczyn politycznych – nadal pozostawało w więzieniach. Jaruzelski okłamał wówczas Papieża, ale istotna była sama postawa Ojca Świętego, który cały czas upominał się o więźniów politycznych w Polsce, żądał ich uwolnienia, modlił się w czasie audiencji generalnych na placu św. Piotra, przypominając o problemie, mówił światu o tym, jak władze PRL-u traktują obywateli walczących o słuszne prawa. Wtedy także w polskich kościołach problem ten wybrzmiewał z ambon w formie m.in. listów Konferencji Episkopatu Polski.

Dzisiaj też przydałaby się bardziej zdecydowana postawa polskich biskupów…?           

– To przykre, że dzisiaj wciąż nie doczekaliśmy się jakiegoś listu pasterskiego Konferencji Episkopatu Polski w sprawie obrony ks. Michała Olszewskiego i dwóch urzędniczek resortu sprawiedliwości. Myślę, że w tej sytuacji, kiedy władza Tuska coraz bardziej się panoszy, przydałoby się też stanowisko prezydenta Andrzeja Dudy, który ma prawo wygłosić w rządowych kanałach informacyjnych orędzie. Takie wystąpienie też byłoby pożądane, bo nagłośniłoby sprawę pojmania i przetrzymywania w areszcie ks. Michała Olszewskiego oraz wspomnianych urzędniczek ministerstwa sprawiedliwości. Tego jednak nie ma. Przyznam, że nie rozumiem takiego podejścia ze strony zarówno Konferencji Episkopatu Polski, jak i prezydenta Dudy, i to w sytuacji, kiedy w areszcie przetrzymywane są niewinne osoby.

W jakim świetle przedłużenie aresztu stawia sąd, kiedy z ust obrońców ks. Olszewskiego słyszymy, że sąd dzisiaj właściwie nie przedstawił argumentacji swojej decyzji, a uzasadnienie ma się pojawić w ciągu siedmiu dni? W ocenie mec. Michała Skwarzyńskiego prokuratura właściwie nie przedstawiła nowych zarzutów, które uprawniałyby do przedłużenia aresztu.        

– Zdaje się, że tam pojawiła się nowa konstrukcja – sugerująca, że to był związek przestępczy. To pokazuje, że prokuratura Bodnara już nie wiedziała, co wymyślić, żeby wystąpić o przedłużenie aresztu, jakie nowe przestępstwo znaleźć, więc wymyślili związek o charakterze przestępczym. Dla mnie ta decyzja tym bardziej jest oburzająca i niezrozumiała.

Do jakich granic jest zdolna posunąć się ekipa Tuska, jeśli nie będzie sprzeciwu społeczeństwa wobec łamania prawa przez rządzących i nagonki nie tylko na katolickiego kapłana, ale w ogóle na Kościół? 

– Obserwujemy w tej chwili ataki nie tylko wobec duchownych – zwłaszcza że sam Tusk zapowiadał wytoczenie 100 czy 150 postępowań przeciwko politykom Prawa i Sprawiedliwości. Są przecież zapędy, żeby zamykać do więzienia posłów Zjednoczonej Prawicy. Obawiam się, że dotknie to także kapłanów. To jest rząd autorytarny czy wręcz totalitarny. „Koalicji 13 grudnia” chodzi o zastraszenie, czy wręcz zniszczenie wszelkich przejawów autentycznego życia. Kościół – oprócz tego, że jest mistycznym Ciałem Chrystusa, który dba o zbawienie człowieka – jest także instytucją ziemską, która ma różne powiązania z życiem społecznym. Powiązania nie tylko duchowe, ale także bardziej przyziemne. Kościół zawsze był reprezentantem pewnych dążeń społecznych, zawsze był rzecznikiem sprawiedliwości, dobrych rozwiązań politycznych, dialogu, wzajemnej miłości i poszanowania w życiu publicznym. To pokazuje, że Kościół ma także na bieżąco do spełnienia określoną rolę wżyciu społecznym. Przez całe wieki Kościół był i wciąż pozostaje ważnym czynnikiem w życiu codziennym – zwłaszcza w Polsce. Kościół występował też wielokrotnie przeciwko władzy świeckiej, państwowej, jeśli ta nadużywała w sposób niegodziwy swoich praw. Dlatego władza totalitarna, a wszystko w Polsce zmierza w tej chwili właśnie w kierunku systemu totalitarnego, ta władza chce ograniczyć działalność wszelkich niezależnych instytucji. Jedną z takich instytucji jest Kościół ze swoją autonomią, którą był w stanie utrzymywać nawet w czasach PRL-u. „Koalicji 13 grudnia” bardzo to przeszkadza, dlatego będzie szereg działań – pod różnymi pretekstami – aby atakować kapłanów, ludzi Kościoła na przykład za wypowiedzi, którym łatwo można przypisać rozmaite niestworzone rzeczy. Znana jest przecież sprawa ks. prof. Dariusza Oko, któremu zarzucano podżeganie do nienawiści, czy teraz sprawa ks. prof. Tadeusza Guza, któremu zarzuca się mowę czy nawoływanie do nienawiści. Takich nagonek, zarzutów może być więcej, także jeśli chodzi o kwestie związane z działalnością  charytatywną itd. Ludzie, którzy niewiele mają wspólnego z Kościołem, będą ingerować w sprawy wewnętrzne Kościoła, żeby tylko coś znaleźć, co pozwoli Kościół gnębić, prześladować i poniżyć, aby w oczach społeczeństwa skompromitować Kościół i kapłanów. Obawiam się, że może do tegodojść. I takich męczenników jak ks. Michał Olszewski może być więcej.

Kościół jest solą w oku Tuska?

– Kościół był i pozostaje solą w oku wielu despotów, którzy chcą mieć absolutną kontrolę nad społeczeństwem. Podobnie jest tutaj, bo Kościół, który stoi na straży obrony wiary i ludzi, ogranicza władzę rządzącym, którzy chcą mieć całkowitą swobodę. Podobnie jest z Tuskiem, który ma zapędy autorytarne, któremu Kościół w pewnym momencie może powiedzieć „dość”, wyartykułować to m.in. z ambon, a to już jest pewien straszak. Dlatego trzeba Kościół powstrzymać, żeby osłabić jego pozycję społeczną, żeby nie był barierą do realizacji planów Tuska.

A jeszcze nie tak dawno Tusk z rodziną fotografował się na tle zainscenizowanego ołtarzyka.

– Tak, a Platforma jeździła na rekolekcje do Łagiewnik, i to też warto pamiętać. A dzisiaj staje się karykaturą samej siebie z początków jej powstania. Jeśli to wszystko zestawić z tym, co dzisiaj ta ekipa wyczynia, to jest to zupełnie niezrozumiałe, ale pokazuje, o co Tuskowi tak naprawdę chodzi.   

             Dziękuję za rozmowę.

 

Mariusz Kamieniecki