Kolejne bałamuctwa ekipy Tuska
Poniedziałek, 26 sierpnia 2024 (21:28)Rozmowa z prof. dr. hab. Wiesławem Janem Wysockim, historykiem, prezesem Instytutu Józefa Piłsudskiego oraz wiceprezesem Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej
Podczas Campusu Polska Przyszłości gościła m.in. minister Barbara Nowacka, która podczas panelu stwierdziła, że w związku z redukcją zajęć z religii w szkołach od nowego roku szkolnego pomoże świeckim katechetom w przekwalifikowaniu się.
– Najpierw mamy do czynienia z próbą wywołania fermentu, bo czym innym jest redukcja lekcji religii w szkołach, a jednocześnie widzimy nieudolny zabieg wyciszenia ewentualnych skarg czy protestów także nauczycielskich. Dlatego pojawiają się zresztą bardzo mgliste obietnice zapewnienia nauczycielom – katechetom świeckim możliwości przekwalifikowania się, co moim zdaniem i tak nie zostanie zrealizowane. To jawi się jako wioska potiomkinowska, czyli próba stworzenia pewnego mirażu – wywarcie dobrego wrażenia, które ma przykryć naturę rzeczy. Wszystko po to, żeby zapewnić sobie choć trochę spokoju i móc dokończyć rozpoczęte dzieło walki z religią, a tak naprawdę dzieło niszczenia polskiej edukacji i de facto Polski. To jest najgorsza rzecz, która mogła się Polsce przydarzyć w tych dzisiejszych czasach. To kolejne bałamuctwo ekipy Tuska.
Szefowa MEN stwierdziła też, że przeczytała konkordat i nie znalazła tam żadnego zapisu o dwóch godzinach religii tygodniowo. Mówi więc „dajemy godzinę religii”, i tym chce spełnić zapis porozumienia między Rzeczpospolitą Polską a Stolicą Apostolską…
– Łaskawość wprost niespotykana… Natomiast dobrze byłoby przypomnieć Barbarze Nowackiej zasady, jakie obowiązywały w latach 20. poprzedniego stulecia. Mianowicie rozmawiano wówczas z władzami oświatowymi na temat zobowiązań, jakie były w poszczególnych, byłych dzielnicach Polski. Warto pamiętać, że m.in. na Śląsku było nie dwie, a pięć godzin lekcji religii w tygodniu. I podniesiono nawet, żeby nawiązać do tej dawnej tradycji. Ostatecznie stanęło na wyraźnym kompromisie, co pokazuje, że mimo różnic jednak był dialog, że szanowano partnera kościelnego, bo widziano w nim instytucję zasłużoną, która przez wieki kształtowała osobowość młodego człowieka, wychowywała i nauczała. Dzisiaj zapomniano o tej funkcji Kościoła, co więcej, we wrogich kręgach uznaje się, że jest to instytucja wyciągająca pieniądze od państwa. O tym z kolei mówił podczas Campusu Włodzimierz Czarzasty.
Zapowiedział nawet zmiany w finansowaniu Kościoła…
– To jest środowisko, które najchętniej porozbijałoby wszelkie skarbony, zapominając, że instytucję państwową, jaką jest Uniwersytet Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie, włączyli do instytucji kościelnych. Przy tym warto pamiętać, że Uniwersytet Kardynała Stefana Wyszyńskiego ma inny charakter niż Katolicki Uniwersytet Lubelski Jana Pawła II czy Chrześcijańska Akademia Teologiczna w Warszawie, która jest wyższą, publiczną uczelnią ekumeniczną, a więc dla innych wyznań. Trzeba też pamiętać, iż Kościół zawiaduje i opiekuje się jednymi z najważniejszych, najcenniejszych zabytków w państwie polskim. Zabytki mają to do siebie, że wymagają rozmaitych, systematycznych remontów, zabiegów restauratorskich, a do tego są niezbędne olbrzymie pieniądze. Zgodnie ze zobowiązaniami państwa, które wcześniej w sposób brutalny przejęło, zagrabiło dobra martwej ręki – majątki kościelne, zobowiązano się później do swoistej restytucji i opieki socjalnej nad duchownymi, co dotyczyło też tych, którzy wyjeżdżają na misje. Państwo ma więc obowiązek wspierania w tym wypadku misjonarzy, którzy świadczyli pomoc na rzecz innych już poza Polską, którzy często pracując na innych lądach, nabawili się różnych m.in. tropikalnych chorób, które po powrocie do kraju wymagają długotrwałego i kosztownego leczenia. Takie zobowiązania państwa, jakie winno mieć ono wobec Kościoła i innych wspólnot wyznaniowych, można wymieniać jeszcze długo.
Tymczasem słyszymy, że „czas skończyć z finansowaniem kleru”, i to też są słowa Czarzastego. To realizacja opiłowywania katolików przez rząd „koalicji 13 grudnia”, co jakiś czas temu – również podczas Campusu – zapowiedział Sławomir Nitras…
– Widać to jest już tradycja tego spotkania, określanego mianem Campus Polska Przyszłości, że atakuje się tych, którzy w dziejach naszej Ojczyzny najwięcej zrobili dla Polski i Polaków. Polska zawdzięcza Kościołowi bardzo wiele. Dlatego te ataki na Kościół, ta agresja wobec Kościoła w głowie się nie mieści. To są ludzie, którzy w Kościele widzą przeciwnika na drodze deformowania państwa i ducha narodowego Polaków. Dlatego chcą właśnie Kościół zniszczyć, aby mieć otwartą drogę. Błogosławiony Prymas Polski ks. kard. Stefan Wyszyński – już w czasach komunistycznych – w odniesieniu do ówczesnych wrogów Polski mówił: „Jeśli przyjdą zniszczyć ten Naród, zaczną od Kościoła, gdyż Kościół jest siłą tego Narodu”. Historia się dzisiaj powtarza.
Komu jest potrzebny kolejny spór światopoglądowy? Tusk ze swoją ekipą rządzi dziewięć miesięcy, a już mieliśmy próbę liberalizacji aborcji, na bieżąco atakuje się Kościół. Tymczasem ustaw rządowych w Sejmie jak na lekarstwo…
– I o to chodzi, żeby odwrócić uwagę. Celem ataków tej władzy staje się rodzina, Kościół. Przeciwnicy, także polityczni, którzy wyznają inne wartości czy kierują się innym kodeksem aksjologicznym, są dla tej władzy niebezpieczni, są zagrożeniem, bo nie pozwalają rozwalać państwa polskiego. Tak, Polska jest dzisiaj rozwalana bądź to przez agentów, bądź przez ludzi, którzy chodzą na pasku, trudno powiedzieć, czy głupoty czy naiwności. Niestety, są dzisiaj ludzie, którzy ulegając ideologii, za wszelką cenę chcą być Europejczykami i za nic mają Polskę i polskość. Są tacy, którzy uważają, że odrzucenie wartości narodowych, odwrócenie się od tego, co nazywamy tożsamością historyczną, jest czymś normalnym, jest oznaką nowoczesności, postępu. Podczas gdy właśnie wartości narodowe, tożsamość historyczna stanowią o sile państwa i jego obywateli. Ci „postępowi” wichrzyciele próbują to, co dotychczas było siłą Narodu Polskiego zniszczyć w ludziach, a wszystko po to, żeby realizować wymyślone ideologiczne zapędy, które za jakiś czas okażą się zbrodniami przeciw własnemu Narodowi, przeciw Ojczyźnie.
Co na to wszystko rzekomo ideowe Polskie Stronnictwo Ludowe. Czy do tego środowiska, określanego mianem ludowców, w końcu dotrze, z kim tworzą rząd i kogo uwiarygadniają?
– Z tą ideowością obecnego Polskiego Stronnictwa Ludowego to bym jednak nie przesadzał. PSL musi mieć przywódców, a dzisiaj kierownictwu ludowców brakuje tygrysich pazurów, brakuje liderów. Również doły partyjne są mało wymagające od swoich liderów, dlatego formacja ta jest dzisiaj cieniem tej z czasów Wincentego Witosa. Ponadto przez lata robiono wszystko, żeby PSL było partią obrotową, zdolną do układania się z każdym, w każdej sytuacji. I to może być zachęta dla tych, którzy chcieliby robić karierę w Platformie, która dzisiaj powinna zmienić nazwę z obywatelskiej na ludową, inni zaś rozejdą się po pozostałych formacjach.
Pan Profesor widzi koniec tego ideologicznego frontu, jaki rozlewa się po Polsce? Jest jakiś kres tego lewackiego szaleństwa niszczącego Naród?
– Ideologiczny front idzie cały czas naprzód. Liderom formacji, którzy łącząc siły 13 grudnia 2023 roku przejęli władzę w Polsce, wydaje się, że są niezatapialni, że są wieczni. Tymczasem wszystko ma swoje granice, których przekroczyć nie można. Mamy niszczenie instytucji państwa, zawłaszczenie mediów publicznych, wreszcie mamy walkę z polskością, z tradycją, walkę z Kościołem, któremu próbuje się zarzucać rozmaite winy, a księżom stawia się zarzuty moralne. I tym sposobem chcą odwrócić uwagę społeczeństwa od swojej indolencji, od nieróbstwa i braku pomysłu na rządzenie Polską, którą rozmieniają na drobne, niszcząc sektor po sektorze.
Myślę jednak, że tego ideologicznego paliwa na długo im nie wystarczy, że jest pewna granica, której Naród Polski nie pozwoli przekroczyć władzy Tuska. Ufam, że w pewnym momencie Naród, który jest nieszanowany, na którego ta władza nakłada kolejne obciążenia finansowe, że ten Naród się obudzi, że się zreflektuje, że się przeciwstawi tej władzy i tym, którzy niszczą dziś Polskę.