• Wtorek, 7 kwietnia 2026

    imieniny: Jana, Rufina, Donata

Tak Hitler ze Stalinem podzielili się Polską

Piątek, 23 sierpnia 2024 (08:47)

85 lat temu Ribbentrop i  Mołotow, przedstawiciele dwóch totalitarnych mocarstw – III Rzeszy i Związku Sowieckiego – podpisali w Moskwie pakt o nieagresji wraz z tajnym protokołem dodatkowym, czego konsekwencją były wybuch II wojny światowej, IV rozbiór Polski, największe zbrodnie w dziejach ludzkości i późniejszy podział Europy.

W pierwszym punkcie tajnego protokołu zapisano, iż: „W wypadku terytorialnych i politycznych przekształceń na terenach należących do państw bałtyckich (Finlandia, Estonia, Łotwa i Litwa) północna granica Litwy stanowić będzie jednocześnie granicę stref interesów Niemiec i ZSRS. W związku z tym obie strony uznają zainteresowanie Litwy w stosunku do rejonu Wilna”.

Drugi punkt, bezpośrednio dotyczący Polski, brzmiał następująco: „W wypadku terytorialnych i politycznych przekształceń na terenach należących do Państwa Polskiego granica stref interesów Niemiec i ZSRS przebiegać będzie w przybliżeniu po linii rzek Narwi, Wisły i Sanu. Kwestia, czy w obopólnym interesie będzie pożądane utrzymanie niezależnego państwa polskiego i jakie będą granice tego państwa, będzie mogła być ostatecznie wyjaśniona tylko w toku dalszych wydarzeń politycznych. W każdym razie oba rządy rozstrzygną tę kwestię na drodze przyjaznego porozumienia”.

Na mocy tajnego protokołu paktu Ribbentrop–Mołotow, podpisanego na Kremlu 23 sierpnia 1939 r. między niemiecką III Rzeszą a sowiecką Rosją, oba państwa zobowiązały się do współpracy w straszliwym dziele unicestwienia niepodległego państwa polskiego, eufemistycznie określając to mianem „rozgraniczenia strefy wpływów”.

Podpisanie paktu Ribbentrop–Mołotow i załączonego do niego protokołu zwieńczył bankiet, na którym wznoszono toasty za nową przyjaźń oraz przywódców obu krajów. O poranku Ribbentrop odleciał do Berlina, gdzie z entuzjazmem został powitany przez Hitlera, który nazwał ministra spraw zagranicznych „nowym Bismarckiem”. Rzeczywiście, faktyczny sojusz Moskwy i Berlina oznaczał kolejny powrót do współpracy obu mocarstw, której jednym z celów było wspólne zarządzanie Europą Środkową, bez respektowania suwerenności jej narodów.

Za wybuch II wojny światowej odpowiedzialne są w równym stopniu dwa państwa: Niemcy i Rosja. Oba te kraje czyniły wszystko od początku lat 20., aby zburzyć porządek, jaki zapanował w Europie po I wojnie światowej. Podjęły też w tej materii ścisłą współpracę, poczynając od zawartego w 1922 r. układu w Rapallo, aż po podpisany w Moskwie 23 sierpnia 1939 r. pakt, który przeszedł do historii jako pakt Ribbentrop–Mołotow, choć właściwsze byłoby określenie „pakt Hitler-Stalin”. Pakt, który był wyrokiem śmierci dla Polski, Łotwy, Estonii, Litwy i Finlandii. Dla realizacji swych imperialnych dążeń Niemcy i Rosja nie wahały się rozpętać piekła na ziemi, uzurpując sobie prawo decydowania o losach innych państw i narodów.

Dlaczego dwaj dyktatorzy zdecydowali się na zawarcie porozumienia, które zaskoczyło świat 23 sierpnia 1939 roku? Przecież od lat propaganda obu totalitarnych reżimów akcentowała nieprzezwyciężalne, ideologiczne różnice panujące między sowieckim komunizmem a niemieckim narodowym socjalizmem. Hitler i jego akolici co rusz powtarzali slogan o „żydokomunie” panującej od 1917 roku w Rosji rządzonej przez bolszewików. Z kolei Stalin i podporządkowana mu Międzynarodówka Komunistyczna od 1935 roku głosili program budowy „antyfaszystowskich frontów ludowych”, który był reakcją Kremla na dojście do władzy w Niemczech dwa lata wcześniej narodowych socjalistów.

Szukając odpowiedzi na motywy kierujące latem 1939 roku Hitlerem i Stalinem, należy podkreślić, że dla jednego i drugiego dyktatora „pakt o nieagresji” był rozwiązaniem tymczasowym. Nie można zapominać o tym, że polityczna strategia totalitarnych mocarstw kierowała się względami nie geopolitycznymi, ale ideologicznymi. Dla jednego z nich zasadniczym celem było stworzenie „czystego pod względem rasowym imperium” w Europie Środkowej i Wschodniej („niemiecka przestrzeń życiowa” niemieckich narodowych socjalistów). Dla drugiego zwieńczeniem wszystkich działań było doprowadzenie do zrewolucjonizowania Europy, a następnie całego świata (podjęte przez Stalina stare marzenie Lenina o „wszechświatowej rewolucji proletariackiej”).

Zawarte 23 sierpnia 1939 roku porozumienie ze Stalinem dawało Hitlerowi pewność, że „ukaranie” Polski nie będzie dziełem tylko Niemiec. Dodatkowo zaś Rzesza Niemiecka będzie mogła następnie rzucić wszystkie swoje siły, by zmiażdżyć aliantów na froncie zachodnim. Co w dużej mierze udało się w czerwcu 1940 roku, gdy rozgromiona Francja została zmuszona do podpisania kapitulacji (czołgi niemieckie wjeżdżające do stolicy Francji jechały na sowieckiej ropie).

Sowiecki dyktator, podobnie jak jego poprzednik (Lenin), również uważał istnienie niepodległego państwa polskiego jako główną przeszkodę na drodze do realizacji zasadniczego celu bolszewików: światowej ekspansji rewolucji komunistycznej. Jako bolszewicki komisarz ds. narodowości Stalin w Radzie Komisarzy Ludowych (rząd Lenina) w listopadzie 1918 roku pisał, że „między dwoma ogromnymi ogniskami rewolucji Wschodu i Zachodu” nie ma miejsca dla „małych królików” i „karłowatych” rządów narodowych: „Nie ulega dla nas wątpliwości, że potężne fale rewolucji w Rosji i na Zachodzie bezlitośnie zmiotą kontrrewolucyjnych marzycieli w okupowanych obwodach. […] Nie mamy podstaw nie wierzyć, że kontrrewolucyjna przegroda między rewolucyjnym Zachodem a socjalistyczną Rosją zostanie wreszcie zmieciona”.

Zobacz więcej TUTAJ.

 

APW, PAP, „Nasz Dziennik”, facebook.com/ipngovpl