• Wtorek, 7 kwietnia 2026

    imieniny: Jana, Rufina, Donata

Podeptana autonomia uczelni

Środa, 21 sierpnia 2024 (21:08)

Rozmowa z dr. Michałem Sopińskim, rektorem Akademii Wymiaru Sprawiedliwości

Ministerstwo Sprawiedliwości chce
przejąć nadzór nad Akademią Wymiaru Sprawiedliwości. Jak odbiera Pan sygnały, które pojawiają się w przestrzeni publicznej?

– Projekt Ministerstwa Sprawiedliwości wprost łamie konstytucyjną zasadę autonomii uczelni. Jest sprzeczny
z Konstytucją RP (autonomia uczelni – art. 70 ust. 5)
oraz Prawem o szkolnictwie wyższym i nauce (art. 9). Niezgodnie z prawem ingeruje w proces nadawania uczelniom uprawnień akademickich. Ogranicza prawa studentów. Chodzi w nim tylko o przejęcie władzy.

Można wysuwać jakiekolwiek zarzuty co do działalności merytorycznej i dydaktycznej uczelni?

– Myślę, że najlepiej o Akademii mówią fakty. Akademia Wymiaru Sprawiedliwości jest pierwszą w Polsce
i wyjątkową w skali Europy publiczną uczelnią akademicką służb państwowych kształcącą i wychowującą funkcjonariuszy Służby Więziennej oraz osoby cywilne
w duchu poszanowania wartości uniwersalnych opartych
na prawie naturalnym. To także jedyna w Europie uczelnia penitencjarna z prawem do nadawania stopni naukowych doktora. Ciężka praca całego środowiska akademickiego skutkująca bogatym dorobkiem naukowym – pomimo dość krótkiego okresu istnienia uczelni – doprowadziła do jej rozpoznawalności w kraju i za granicą. Środowisko akademickie uczelni tworzą pracownicy cywilni różnych specjalności, uznani naukowcy posiadający tytuły i stopnie naukowe oraz osoby znajdujące się dopiero u progu kariery zawodowej, doświadczeni w pracy penitencjarnej funkcjonariusze Służby Więziennej oraz pracownicy administracji. Wszyscy działamy na rzecz rozwoju nauki i przygotowania zawodowego kolejnych pokoleń, co pozwala mieć nadzieję na pozytywne zmiany w tym obszarze, niezbędne dla pomyślnego rozwoju państwa i społeczeństwa, zgodnie z dewizą uczelni „Amor patriae nostra lex” (Miłość ojczyzny naszym prawem), przyczyniając się tym samym do urzeczywistniania dobra wspólnego, jakim jest Rzeczpospolita Polska. Akademia Wymiaru Sprawiedliwości tworzy polską rzeczywistość penitencjarną. Jako rektor uważam, że Służba Więzienna
– jako trzecia największa formacja mundurowa w Polsce
– zasługuje na swoją akademię, tak samo jak swoją akademię posiada policja czy straż pożarna. Likwidacja Akademii oznaczałaby de facto likwidację Służby Więziennej i kurateli sądowej.

Bez Akademii nie ma bowiem kształcenia oficerskich funkcjonariuszy SW ani nowych kuratorów sądowych.
A przecież Ministerstwo Sprawiedliwości ciągle zapowiada rozliczenia opozycji. Tyle się mówi o aresztach tymczasowych i karach więzienia dla opozycji. Jednocześnie chce się zlikwidować uczelnię, która uczy mundurowych tego, jak bezpiecznie i zgodnie z prawami człowieka pełnić służbę w stosunku do osadzonych, niezależnie od tego, czy są, czy nie są więźniami politycznymi...

W tej sprawie to Pan jest celem? Gdyby rektorem był ktoś, kto jest związany
z obozem władzy lub jej sympatyk,
to nie pracowano by nad zmianami?

– Zapewne, gdybym jako rektor sprzeniewierzył się własnym ideałom, to spróbowano by zniszczyć Akademię
w białych rękawiczkach. Moimi rękoma. Ale ja w przeciwieństwie do moich adwersarzy naprawdę wierzę w to, o czym mówię publicznie. Wierzę w niezależność badań i nauki, a przede wszystkim wierzę w to, że nauka służy odkrywaniu klasycznie rozumianej prawdy. Niestety, mam poczucie, jakby wokół prawdziwego obrazu oraz realnych działań Akademii na rzecz więziennictwa w Polsce istniała całkowita blokada informacyjna. A przecież należy postawić wiele pytań. Czy zapowiedź zlikwidowania publicznej uczelni akademickiej, którą się nadzoruje, nie jest działaniem na szkodę interesu publicznego?

A przede wszystkim, czy nie jest to nieuprawniona, polityczna ingerencja Ministerstwa Sprawiedliwości
w konstytucyjną autonomię nauki? I czy funkcjonariusze Służby Więziennej zasługują na własną Akademię wzorem innych służb mundurowych?

Celem „uśmiechniętej koalicji” jest przejęcie kontroli nad każdą instytucją w kraju?

– Wszystko wskazuje na to, że nowe „uśmiechnięte” myślenie o państwie zawiera się w kategorii „podziału łupów i stanowisk”. To niezwykle prosta, wręcz prostacka filozofia polityczna. Wielu polityków cierpi zresztą na nieuleczalną chorobę zwaną „nasizmem”, a jej objawy to odwoływanie wszystkich osób powołanych na swoje funkcje w ostatnich latach. Widzimy to na przykładzie generałów, ambasadorów, prezesów sądów, prokuratorów, dyrektorów ważnych instytucji państwowych. Nie mają znaczenia kwalifikacje dotychczasowych włodarzy. Dla obecnej koalicji liczy się tylko to, że oni nie są „nasi”. Takie myślenie jest przy tym sprzeczne z polską racją stanu. Prowadzi tylko do jednego. Do upadku naszej państwowości. Choć nie zdziwiłbym się, gdyby dla wielu obecnych polityków właśnie taki był cel ich rządów.

Nalot Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego na Akademię Wymiaru Sprawiedliwości był po to, aby dostarczyć argumentów do jej przejęcia?

– W mojej ocenie to bezprawne wtargnięcie było wyłącznie po to, żeby mnie zastraszyć. W założeniu miało mieć efekt mrożący i negatywnie wpłynąć na morale pracowników
i wykładowców Akademii. Ale efekt jest wprost przeciwny. Stosowne zażalenie na czynności prokuratury zostało skutecznie złożone przez uczelnię. Ponadto złożono również skargę do Rzecznika Praw Obywatelskich w sprawie naruszenia autonomii uczelni. W trakcie przeszukania
nie zajęto żadnych informacji objętych postanowieniem prokuratury. Zabrano za to rzeczy niemające z tym żadnego związku, m.in. znajdujące się tu dokumenty osoby trzeciej. Ponadto zarekwirowano z jednego pomieszczenia komputer pracownika Akademii Wymiaru Sprawiedliwości, którego w momencie przeszukania nie było przy czynnościach. Nie boję się władzy, mimo że ona chce, żebym się bał. Zresztą historia uczy nas, że władza, która używa siły, sama się boi. Powiem więcej: władza, która zastrasza swoich przeciwników, nie jest straszna. Przeciwnie – jest śmieszna. I bardzo tej swojej śmieszności się obawia. Stąd te jej nerwowe ruchy.

Co się stało z Adamem Bodnarem? Przeszedł on niezwykłą drogę: od obrońcy autonomii uczelni w Polsce po osobę, która chce podporządkować sobie Akademię.

– Minister sprawiedliwości Adam Bodnar robi dziś to, przeciwko czemu wcześniej sam protestował jako rzecznik praw obywatelskich. Można tu przypomnieć chociażby jego słowa jako rzecznika praw obywatelskich z 30 października 2020 roku skierowane do ówczesnego ministra edukacji
i nauki: „[…] zgodnie z art. 70 ust. 5 Konstytucji RP »zapewnia się autonomię szkół wyższych na zasadach określonych w ustawie«”.

Z jednej strony autonomia pozycjonuje szkoły wyższe względem władz państwowych, nakładając na te ostatnie obowiązek poszanowania autonomii i nieingerowania
w działalność szkół wyższych. Państwo winno też podejmować aktywne działania służące stworzeniu ram prawnych dla autonomicznej działalności uczelni. Z drugiej strony autonomia umożliwia nieskrępowany rozwój badań naukowych i twórczości artystycznej oraz realizację prawa do nauki. W dalszej perspektywie realizacja tych praw
i wolności w ramach autonomii prowadzi do rozwoju państwa. Mając na uwadze powyższe cele, jakim służy istnienie autonomii szkół wyższych, polskie prawo gwarantuje szkołom wyższym autonomię instytucjonalną, dydaktyczno-naukową oraz finansową.

A teraz autonomia uczelni i brak podległości  bardzo przeszkadza ministrowi Bodnarowi?

– Gdybym nie był państwowcem, to – widząc obecne upolitycznienie wymiaru sprawiedliwości, obserwując „terror praworządności” polegający na trzymaniu
w areszcie wydobywczym dwóch kobiet oraz księdza
i nieprzestrzeganie podstawowych praw człowieka
– uśmiechnąłbym się znacząco na myśl o wielkich aspiracjach dawnego pretendenta do nieobsadzonych obecnie stanowisk sędziego TSUE oraz ETPC.

Środowisko akademickie jest na tyle zjednoczone, aby wspólnie przeciwstawić się zmianom?

– Z dumą mogę powiedzieć, że cała Akademia Wymiaru Sprawiedliwości jest zjednoczona i mówi jednym głosem. Senat naszej uczelni przyjął zresztą specjalną uchwałę domagającą się od ministra Bodnara poszanowania naszej autonomii i niezależności. Senat Akademii w imieniu całego środowiska reprezentowanego przez pracowników nauki, studentów i kadrę administracyjną wyraził zdecydowany sprzeciw wobec świadomie zakłamywanej rzeczywistości
o kondycji uczelni w działalności naukowej, badawczej, dydaktycznej i organizacyjnej na arenie publicznej. Senat zwrócił się do ministra sprawiedliwości o podjęcie ze środowiskiem Akademii Wymiaru Sprawiedliwości dialogu mającego na celu wyeliminowanie ze świadomości zbiorowej nieprawdziwych i nierzetelnych faktów
na temat statusu prawnego i kondycji rozwojowej uczelni. Stanowisko Senatu zostało wysłane m.in. do Rady Głównej Nauki i Szkolnictwa Wyższego, Konferencji Rektorów Akademickich Szkół Polskich oraz Rzecznika Praw Obywatelskich.

Bardzo liczę na głos środowiska naukowców w obronie Akademii Wymiaru Sprawiedliwości. Naruszenie autonomii naszej uczelni poprzez polityczne podporządkowanie
i próba jej faktycznej likwidacji przez ministra sprawiedliwości to niebezpieczny precedens. W przyszłości może on posłużyć do ataków również na inne uniwersytety, których władze oraz działalność naukowo-dydaktyczna nie będą się podobać rządzącym.

Czy zapowiedzi o likwidacji wpływają
na bieżącą działalność Akademii?

– Dziś rozwijamy Akademię Wymiaru Sprawiedliwości, kształcimy zarówno kolejne pokolenia funkcjonariuszy Służby Więziennej, jak i przyszłe elity prawnicze. Wciąż rozwijamy się dla polskiej Służby Więziennej oraz całego wymiaru sprawiedliwości! W Kaliszu budujemy mundurowe serce Akademii Wymiaru Sprawiedliwości – Uczelnię Służby Więziennej! Akademia Wymiaru Sprawiedliwości kształtuje polską rzeczywistość penitencjarną. Potrzeby kadrowe Służby Więziennej, a zwłaszcza kształcenie oficerów, wymagały budowy nowych akademików oraz auli w Kampusie Mundurowym w Kaliszu. W każdym budynku przewidzianych jest 66 pokoi dla 132 przyszłych oficerów Służby Więziennej, co oznacza, że cały obiekt pomieści
264 studentów. W ramach każdego akademika przewidziano ponadto salę wykładową, sale szkoleniowe, zaplecze dydaktyczne oraz hol apelowy. W audytorium
w sali audytoryjnej znajdzie się widownia na 355 miejsc siedzących i 2 stanowiska dla osób poruszających się na wózkach inwalidzkich.

Dziękuję za rozmowę.

Rafał Stefaniuk