• Wtorek, 7 kwietnia 2026

    imieniny: Jana, Rufina, Donata

Dziś w „Naszym Dzienniku”

Presja na PKW

Środa, 31 lipca 2024 (00:07)

ROZMOWA / z Piotrem Ciepluchą, sekretarzem generalnym Suwerennej Polski, byłym wiceministrem sprawiedliwości

Państwowa Komisja Wyborcza wkrótce podejmie decyzję w sprawie sprawozdania finansowego Prawa i Sprawiedliwości. Temat ten wywołuje ogromne emocje na polskiej scenie politycznej. Czy słusznie?

– Uważam, że nie ma podstaw, aby cofnąć subwencję wyborczą PiS z powodu rzekomego wykorzystywania środków rządowych w kampanii wyborczej. O co dokładnie chodzi? O to, że fundusze rządowe miały trafiać do samorządów czy bezpośrednio do ludzi w ramach różnych programów i inwestycji. Jeśli takie zarzuty miałyby być uznane przez Państwową Komisję Wyborczą, warto przypomnieć, że podobna sytuacja miała miejsce przed kampanią w 2011 roku, którą wygrała Platforma Obywatelska. Pamiętamy hasło „Nie róbmy polityki, budujmy mosty” i wizyty ministrów rządu Donalda Tuska, którzy rozdawali środki samorządom. Jeśli PKW miałaby cofnąć subwencję dla PiS na podstawie tych wymyślonych zarzutów, to równie dobrze można by domagać się zwrotu środków przez PO za kampanię w 2011 roku. Przypomnę także kampanię w 2015 roku, kiedy także rozdawano czeki. Donald Tusk, otwierając autostradę A2 przed Euro 2012, również prowadził kampanię, co można uznać za podobne działanie. Wracając do sedna, te zarzuty są absurdalne. W cywilizowanym świecie politycy pełniący różne funkcje starają się wspierać swoje okręgi wyborcze. Tak jest w Stanach Zjednoczonych, tak jest w państwach europejskich. Mieszkańcy wybierają swoich przedstawicieli, aby ci wspierali lokalne społeczności. Kiedy jakaś partia sprawuje władzę czy to w samorządzie, czy to w rządzie naturalnie korzysta z dostępnych możliwości. Można by równie dobrze cofnąć subwencje dla kampanii samorządowych w wielu polskich miastach, gdzie rządzi Platforma Obywatelska i gdzie europejskie środki są wykorzystywane do promocji polityków tej formacji.

 

Drogi Czytelniku,

cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.

Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym.

Rafał Stefaniuk, Nasz Dziennik