• Wtorek, 7 kwietnia 2026

    imieniny: Jana, Rufina, Donata

Sztuka prowadzenia innych

Piątek, 19 lipca 2024 (13:11)

Rozmowa z prof. Arturem Mamcarzem-Plisieckim
z Katedry Filozofii Kultury i Podstaw Retoryki
na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim

Przywództwo i retoryka będzie nowym kierunkiem studiów licencjackich prowadzonym na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim w roku akademickim 2024/2025. Do kogo jest kierowana ta oferta edukacyjna?

– Kiedy mówimy o kryzysie przywództwa, to musimy odpowiedzieć na pytanie, co zrobić w tej sytuacji? Trzeba się zająć przyszłymi liderami i dobrze ich wykształcić. Adresujemy te studia przede wszystkim do młodzieży aktywnej. Nasza propozycja jest skierowana do osób, które czują odpowiedzialność za jakąś społeczność. Ponieważ będą to studia licencjackie stacjonarne, to w pierwszej kolejności adresujemy je do maturzystów. Będą też pewnie i studenci dojrzali, którzy już gdzieś działają, ale potrzebują wsparcia intelektualnego i moralnego.

Trzy lata studiów to trzy etapy doskonalenia siebie i swoich kompetencji. Według założeń programowych I rok będzie poświęcony zagadnieniom związanym z umiejętnością zarządzania sobą. II rok studiów to czas przeznaczony na naukę tworzenia relacji. Ostatni III rok studiów to koncentracja
na zdobywaniu umiejętności przewodzenia grupie. Taki jest zamysł kształcenia?

– Tak, ponieważ nie będzie liderem człowiek, który sam jest nieuporządkowany, który nie rozumie siebie, nie ma swego miejsca w życiu, nie rozpoznaje swojej tożsamości na wielu poziomach. Jest to naturalna ścieżka i najpierw człowiek musi rozpoznać, kim jest, jakie jest jego miejsce, powinien rozpoznać swoje powołanie – to jest pierwszy krok. Drugim krokiem jest wejście w relacje społeczne,
to znaczy rozpoznanie siebie nie w wymiarze indywidualnym, tylko w grupie, w której się działa. Nawiązywanie relacji jest czymś niesłychanie ważnym.
I jeśli chodzi o kryzys przywództwa i społeczne konsekwencje tego kryzysu, widzimy, że dzisiejsze społeczeństwo jest rozbite na indywidualne osobowości, nie jest połączone jakimiś więzami i w związku z tym
ten krok jest tak ważny. I wreszcie trzeci krok – zdolność przewodzenia grupie. Nie chodzi o to, żeby jedynie być szefem, co oczywiście też ma znaczenie, ale żeby umieć dyskutować z planem na rozwój określonej grupy i wnosić własne propozycje, przekonywać do nich, motywować.

Poza przywództwem nacisk położny będzie również na retorykę.

– Przywództwo się rozwija poprzez komunikację, więc
na początku trzeba mieć zdolność mówienia publicznego. Występowanie publiczne wcale nie jest takie proste. Czasami trzeba się nauczyć mówić poprawnie, nabyć odwagi do przemawiania. Drugi krok polega na tym,
że powinienem się nauczyć mówić rzeczowo, dyskutować, przekonywać, bronić swoich przekonań, argumentować. Trzeci krok na drodze retoryki to umiejętność, którą
można wyćwiczyć, a więc zdolność pięknego mówienia, motywowania, wyrażania emocji. Przywódca to ktoś,
kto potrafi przewodzić grupie, ale poprzez retorykę.
Czyli przez piękne, inspirujące, oddziałujące
na wyobraźnię, jednoczące ludzi przemawianie.

Dzisiaj widzimy zagrożenia związane
z zastosowaniem sztucznej inteligencji, która z pewnością będzie eliminować kompetencje zawodowe oparte na samej wiedzy. Jakie perspektywy zawodowe będą mieli absolwenci przywództwa i retoryki?

– Dostęp do wiedzy jest dziś praktycznie nieograniczony. Mamy kursy on-line, biblioteki wirtualne, aplikacje
w komórce czy sztuczną inteligencję. Jest natomiast problem z tzw. kompetencjami miękkimi. Rozmawiać
z ludźmi, przekonywać, przebywać w ich towarzystwie,
nie bać się wystąpień, odważyć się bronić swojego stanowiska, nie bać się argumentować – to są umiejętności, których człowiek tak szybko się nie nauczy. Te kompetencje miękkie właśnie trzeba dzisiaj szczególnie rozwijać.

Czym będą wyróżniać się osoby, które wiedzę i kompetencje w tym zakresie zdobędą na KUL?

– Jaki powinien być absolwent i czym się powinien wyróżniać, powiedział już Arystoteles. W „Retoryce” postawił pytanie: na czym polega wiarygodność mówcy? Wskazał trzy elementy. Po pierwsze, kompetencję, wiedzę, fachowość, profesjonalizm. On to nazwał rozsądkiem.
Po drugie, pisze Arystoteles, szlachetność, w znaczeniu pewnej doskonałości moralnej, ale też w sensie takim,
że człowiek spełniony budzi wiarygodność, czyli chodzi
o osobę, która jest konsekwentna, stanowcza, zdecydowana, który się spełnia jako człowiek. Po trzecie, życzliwość. Okazywana wobec ludzi, wobec grup, w których się będzie pracować. Moim marzeniem i celem jest to, abyśmy w tę stronę prowadzili naszych absolwentów.
A więc wiedza, szlachetność oraz życzliwość wobec ludzi.

Te cechy definiują dobrego przywódcę?

– Jest wiele definicji i obszerna literatura, ale proste określenie przywództwa to umiejętność, zdolność wywierania wpływu na ludzi. Jest to istotne, bo około
90 proc. przywództwa realizuje się poprzez różne formy komunikacji. Trzeba przekazać w grupie, jakie są cele, trzeba ich zmotywować, rozliczyć itd. Oczywiście, chcielibyśmy, żeby ten wpływ był dobry i żeby wpływać
na innych, aby osiągać dobre cele. Możemy rozszerzyć
tę definicję i powiedzieć, że jest to umiejętność wpływania na ludzi, aby osiągać dobre cele.

Jakie jest znaczenie społeczne tej formy oddziaływania na innych?

– Z jednej strony patrzymy na tzw. tytularnych przywódców (określenie Johna C. Maxwella, jednego
z autorytetów w zakresie przywództwa), czyli formalnych przywódców, takich jak kierownicy, dyrektorzy, szefowie. Natomiast przywództwo nie ogranicza się tylko do bycia przełożonym. Bo jest to zdolność wpływania, inspirowania, pokazywania jakiejś perspektywy rozwoju oraz dyskusji
z różnymi projektami czy pomysłami. Jako ludzie mamy naturę społeczną, więc tego rodzaju oddziaływania mają miejsce w rodzinie, na uniwersytecie, w pracy,
w sąsiedztwie. Dlatego istotna jest zdolność rozmowy
z drugim człowiekiem i wpływania na niego w najprostszy sposób przez okazanie życzliwości i zainteresowania.

Dzisiaj w wielu wymiarach życia społecznego i nie tylko w Polsce mamy do czynienia z kryzysem przywództwa. Jakie są zagrożenia związane z występowaniem tego zjawiska w dłuższej perspektywie?

– Jeśli przywództwo jest prowadzeniem ludzi w określonym celu (kolejna definicja), to kryzys polega na tym, że całe społeczności czy też mniejsze grupy są prowadzone w złym kierunku. Z jednej strony może to być anarchia, co znaczy, że społeczeństwo w ogóle jest rozbite na różnych poziomach. Stan anarchii oznacza, że społeczeństwo
nie ma niczego, co byłoby dla niego spoiwem. Nie będą
to prawda, dobro czy tradycje narodowe. W pewnym momencie może to doprowadzić do tego, że nie będziemy mieli już do czynienia ze społeczeństwem, tylko będzie to zbiór jednostek. Każdy pójdzie w swoją stronę i będzie to takie zbiorowisko ludzkie, które nie jest niczym połączone.

Może być też inna, przeciwna tendencja, którą jest forma totalitarna. Wtedy jacyś specjaliści, inżynierowie społeczni będą chcieli organizować społeczeństwo według jakiegoś modelu. Najczęściej według utopii, która przeradza się
w ideologię. Są to dwie skrajne postaci kryzysu przywództwa. Potrzebny jest złoty środek. Dlatego musi pojawić się przywódca, lider, który ma świadomość celu,
do jakiego chce zmierzać. Musi on być dobrze wykształcony, prawy, posiadać więź z tą społecznością
i prowadzić ją do dobrego celu. Przywództwo jest ważne
i dlatego tak istotne jest kształcenie w tym zakresie.

Dziękuję za rozmowę.

Jacek Sądej