Dziś w „Naszym Dzienniku”
Poeci Podziemia. Słowo i czyn
Sobota, 29 czerwca 2024 (02:03)Od czerwca w Muzeum Armii Krajowej im. gen. Fieldorfa „Nila” w Krakowie możemy wiele dowiedzieć się o naszych najwybitniejszych poetach z czasów II wojny światowej.
Nie tylko możemy, ale też powinniśmy. Szczególnie ludzie młodzi, którzy mają szansę przyjrzeć się ich losom i twórczości, a siebie zobaczyć jak w zwierciadle dziejów, aby odkryć swą powinność.
Pomysł i realizacja wystawy
Dyrektor Muzeum AK dr Jarosław Szarek, zetknąwszy się kiedyś z wystawą o środowisku „Sztuki i Narodu”, zaproponował jej autorce Marii Dorocie Pieńkowskiej z Muzeum Literatury im. Adama Mickiewicza w Warszawie przedsięwzięcie ukazujące szerzej poetycką panoramę poetów II wojny światowej, walczących słowem w okupowanej Polsce. Z dwudziestu jeden osób, przedstawionych na ekspozycji, którym przyszło żyć i tworzyć na skraju życia i śmierci, siedemnaście zginęło lub zostało zamordowanych w czasie wojny lub wkrótce po niej, a dwie: Zbigniew Herbert i Stanisław Baliński, zostały strażnikami ich pamięci i wartości, które nieśli.
Rocznicowym pretekstem krakowskiej wystawy stało się 80-lecie akcji „Burza” – niezabliźnionej rany polskiego Narodu, który przetrwał dlatego, że jego najwybitniejsi przedstawiciele postawili wierność Bogu i Ojczyźnie ponad osobiste przetrwanie. Muzeum AK, pełne militariów, kojarzyło się nam zawsze z ekspozycjami dotyczącymi walki z bronią w ręku. Wystawa „Poeci Podziemia. Słowo i czyn” to nowa jakość, to docenienie, a nawet wyeksponowanie idei, która pcha bohaterów do heroicznych czynów. Dyrektor Muzeum AK wyjawił naszym Czytelnikom pierwsze impulsy do takiego potraktowania wojny i okupacji: „Przed kilkunasty laty, robiąc notację z dr Wandą Półtawską o więźniarkach z Ravensbrück, usłyszałem od niej, że przetrwała to piekło dzięki poezji. I to nie były tylko piękne słowa, ale wręcz fizyczna prawda od ducha pochodząca, a 80. rocznica Powstania Warszawskiego stała się dobrą okazją do pokazania siły poetyckiego słowa”.
Drogi Czytelniku,
cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.
Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym