• Piątek, 10 kwietnia 2026

    imieniny: Michała, Makarego

Europa idzie w złym kierunku

Wtorek, 14 maja 2024 (10:13)

ROZMOWA ze Stanisławem Kruczkiem z Podkarpacia, uczestnikiem marszu przeciwko Zielonemu Ładowi.

 

Przyjechał Pan z Podkarpacia do Warszawy, aby zamanifestować swój sprzeciw wobec Zielonego Ładu.

– Ten nasz protest jest oddolny. Pokazuje, że Europa idzie w złym kierunku. Według mnie, a jestem z wykształcenia energetykiem, w tej chwili największe zagrożenie dla Unii Europejskiej to oczywiście niszczenie bezpieczeństwa energetycznego. Nie wspomnę już o tym, co z Unii Europejskiej idzie złego, jeśli chodzi o etykę, religię czy całą tę lewicową ideologię. Te nasze protesty muszą skłonić elity europejskie do tego, żeby zrewidowały politykę prowadzącą Europę do degradacji gospodarczej i moralnej. Uważam, że cały czas Unia idzie w kierunku, który zaplanował dla Europy Władimir Putin w jego układzie imperialistycznym.

Dlaczego?

– Dlatego że budowa Nord Stream 2, a później wszystkie decyzje w Europie, które były podejmowane odnośnie do energetyki, zresztą w dalszym ciągu są podejmowane w jakimś takim amoku, zagrażają bezpieczeństwu energetycznemu. Do dziś dnia świat nie wymyślił żadnego dobrego sposobu magazynowania energii elektrycznej, w związku z czym jesteśmy skazani, a szczególnie Polska i kraje, które są w naszej strefie klimatycznej, na to, żeby w zimie produkować energię elektryczną bezpośrednio z surowców konwencjonalnych. A widzimy determinację UE w drodze do bezwzględnej likwidacji elektrowni węglowych. I co dalej? Dalej może nastąpić praktycznie całkowita zagłada cywilizacji europejskiej. I chyba Putinowi o to chodzi.

Czy Pana zdaniem w instytucjach unijnych pojawia się głębsza refleksja nad konsekwencjami szaleństwa klimatycznego? Bierze się je pod uwagę?

– Na szczęście, a proszę popatrzeć na ulice Warszawy 10 maja, ale też i na ostatnią wiosnę ludów w UE, rolnicy w całej Europie pokazali dobitnie, co myślą o Zielonym Ładzie. To się hasłowo określa pojęciem Zielonego Ładu, ale generalnie chodzi o to, co w tej chwili w Europie się dzieje, a jest to walka społeczeństw europejskich o to, żeby Europa istniała. Jestem przekonany, że jeżeli nie będziemy mieli bezpieczeństwa energetycznego, nie będziemy dalej wytwarzać energii w sposób konwencjonalny, dopóki świat nie znajdzie dobrego sposobu magazynowania energii, to po prostu będzie nas czekało to, co zapowiadane jest już w lipcu, ogromne podwyżki cen energii i kolejne w najbliższej przyszłości. Oczywiście prosumencka energia z fotowoltaiki jest korzystna dla jej użytkowników. Prosument jest zadowolony, bo magazynuje energię w lecie, ale to polega na tym, że w zimie musimy drugi raz za tę energię zapłacić z podatku. A przecież państwo musi dołożyć do pomp ciepła, które w tej chwili są promowane. Europa jak w amoku to finansuje, zmusza kraje do tego, żeby dotowały OZE, a to stwarza potężną pułapkę, z której będzie bardzo ciężko wyjść.

Jednym słowem wszystko kręci się wokół tej energii. Jest ona kluczowa dla nowoczesnej gospodarki i społeczeństwa…

– Kluczowa, ponieważ nasza cywilizacja jest całkowicie oparta na energii elektrycznej. Żaden kraj nie jest bezpieczny bez energii elektrycznej. I ta nasza piątkowa manifestacja jest po to, żeby elity wzięły to pod uwagę. Trzeba pamiętać, że 9 czerwca będziemy mieli szansę wpłynięcia na to, idąc do urn podczas wyborów do Parlamentu Europejskiego. Daj Boże, żeby kraje europejskie, żeby narody europejskie się opamiętały i z jednej strony odsunęły od władzy całą tę obecną elitę UE, która w tej chwili wprowadza nieludzkie prawa, wręcz wbrew naturze człowieka, wbrew prawom naturalnym. Musimy być świadomi, jak bardzo zagrażają Europie te dyrektywy narzucające Zielony Ład, które w tej chwili prowadzą nas do potężnego kryzysu energetycznego.

Dziękuję za rozmowę.

Zenon Baranowski, „Nasz Dziennik”