Dziś w „Naszym Dzienniku”
Gdy choruje tarczyca
Wtorek, 14 maja 2024 (00:15)ROZMOWA z dr n. med. Ewą Kiszczak-Bochyńską, endokrynologiem
Często słyszymy o nadczynności
i niedoczynności tarczycy.
– Choroby tarczycy można podzielić na dwa rodzaje:
jedne są związane ze zmianami w budowie tarczycy,
a drugie ze zmianą jej funkcji hormonalnej. Warto zwrócić uwagę, że jeżeli mamy do czynienia z dużą tarczycą,
to nie znaczy automatycznie, że będzie ona produkowała dużo hormonów, a jakaś mała tarczyca będzie produkowała ich za mało. Nie ma takiej prostej zależności. Gdy diagnozujemy jakąś chorobę tarczycy, to często analizujemy te dwie rzeczy oddzielnie: zmiany w budowie
i zmiany funkcji gruczołu. Bywa, że są zmiany w budowie tarczycy, a funkcja wcale nie jest zmieniona, czyli nie ma ani nadczynności tarczycy prowadzącej do nadmiaru hormonów, ani niedoczynności tarczycy prowadzącej
do ich niedoboru. W takiej sytuacji mówimy, że tarczyca jest w stanie eutyreozy.
Najbardziej rozpowszechnioną chorobą tarczycy jest wole obojętne, czyli powiększenie się rozmiarów tarczycy bez zaburzeń jej funkcji. Może być to wole miąższowe, czyli powiększenie się gruczołu o jednorodnej strukturze, albo wole guzkowe, związane z pojawieniem się guzków, które wymagają dalszej diagnostyki. Gdy rozpoznaję u swoich pacjentów wole, czyli gdy objętość gruczołu u kobiet przekracza 20 ml, a u mężczyzn 25 ml, to jednocześnie zawsze istotna jest ocena funkcji gruczołu.
W potocznym języku mówimy pacjentom, że chorują na nadczynność czy niedoczynność tarczycy. Chociaż nie jest to precyzyjne medyczne rozpoznanie, to jednak najczęściej stosowane. Nadmierne stężenie albo obniżone stężenie hormonów we krwi zazwyczaj wynika z nadczynności
i niedoczynności gruczołu. Objawy typowe dla nadczynności niekoniecznie spowodowane są nadprodukcją tych hormonów, mogą wynikać z innych aspektów,
np. z zapalenia gruczołu. Albo inna sytuacja. Ktoś miał rozpoznaną niedoczynność tarczycy, więc miał niedobór hormonów we krwi, dostał zalecenie uzupełniania dawki hormonów, ale przyjmuje ich za dużo. Wówczas we krwi pojawiają się za duże stężenia hormonów, które dają takie objawy, jakby ktoś miał nadczynność gruczołu. W takich sytuacjach pacjent bywa zdezorientowany. Wie, że najpierw miał niedoczynności tarczycy, a teraz jego
objawy i wyniki badań wskazują na nadczynność tarczycy. Dlatego staram się zawsze stawiać precyzyjne rozpoznanie – np. nadczynność tarczycy w przebiegu choroby Gravesa
i Basedowa albo niedoczynność tarczycy po leczeniu operacyjnym wola.
Drogi Czytelniku,
cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.
Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym