Tusk naraża na szwank bezpieczeństwo Polski
Wtorek, 23 kwietnia 2024 (21:32)Rozmowa z Bogdanem Rzońcą, posłem do Parlamentu Europejskiego z Prawa i Sprawiedliwości
Tusk ze swoją koalicją w sprawach destrukcji państwa prą do przodu, czego przejawem jest likwidacja CBA i utworzenie w ramach Policji Centralnego Biura Zwalczania Korupcji. Argumentem, jaki się pojawił, jest to, że są tam sympatycy dzisiejszej opozycji, czyli PiS-u. Dlaczego ekipę Tuska tak mocno uwiera CBA?
– Z takich decyzji najbardziej będą się cieszyć przestępcy, bo to oni tworzą zagrożenie dla gospodarki, na ulicy i w ogóle w różnych obszarach życia społecznego. Osób zainteresowanych likwidacją CBA – beneficjentów tego skandalicznego projektu – po stronie koalicji Tuska jest zdaje się całkiem sporo. Ta informacja o likwidacji CBA jest zła, ale nie jest dla mnie zaskoczeniem. Pamiętamy chociażby mafie VAT-owskie, które za czasów poprzednich rządów koalicji PO – PSL nie były niepokojone przez nikogo. Dlatego każdy tego typu ruch destrukcyjny jest niedobry dla państwa polskiego, niedobry dla naszej gospodarki. Owszem, być może jest w jakimś sensie korzystny dla obecnie rządzącej „koalicji 13 grudnia”, ale ta korzyść jest na krótką metę. Beneficjentami tego pomysłu likwidacji CBA są przestępcy, kryminaliści, którzy, jak to bywało wcześniej, chcą nadal dorabiać się majątków i okradać państwo – nas wszystkich. Myślę, że Donald Tusk doskonale zdaje sobie sprawę z tego, co robi i z całą pewnością będzie za to bardzo mocno krytykowany. To jednak jego sprawa, więc niech brnie dalej w odmęty absurdu, w antykonkrety, bo to dla nas – dla Zjednoczonej Prawicy, dla ludzi dobrej woli, jest dobrze, kiedy władza podejmuje tego typu decyzje, bo to świadczy, że jej koniec może być bliski.
Rozwiązania CBA można się było spodziewać, bo o tym mówił jeszcze ówczesny szef Platformy, Grzegorz Schetyna. Ale komu przeszkadza Centralny Port Komunikacyjny? Słyszymy, że kolejowych szprych do lotniska, których miało być 10, też nie będzie…
– CPK, dwa tysiące kilometrów wybudowanych i zmodernizowanych linii kolejowych. Była szansa, żeby połączyć infrastrukturalnie Polskę, zwłaszcza że skala zaniedbań czyniona przez lata była ogromna. To szansa, aby ten stan poprawić, tymczasem ze strony Tuska mamy odwrót od pomysłu korzystnego dla Polski, podczas gdy połączenia lotnicze i w ogóle bezpieczeństwo, to są kwestie dla nas priorytetowe. Polska leży w centrum Europy, Polska jest naturalnie predestynowana do tego, by odgrywać ważną rolę polityczną i gospodarczą w Europie. Tymczasem formacja, jaka dzisiaj rządzi w Polsce, „koalicja 13 grudnia”, nie chce, żeby Polska się rozwijała, natomiast ich celem jest wtopienie Polski w pułapkę niskiego rozwoju, gdzie Polacy powinni być wynajmowani do pracy, a nie rządzić. Dlatego decyzja rządu Tuska o odstąpieniu od budowy szprych kolejowych, to dla mnie nic nowego, natomiast jest to haniebne z punktu widzenia aspiracji Polaków, bo silne CPK, sprawny transport lotniczy, drogowy, kolejowy to są inwestycje, które świadczą o sile gospodarki. Ten port, gdyby powstał, byłby 80. czy 90. portem lotniczym świata, ale cały czas pięlibyśmy się do góry. Z transportem kolejowym też jesteśmy daleko w tyle, wobec tego odejście od pomysłu budowy szprych kolejowego transportu jest pomysłem haniebnym, jest błędem, głupotą, powiem więcej – jest to moralne i gospodarcze przestępstwo.
Miały być audyty „szybkie, merytoryczne”, o których Tusk mówił, że są negatywne dla CPK, tylko że tych audytów nie ma, podobnie jak nie było i nie ma odpowiedzi Tuska na pytania zadane mu podczas debaty sejmowej po jego exsposé?
– Dokładnie, tych audytów nie ma, była też próba sprawdzenia przez posłów z Prawa i Sprawiedliwości, jak te audyty przebiegały, ale skutecznie zostało to im uniemożliwione. Mamy do czynienia z sytuacją, kiedy proces rozmydlania czy rozwadniania siły Polski staje się za tej władzy codziennością. „Koalicja 13 grudnia”, która rządzi dzisiaj, nigdy nie miała programu dla Polski i Polaków, a raczej był to program dla Europy, w której Polska powinna być dodatkiem, uzupełnieniem dla niemieckiego czy francuskiego przemysłu. My – rząd Zjednoczonej Prawicy – związaliśmy się z technologiami koreańskimi czy amerykańskimi, co wywołało zdumienie i sprzeciw tej władzy, która również nasze umowy zbrojeniowe z Koreą Południową czy dotyczące energetyki jądrowej kontestuje. Efekt jest taki, że, są one w tej chwili słabo realizowane. Można powiedzieć, że trwa proces odpinania Polski od wysokich technologii, trwa proces deindustrializacji, widzimy, jakie zwolnienia szykują się w przemyśle motoryzacyjnym, i nie tylko, także uznana marka Nokia wyprowadza się z Polski i będzie ok. 800 osób do zwolnienia. Jak widać, scenariusz osłabiania Polski jest realizowany, tylko szkoda, że większość Polaków wciąż tego nie zauważa. Natomiast zauważają ci, których bezpośrednio dotyka ten proces, którzy tracą pracę, ale to nie koniec, bo ten proces będzie się pogłębiał. Jeśli do tego dodamy głupstwa i niezwykle szkodliwą politykę związaną z Europejskim Zielonym Ładem oraz ogromne koszty dla przemysłu, dla inwestorów, którzy uciekają z Europy, zaczynają uciekać z Polski, na skutek zmian, jakie Donald Tusk wprowadza w Polsce, to wszystko wygląda bardzo niepokojąco.
Skąd takie zacietrzewienie, dlaczego Tusk chce utopić projekt CPK, o którym eksperci, m.in. gen. Ben Hodges, mówią, że jest to projekt strategiczny, który przyniósłby Polsce nie tylko korzyści ekonomiczne, ale przyczyniłby się do poprawy bezpieczeństwa w regionie, w sytuacji zagrożenia ułatwiając szybki przerzut wojsk?
– Takie wypowiedzi amerykańskich ekspertów czy strategów, jak gen. Hodges, budują potęgę państwa polskiego. Natomiast Donald Tusk odcina Europę, odcina Polskę od Stanów Zjednoczonych, od Sojuszu Północnoatlantyckiego. Jego polityka jest pokrętna, mdła, niejasna, ale nie trzeba być ekspertem, żeby odczytać intencje oraz to, że polityka Tuska bardzo się podoba i do tego jest na rękę Niemcom. Możemy się więc spodziewać, że za chwilę usłyszymy o potrzebie budowania w Polsce kolejnych parków narodowych, parków krajobrazowych, będziemy świadkami wzmożonej retoryki na temat ochrony przyrody, co oznacza, że nie będzie zgody np. na pogłębianie, a więc poprawę drożności rzek, bo to niby będzie szkodziło środowisku. Tymczasem Niemcy będą bez problemu otwierać kolejne kopalnie węgla itd. Podsumowując: wszystko, co robi Donald Tusk i jego ekipa jest nastawione na destrukcję gospodarczą Polski. Wierzę jednak mocno w to, że przyjdzie czas, kiedy wszyscy, którzy szkodzą, Polsce zostaną rozliczeni. Szkoda, że budzenie Polaków następuje dość wolno. Obawiam się, iż dopiero, kiedy odczują mocno po kieszeni braki oraz koszty życia w Unii Europejskiej pochłoniętą przez Zielony Ład i całą tę lewacką rewolucję kulturową, to wówczas zaczną inaczej myśleć. Część elektoratu wciąż jeszcze drzemie, upaja się spektaklami, które są transmitowane z Sejmu, takimi jak komisje śledcze, których poziom jest skandaliczny, a sami główni aktorzy bardziej przypominają klownów niż śledczych. To, czego jesteśmy świadkami, obniża poziom debaty publicznej. Przyznam, że tak żenującego spektaklu, tak niskiego poziomu, jaki prezentuje ta większość, w historii polskiego parlamentaryzmu dotąd nie było. Niestety, bohaterowie od biegania po łąkach z reklamówkami czy od śpiworów, od pizz swojego czasu dostarczanych na polsko-białoruską granicę, atakowaną przez nielegalnych imigrantów, są dzisiaj w blasku fleszy, znajdują poklask u części odbiorców, dla których ważne są igrzyska, a nie merytoryczna praca parlamentarzystów dla Polski.
O ile prezydent Andrzej Duda prowadzi ofensywę na rzecz poprawy bezpieczeństwa Polski, to Donald Tusk poddaje w wątpliwość rozmieszczenie broni jądrowej na naszym terytorium. Kiedy rządził poprzednio, realizował reset z Rosją, wykoleił tarczę antyrakietową, a dzisiaj chce zrobić to samo z bronią jądrową w ramach programu odstraszania „Nuclear Sharing”?
– To, co robi Donald Tusk, to jest igranie z ogniem. Naraża on na szwank bezpieczeństwo Polski i Polaków. Ponadto dzieje się to w sytuacji, kiedy Putin całą rosyjską gospodarkę przestawił w tryb produkcji wojennej, zainwestował ponad czterysta miliardów dolarów w przemysł zbrojeniowy i nie myśli się poddawać. W tej sytuacji należy bezwzględnie zabiegać o udział Polski w tym programie – to jest polską racją stanu. Natomiast my się zastanawiamy, a de facto boimy się kluczowych decyzji istotnych z gospodarczego i militarnego punktu widzenia. To jest dowód na miałkość, na brak wyobraźni, co do wizji mocnej, rozwiniętej gospodarczo, silnej militarnie Polski. Niestety, władza z Tuskiem na czele buduje słabiutkie państwo w środku Europy. Nic dziwnego skoro Polska ma być najemnikiem, miejscem do robienia interesów dla wszystkich, tylko nie dla Polaków. To jest karygodny błąd. Wygląda, że Polacy muszą to odczuć na sobie i wtedy zmienią zdanie, zmienią swoje nastawienie do partii politycznych. Świat za sprawą Rosji staje się coraz bardziej niebezpieczny, a Tusk i jego ekipa rządzą coraz gorzej, nie mają wizji rozwoju Polski, tym samym osłabiają nasze państwo i bezpieczeństwo Polaków. Brak decyzji o energetyce jądrowej, brak czy też podważanie decyzji o włączeniu Polski do programu odstraszania „Nuclear Sharing” i związane z tym rozmieszczenie na naszym terytorium głowic jądrowych, co mogłoby poprawić nasze bezpieczeństwo, to wszystko jest spychane na dalszy plan, odwlekane. Tymczasem nie mamy czasu, bo Putin ze swoją imperialną polityką zagraża nie tylko Ukrainie. Brak rozwoju naszej sprawności bojowej, to jest – w mojej ocenie – działanie z rozmysłem. Tusk robił to, kiedy spalił temat amerykańskiej tarczy antyrakietowej i wygląda, że chce to zrobić teraz przy okazji planów rozmieszczenia broni jądrowej w Polsce. Taki był, kiedy poprzednio rządził Polską, taki był, kiedy jako szef Rady Europejskiej straszył nas konsekwencjami braku zgody na przymusową relokację imigrantów, i taki jest dzisiaj. Jego związki z Niemcami są widoczne. Należy sądzić, że w tajemnicy cały czas trwa dialog Tuska z Niemcami, jak z Polski uczynić kraj wasalny względem Berlina i Brukseli. Ale na to zgody nie ma i nie będzie.