Dziś w „Naszym Dzienniku”
Buta i arogancja
Piątek, 5 kwietnia 2024 (00:11)Skandal, który wywołał ambasador Izraela, powinien skłonić izraelskie MSZ do podjęcia zdecydowanych kroków wobec swojego dyplomaty.
Jakow Liwne nie chce przeprosić za śmierć polskiego wolontariusza w Strefie Gazy. – Ambasador powinien
być pomostem między swoją ojczyzną a krajem, który go przyjmuje. Zachowanie Jakowa Liwnego sprawia, że mosty nie dość, że nie są budowane, to jeszcze są palone – mówi nam Jan Dziedziczak, poseł Prawa i Sprawiedliwości, były wiceminister spraw zagranicznych.
Wzburzenie wywołuje zachowanie ambasadora Izraela
w Polsce, który nie potrafi zachować się stosownie do tragicznej sytuacji. Atak na konwój porównał do zgaszenia świec chanukowych przez Grzegorza Brauna, a także unika przeproszenia Polski i rodziny zabitego Polaka.
Jakow Liwne urodził się w Moskwie, skąd wyemigrował
z rodziną do Izraela. Od początku lat 90. XX związany jest z izraelskim ministerstwem spraw zagranicznych. Pracował na placówkach dyplomatycznych w Rosji i Niemczech.
Ma opinię gorącego rusofila.
Drogi Czytelniku,
cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.
Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym