Spektakl bezprawia trwa
Czwartek, 28 marca 2024 (21:47)Rozmowa z prof. Wojciechem Polakiem, historykiem, zastępcą przewodniczącego Kolegium IPN
Czy Pan Profesor przypomina sobie akcję łamania prawa podobną do tej, jaką władza Tuska przeprowadziła wobec Zbigniewa Ziobry oraz innych posłów Suwerennej Polski?
– Rzeczywiście jest to coś niebywałego. Jednak muszę powiedzieć, że przypuszczałem, że działania tej władzy mogą iść w tym kierunku. Myślę, że Polska w tej chwili
jest poligonem doświadczalnym dla czołowych państw
Unii Europejskiej. Zdają one sobie sprawę, że wobec tych ideologicznych posunięć, typu Europejski Zielony Ład, ograniczania praw człowieka i związanych z tym różnych posunięć, będzie potężny opór. Polska jest – jak wspomniałem – poletkiem doświadczalnym, na ile władza może się posunąć. Tusk najpierw zastosował metody łamania, nieprzestrzegania prawa, lekceważenia wyroków sądów m.in. Trybunału Konstytucyjnego czy Sądu Najwyższego – izb, których Tusk nie uznaje. Tak czy inaczej łamanie prawa po przejęciu władzy przez ten
rząd następowało na ogromną skalę. Co ciekawe,
Unia Europejska, która ma pełne usta frazesów
o praworządności, nawet nie zareagowała. Unijni politycy patrzyli z zainteresowaniem, że można tak rządzić
oraz zaprowadzać reformy i w ten sposób realizować swoją rządzę władzy. Obawiałem się i mówiłem już o tym, że Tusk będzie szedł dalej, że działania tej władzy będą szły
w kierunku zupełnego zredukowania – wręcz do zera
– wolności słowa, a ludzie będą trafiać do więzień,
bo zaczną się procesy, będą zapadać wyroki za byle co.
W tej chwili jesteśmy na tym etapie i przechodzimy do kolejnego, a Unia Europejska milczy, aprobując poczynania Tuska. Jest przyzwolenie na wejście do domu posła bez zgody i obecności właściciela, co jest ni mniej, ni więcej złamaniem immunitetu, nie wspomnę już o wyłamywaniu drzwi, wyrwaniu ich z ram, zasłanianiu kamer itd.
W dodatku zostały złamane obowiązujące od wielu lat
– także w okresie PRL-u – zasady przeprowadzania przeszukań. Otóż pamiętam, że kiedy byłem studentem
i mieszkałem na stancji, to kiedy przyszła ekipa esbeków, aby przeszukać mój pokój, to zapytali, czy chcę mieć świadka? Poszedłem po panią gospodynię, która z laseczką stała i razem ze mną się przyglądała, co ci esbecy robią. Tymczasem w przypadku wtargnięcia i przeszukania domu Zbigniewa Ziobry nie zastosowano nawet tej zasady.
Czy Unia Europejska, o której Pan Profesor wspomniał, tylko przygląda się temu, co robi Tusk w swoim projekcie zawłaszczania państwa, żeby później przejąć coś z tego do działań wobec innych niepokornych państw, czy może Unia inspiruje działania Tuska,
a on sam jest jedynie wykonawcą scenariusza napisanego w Berlinie czy Brukseli?
– Jeżeli w Berlinie czy Brukseli zobaczą, że w Polsce mimo wszystko da się ten scenariusz przeprowadzić, że można lekceważyć zasady prawa, sądy, prokuraturę, a ludziom wytaczać rozmaite procesy i zamykać ich do więzień,
będzie to znak, że w innych krajach też można postępować podobnie. Zatem jeśli się okaże, że można atakować przeciwników politycznych, urządzać spektakle medialne
w postaci komisji śledczych i przesłuchań, szukać pretekstów do postępowań karnych i na tej zasadzie właściwie każdego zamknąć do więzienia, stosując starą maksymę rodem z ZSRS przypisywaną stalinowskiemu prokuratorowi Adriejowi Wyszyńskiemu: dajcie mi człowieka, a ja paragraf na niego i tak znajdę, to da im asumpt do takiego działania. Jeśli idąc dalej w tym ideologicznym pędzie Zielonego Ładu, stwierdzą, że tego typu działania, jakie stosuje dziś Tusk, przynoszą efekt,
to zaczną je stosować – i to na dużą skalę, bo za chwilę
oni też mogą mieć ten sam problem. Ludzie zaczną się buntować przeciw zakazom używania samochodów
o napędzie spalinowym i w ogóle przeciw ideologii ekologizmu, w której tak naprawdę chodzi m.in.
o likwidację klasy średniej, która okazuje się zbyt kosztowna dla wielkich cwaniaków – polityków czy robiących potężne interesy szefów korporacji. Jeśli ludzie, świadomi ograniczania swoich praw, zaczną się buntować przeciw tej ideologicznej ofensywie, to trzeba ich będzie spacyfikować metodami, które stosuje dzisiaj Tusk
w Polsce. Ponadto działania Tuska zapowiadane przed wyborami parlamentarnymi, a dzisiaj zintensyfikowane,
nie są przypadkowe. Maja one na celu likwidację Prawa
i Sprawiedliwości, które jest głównym politycznym przeciwnikiem Tuska i w jakimś sensie też jego kompleksem. Dlatego zasada jest prosta – zniszczyć pod każdym względem, pozbawić środków, pozbawić kanałów informacyjnych, skompromitować polityków, zrobić z nich bandytów itd. Taki przekaz ma popłynąć za pośrednictwem usłużnym mediów, także przejętych i opanowanych mediów publicznych, a wszystko po to, żeby PiS przestało istnieć jako główny przeciwnik polityczny Tuska, któremu marzą się rządy absolutne.
Ten eksperyment może być ciekawy?
– Owszem – i to także dla tych formacji, które poszły
w kierunku lewicowo-liberalnym, a które bywa, że czasami same siebie nazywają chadecją – tak jak to jest
w Niemczech. Dla takich formacji może to być ciekawy eksperyment i wskazówka, jak skończyć z demokracją,
jak się rozprawić z systemem partyjnym, mówiąc brutalnie, jak wziąć go za pysk i swobodnie przez nikogo nie niepokojonym rządzić. To, o czym mówię, to jest też pewien symptom schyłku demokracji na świecie. Niestety, ale mamy do czynienia z jakąś postdemokracją, gdzie wielkie korporacje właściwie sobie gwiżdżą na suwerenne państwa, na rządy i mechanizmy demokratyczne. To, co
się teraz dzieje, czego jesteśmy świadkami, jest tego przejawem. Zresztą przejawów zachodzących zmian
jest więcej, ponieważ to, co dzieje się dzisiaj w Unii Europejskiej, może wskazywać, że wchodzimyw okres,
w erę postdemokracji, co jest naprawdę bardzo niepokojące. Spójrzmy chociażby na okres międzywojenny, gdzie demokracja, jaka była, taka była, ale była. Dzisiaj też jest, jaka jest, ale jest, bo jak dotąd lepszego systemu nie wymyślono. Tymczasem w Niemczech po demokracji weimarskiej – wątpliwej, ale jednak demokracji, która przetrwała zaledwie 11 lat – nastąpił nazizm, co pokazuje, że brak kontroli, brak roztropności może rysować nieciekawe perspektywy.
Czy ta polityka bezprawia może się Tuskowi udać i czy to, co robi – zmiana ustroju siłą
– jak nazwał to prezes Jarosław Kaczyński, może być bezkarne, czy Tusk nie liczy się
z konsekwencjami? Prezydent Andrzej Duda też uważa, że bezprawie prędzej
czy później zostanie ukarane.
– Przyznam się panu redaktorowi, że ja w te wszystkie zapowiedzi rozliczeń i ukarania nie do końca wierzę,
bo PiS nie ukarało nikogo w 2015 roku, np. za przestępstwa luki VAT-owskiej, choć przyzwoitość nakazywała Trybunał Stanu dla tych, którzy na to pozwolili. To, co się działo w tym obszarze, jakie szkody i straty poniósł budżet państwa, to przechodzi ludzkie pojęcie. Tymczasem nie kiwnięto nawet palcem, nie zrobiono nic, żeby winni ponieśli kary. Nie wiem, wcale nie jestem pewny, że teraz, po tym wszystkim, co się dzieje, gdyby PiS wróciło do władzy, czy nastąpiłyby rozliczenia. Powiem uczciwie: nie wierzę. Tych rozliczeń po prostu nie będzie. Obawiam się, że znów wygra narracja, że należy dążyć
do pojednania narodowego, do ułożenia relacji itd. Będzie to skutkowało tym, że ci, których nie rozliczono, znów obrosną w piórka i za czas jakiś znów zaczną politykę odwetu, tak jako to się teraz dzieje. Mimo słów prezesa Kaczyńskiego czy prezydenta Dudy nie wierzę, że tak się stanie. Zresztą ze snuciem prognoz w polityce jest jak
z liczeniem na długoterminowe prognozy pogody.
W polityce liczba niewiadomych czynników jest tak duża, że wszelkie prognozy zazwyczaj zawodzą. Natomiast logika wskazywałaby na jedno, mianowicie, że Tusk gwiżdże sobie ze społeczeństwa, z Polaków, lekceważy ich na ogromną skalę, bo czym innym jest wprowadzanie w okresie świątecznym 5-procentowej podwyżki VAT-u na żywność. To nie wszystko, bo od lipca nastąpi zniesienie tarcz ochronnych na energię, co będzie skutkowało ogromnymi podwyżkami cen prądu i gazu, benzyna też drożeje,
a przecież Tusk zapowiadał, że będzie po 5 zł 19 gr. Właściwie wszystkie ceny rosną, więc obciążenia
dla Polaków będą ogromne. Jeśli do tego zostanie wprowadzone w Polsce euro, do czego Tusk zmierza,
to będziemy mieli rewolucję cenową i dalsze ubożenie polskiego społeczeństwa, przytłumienie wzrostu gospodarczego Polski, a więc wszystko, co najgorsze.
Tu rzeczywiście może być jakaś masa krytyczna,
może dojść do jakiegoś społecznego buntu.
Dojdzie?
– Wie pan, ludzie są cierpliwi. Wytrzymali tyle czasu
w okresie komuny i do społecznych buntów dochodziło wyjątkowo rzadko, ale jak były, to były zdecydowane
i efektywne. Ta władza niewątpliwie przekroczyła wszelkie granice, ale jak będzie, tego nie wiem… Obawiam się, niestety, że to demolowanie Polski może trwać kilka lat
i przyniesie bardzo złe rezultaty.
Patrząc na to, co robi Tusk, aktualne staje się pytanie z czerwca 1992 roku postawione przez premiera Jana Olszewskiego:
„Czyja będzie Polska?”
– Obawiam się, że Tusk i jego poplecznicy zmierzają dzisiaj do tego, żeby idea scentralizowanej Europy weszła w życie, a to będzie oznaczało utratę suwerenności. W tej sytuacji trzeba nam będzie podjąć walkę o suwerenność,
o niepodległość. Z tym będą się wiązały metody, które Tusk już dzisiaj stosuje – mianowicie zniszczenie wolności słowa, zniszczenie reguł demokratycznych. W tej sytuacji przyszłość rysuje się w czarnych barwach. Skoro internet można wyłączyć jednym naciśnięciem guzika i zamknąć czy zniszczyć opozycyjne strony, skoro elektroniczne środki masowego przekazu też można zniszczyć, skoro jeszcze łatwiej można zniszczyć prasę, to zostanie nam jak za komuny „bibuła”. Zostaną nam gazetki, które dzięki postępowi technicznemu można będzie drukować łatwo
i na dużą skalę. Obawiam się, że może do tego dojść,
bo ta władza pozbawiona hamulców nie jest zdolna do jakiejkolwiek refleksji. Zatem państwo podziemne, druk „bibuły”, wymiana informacji, to wszystko zdaje się być przed nami, a więc w jakimś sensie powrót do lat osiemdziesiątych. Ale damy radę. Módlmy się o cud wolności. Jednocześnie powinniśmy postępować zgodnie ze staropolską zasadą: Boga wzywaj, a ręki przykładaj,
bo Pan Bóg pomaga tylko tym, którzy są aktywni. Dlatego z jednej strony módlmy się do Boga, do Najświętszej Maryi Panny o pomoc, o błogosławieństwo dla naszej Ojczyzny,
a z drugiej strony sami musimy działać. To jest wymóg,
bo Pan Bóg nie pomaga tym, którzy siedzą z założonymi rękami. Z tym też musimy się liczyć.