• Sobota, 11 kwietnia 2026

    imieniny: Filipa, Leona

Łowca dusz

Sobota, 2 grudnia 2023 (11:03)

Wielki męczennik św. Andrzej Bobola nazywany jest często patronem ewangelizacji w trudnych czasach. Niewątpliwie czasy i miejsce, w którym pełnił swą posługę, nie były łatwe ani dla głoszenia Ewangelii, ani dla bycia polskim katolickim księdzem i zakonnikiem.

Wielki męczennik św. Andrzej Bobola nazywany jest często patronem ewangelizacji w trudnych czasach. Niewątpliwie czasy i miejsce, w którym pełnił swą posługę, nie były łatwe ani dla głoszenia Ewangelii, ani dla bycia polskim katolickim księdzem i zakonnikiem. Schwytany przez Kozaków w czasie posługi misyjnej na obrzeżach ówczesnej Rzeczypospolitej, był bestialsko torturowany i ostatecznie został zamordowany. Kanonizując go jako męczennika, Papież Pius XI podkreślił, że jezuita Andrzej Bobola nazwany został „łowcą dusz”, co oddawało jego wielką gorliwość w głoszeniu prawd katolickiej wiary.

Ten sam Papież wskazał też na to, czego uczy nas św. Andrzej: uczy nas gorliwie pracować nad rozszerzeniem królestwa Bożego, „skłania do męstwa gnuśnych ludzi naszych czasów”, aby podejmowali wszelkie trudy dla Boga i Kościoła według zasady: „chrześcijańską sprawą jest czynić wielkie rzeczy”.

Zastanowiło mnie to papieskie stwierdzenie „gnuśni ludzie naszych czasów”. Według słownika języka polskiego słowo „gnuśny” określa człowieka niechętnego do działania, ogarniętego apatią i bezczynnością. Czy i dziś nie jest to choroba wielu z nas, którzy określamy się chrześcijanami, ludźmi wierzącymi? Możemy się wylegitymować metryką chrztu, ale jeśli chodzi o nasze konkretne życie, decyzje, wybory, wierność powołaniu, to zbyt często nie po drodze nam z chrześcijańską moralnością, z Dekalogiem. Niestety, nasza praktyczna gnuśność dnia codziennego wygrywa i staje się antyświadectwem dla świata.

Dlatego bycie „łowcami dusz” to wezwanie, które dziś powinniśmy odczytać z męczeństwa i świadectwa życia, jakie pozo-stawił nam św. Andrzej Bobola. Trzeba bronić katolickich prawd wiary na obrzeżach ludzkich serc i dusz.

Można śmiało powiedzieć, że obecne czasy, w jakich przyszło nam żyć, gdy nasza Ojczyzna poddawana jest kolejnej próbie wiary, to także trudne czasy na ewangelizację. Wydaje się, że od ostatnich wyborów wszystko idzie u nas w kierunku niewiary, niemoralności, ateistycznych ideologii i bezbożnych praw, niszczenia Kościoła. Ludzie z „Bogiem na ustach” głosują za ustawami rodem z piekła, przedstawiając je w dodatku jako „raj” dla rodzin. Na pewno nie powstrzyma tego gnuśne chrześcijaństwo.

Dlatego polecajmy wstawiennictwu patrona Polski św. Andrzeja Boboli naszą Ojczyznę i nasze dziś. Jednocześnie nasza gorliwa modlitwa niech idzie w parze z prawdziwym kultem naszych świętych. Bo my chętnie prosimy choćby męczenników o wstawiennictwo u Boga, ale zupełnie zapominamy, jak wiele ich kosztowała wierność wierze, moralności, powołaniu, a także miłość do Boga i bliźniego, który czasem okazywał się ich katem. Dlatego, modląc się, nie zapominajmy o naśladowaniu naszych patronów.

Sławomir Jagodziński „Nasz Dziennik”