Dziś w „Naszym Dzienniku”
Atak na środowiska katolickie
Wtorek, 23 stycznia 2024 (08:49)ROZMOWA z dr. Marcinem Romanowskim, byłym pełnomocnikiem ministra sprawiedliwości ds. Funduszu Sprawiedliwości
Jaki jest cel powołania przez prokuratora generalnego Adama Bodnara specjalnego zespołu śledczych w Prokuraturze Krajowej, który ma się zająć Funduszem Sprawiedliwości?
– Podnoszenie po raz kolejny tych samych starych spraw, które już wielokrotnie wyjaśnialiśmy, należy odczytać jako nieudolną próbę odwrócenia uwagi od bezprawnych działań ministra sprawiedliwości. Dzieje się to dokładnie w momencie, gdy mamy do czynienia z przestępczymi działaniami Adama Bodnara wobec niezależnych prokuratorów i próbą ręcznego kierowania wymiarem sprawiedliwości. To również krycie innych rządowych afer – siłowej, bezprawnej próby zawłaszczenia mediów publicznych i przede wszystkim bezpardonowego uwięzienia dwóch posłów opozycji, wbrew orzeczeniu Sądu Najwyższego i Trybunału Konstytucyjnego. To typowe działania zastępcze, mające na celu skupić zainteresowanie opinii publicznej w czasie, gdy łamana jest Konstytucja. Przez ostatnie lata przyzwyczaiłem się już do brutalnych, kłamliwych ataków. Żałuję jednak, że dotyka to wielu szlachetnych, zaangażowanych społeczników, realizujących bez rozgłosu bardzo potrzebne projekty, a także pracowników departamentu, którzy zawsze ciężko pracowali i dbali o sprawne, transparentne działanie, wypełniając wiele obowiązków. Obecnie dodatkowo powtórnie krzywdzone są też osoby poszkodowane przestępstwem, dla których pomoc została zablokowana decyzjami obecnego kierownictwa.
No właśnie, w komunikacie jest mowa o badaniu prawidłowości zarządzania Funduszem i zgodnego z prawem wydatkowania środków. Czy nie jest to otwarte sugerowanie, że coś z Funduszem było nie tak?
– Minister Bodnar ma prawo powoływać zespół prokuratorów, jaki mu się tylko podoba. Nawet jeśli ma zajmować się nieistniejącymi przestępstwami. Szkoda tylko cennego czasu śledczych. Wciąż słyszymy te same frazesy o niecelowości czy niegospodarności, na które już wielokrotnie odpowiadaliśmy. Nigdy nie zgodzę się z tezą, że niezasadne było finansowanie sprzętu strażackiego ratującego życie i zdrowie chociażby ofiar wypadków komunikacyjnych, które co do zasady są przestępstwem czy wykroczeniem. Czy też budowa Kliniki Budzik dla dorosłych, gdzie do 70 proc. pacjentów to ofiary piratów drogowych czy pobić. I tak dalej. Jak na razie najpoważniejszym zarzutem jest fakt, że przesunięto audyt, który przypadał na okres pandemii i fizycznie nie mógł być przeprowadzony w pierwotnym terminie. Decyzja Bodnara to zwyczajne polityczne przedstawienie.
Drogi Czytelniku! Więcej warto przeczytać w papierowym wydaniu „Naszego Dziennika” dostępnym w punktach sprzedaży prasy lub w wersji elektronicznej TUTAJ.
Zapraszamy!
ZB, APW, „Nasz Dziennik”