Bądźmy mądrzejsi od Tuska
Środa, 10 stycznia 2024 (21:19)Rozmowa z Beatą Kempą, posłem Suwerennej Polski do Parlamentu Europejskiego
Profesor Przemysław Czarnek mówi, że to, co się dzieje odnośnie do ministrów Kamińskiego i Wąsika, jest zbrodnią sądową i że mamy do czynienia z zamachem stanu w Polsce. Podziela Pani ten pogląd?
– Ta sytuacja, z jaką mamy dzisiaj do czynienia, dowodzi, że to jest nie tylko zbrodnia sądowa, ale przede wszystkim szerząca się anarchia – bardzo groźne, wielowymiarowe zjawisko. Po raz pierwszy w historii Polski w tak brutalny i niezgodny z prawem sposób potraktowano demokratycznie wybranych posłów na Sejm RP, ułaskawionych przez prezydenta Rzeczypospolitej. Prezydent słusznie zwrócił uwagę na fakt, że Mariuszowi Kamińskiemu i Maciejowi Wąsikowi w tej sprawie nigdy nie powinny być stawiane jakiekolwiek zarzuty. Są to też osoby, które walczyły z potężną korupcją w Polsce, z korupcją najczęściej ludzi w białych kołnierzykach. I nowa władza, w sposób bezprawny aresztując tych posłów Prawa i Sprawiedliwości, wysyła też jasny sygnał do tych patologicznych środowisk, że teraz mogą robić, co chcą, bo ci, którzy ich ścigali, będą karani. To jest działanie, które jest de facto rozmontowywaniem i osłabianiem państwa – bardzo systemowym, wreszcie jest to osłabianie państwa z gospodarczego punktu widzenia, ponieważ uczyniony chaos prawny będzie zniechęcał do inwestowania w Polsce. Jeśli bowiem marszałek Sejmu może sobie dowolnie wybierać izbę Sądu Najwyższego, w której będą rozpatrywane odwołania posłów Kamińskiego i Wąsika od decyzji o wygaszeniu ich mandatów poselskich, to mamy do czynienia z anarchią. Łamanie praworządności w tym wypadku to bardzo delikatne określenie. To jest warcholstwo polityczne. Jeśli do tego dodamy, że z polecenia władzy Tuska policjanci wchodzą do Kancelarii Prezydenta RP i aresztują gości pana prezydenta – posłów na Sejm RP – jak to inaczej nazwać jak nie kryzys państwa polskiego wywołany przez „koalicję 13 grudnia”.
Pani zdaniem jest to celowe, świadome działanie rządu Tuska?
– Nie mam, co do tego żadnych wątpliwości. W kraju, w którym dzieją się takie rzeczy, nikt poważny nie będzie inwestował. Jest też ważna kwestia bezpieczeństwa, bo Polska jest w tym momencie krajem przyfrontowym, za naszą granicą toczy się brutalna wojna – również hybrydowa, jeśli weźmiemy pod uwagę polsko-białoruską granicę, to taka sytuacja, jaka występuje w tym momencie w Polsce, będzie błyskawicznie wykorzystana przez zagrażające nam reżimy. Tusk musi sobie zdawać sprawę, że za jego urzędowania dokonuje się kompletna destabilizacja kraju, że ma miejsce zagrożenie bezpieczeństwa państwa i jego obywateli. Jeśli widzimy, że pułkownik Sienkiewicz, idąc na rympał, spowodował zmiany w Zarządzie TVP, tymczasem sąd rejestrowy mówi, że tego mu nie wolno było robić, w związku z czym odmówił wpisania zmiany danych dotyczących spółki Telewizja Polska SA do Krajowego Rejestru Sądowego, podczas gdy Sienkiewicz już na starcie wygasił sygnał telewizyjny i powołał sobie nowych szefów. Poprzez te działania przyczynił się do gigantycznych strat. To widać, że mamy państwo w kompletnej ruinie. Zatem czy właśnie nie o to chodziło Putinowi, Łukaszence, Berlinowi czy Brukseli? Tymczasem w mediach usłużnych „koalicji 13 grudnia” widzimy wręcz euforię. Notujemy wzrost aktywności tychże mediów, także portali typu „Sok z buraka” i komunikaty uzasadniające, że to, co dzisiaj się dzieje, jest dobre dla Polski i Polaków. To pokazuje, że siły agenturalne w naszym kraju są potężne i działają w najlepsze. Ktoś, kto tego nie widzi, albo nie rozumie systemu funkcjonowania państwa, albo nie chce rozumieć i uważa, że właśnie w takim kraju powinniśmy żyć, w kraju, który za chwilę będzie jakimś kondominium.
Co w tej sytuacji może zrobić prezydent, który mówi, że posłowie Kamiński i Wąsik zostali ułaskawieni zgodnie z Konstytucją RP, co potwierdził Trybunał Konstytucyjny i Sąd Najwyższy? A więc to ułaskawienie z 2015 roku jest w mocy i jest skuteczne?
– Sytuacja na pewno jest bardzo groźna. Jutro odbędzie się demonstracja w Warszawie pod Sejmem i z tego, co wiemy, odzew jest bardzo duży. Pokazuje to, że Polaków zatroskanych o losy Ojczyzny jest bardzo dużo. Tu chodzi bowiem nie tylko o demokrację, bo łamana jest praworządność, ale chodzi o losy i przyszłość Polski. Teraz muszą zadziałać mechanizmy, które spowodują, że ci, którzy doprowadzają do sytuacji, de facto do przewrotu podobnego do tego, który miał miejsce 13 grudnia 1981 roku, będą musieli ponieść całkowitą odpowiedzialność za to, co dzisiaj robią. Szymon Hołownia musi zrozumieć, że Sejm RP i państwo polskie to nie jest talent show, że błędów w sprawowaniu tak odpowiedzialnej funkcji marszałka, jaką przyszło mu pełnić, nie da się cofnąć, przemilczeć czy wyśmiać. To nie jest błąd na zasadzie, że celebryta zaparkuje na miejscu dla niepełnosprawnych i idzie robić zakupy, i jest mu to wybaczone. Ale to, co robi i jak robi niesie za sobą bardzo poważne konsekwencje. Zatem sytuacja jest poważna i jakiekolwiek ruchy muszą być przemyślane.
Myśli Pani, że ruchy tych, którzy doprowadzają do tego chaosu, są przypadkowe?
– To są wszystko ruchy zaplanowane, także jeśli chodzi o obsadzanie stanowisk w państwie rządzonym przez Tuska. Tak na dobrą sprawę, Polską mogą dziś rządzić służby, którym – jak pamiętamy – Tusk obiecał przywrócenie emerytur i „naprawienie krzywd”. Jak widać, wszystko idzie według starych odkurzonych dziś SB-eckich schematów, z którymi mieliśmy już do czynienia przed 1989 rokiem. Jak bowiem określić działania związane z aresztowaniem posłów Kamińskiego i Wąsika. To jest bardzo misternie ułożony plan i jego autorzy z Tuskiem na czele śmieją się dzisiaj w twarz polskiemu Narodowi, pokazując, że znaleźli sobie tych, którzy wykonują ich polecenia. Chcę też powiedzieć, że mamy dzisiaj pokolenie, które nie pamięta, nie przeżyło czasów PRL-u, czasów stanu wojennego i nie czują grozy tamtych dni oraz ich konsekwencji, także gospodarczych. Młodzi nie rozumieją, że dziś wciąż jako państwo jesteśmy w odbudowie, bo gdyby nie tamte czasy grozy, to dzisiaj bylibyśmy jedną z najsilniejszych gospodarek w Europie. Natomiast to, z czym mamy dziś do czynienia pod rządami Tuska, to nic innego jak powrót do mrocznych czasów PRL-u.
Prezydent Andrzej Duda apelował o spokój i rozsądek także demonstrantów
– To jest ważna kwestia, bo Tusk być może liczy, że na ulicach będą jakieś rozróby, może liczy też na przelew krwi, co da mu argumenty. Dlatego my musimy być mądrzejsi niż on i jego poplecznicy, co nie oznacza, że nie mamy być zdeterminowani w obronie tych wartości, na których posadowiona jest Rzeczypospolita, a które są dzisiaj zagrożone. Bądźmy jednak wyczuleni i ostrożni, bo na tej demonstracji 11 stycznia na sto procent pojawią się prowokatorzy, którzy będą realizować plan Tuska i jego władzy, plan, który być może będzie miał na celu nawet doprowadzenie do rozlewu krwi. Jestem tego absolutnie pewna, że prowokacje będą. Wierzę w mądrość Polaków, patriotów, którzy jutro przybędą do Warszawy. Będzie ich na pewno bardzo dużo, bo już dzisiaj wiemy, jak wielu ludzi z różnych stron Polski się zapisało, którym jako parlamentarzyści pomogliśmy, aby ten wyjazd do Warszawy doszedł do skutku. Dlatego za pośrednictwem „Naszego Dziennika” – bardzo odpowiedzialnego medium – prosimy, żeby ludzie nie dali się sprowokować, bo taki esbecki plan na sto procent jest przygotowywany.
Czy jeśli chodzi o działania policji w Pałacu Prezydenckim wobec posłów Kamińskiego i Wąsika oraz blokadę wyjazdu prezydenckiej kolumny z Belwederu, o czym informowała Grażyna Ignaczak-Bandych, szefowa kancelarii Andrzeja Dudy, mieliśmy do czynienia ze skoordynowaną akcją? Rafał Trzaskowski w mediach społecznościowych kpi sobie, mówi, że „komunikacja miejska w Warszawie zawsze do usług” i pyta ironicznie: „spisek autobusowy? Naprawdę?”...
– Rzeczywiście, kiedy prezydent Duda, który w Belwederze spotykał się z białoruskimi opozycjonistami, dowiedział się o wtargnięciu policji do Pałacu Prezydenckiego, chciał natychmiast wrócić do swojej siedziby, jednak wyjazd z Belwederu został zastawiony autobusem komunikacji miejskiej. Jeśli chodzi o Trzaskowskiego, to nie będę się wypowiadała, bo jest to bezczelny polityk, któremu nie warto poświęcać uwagi. Natomiast odnośnie do wczorajszych wydarzń – była to absolutnie skoordynowana akcja. Dlatego – jak wspomniałam wcześniej – to była realizacja na wzór esbeckiego planu – dość prostego, ale bezczelnego. Patrząc na działania Tuska wobec prezydenta Dudy, trzeba tu przywołać wydarzenia z 10 kwietnia 2010 roku, kiedy zamordowano polskiego prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Są ludzie, którzy nie cofną się przed niczym, również być może przed tym, żeby zrobić krzywdę obecnemu prezydentowi. To jest moja prywatna opinia, ale jeśli prawdą jest – co trzeba zbadać bardzo dogłębnie i mam nadzieję, że kiedyś tak będzie – iż Służba Ochrony Państwa wpuściła na teren Kancelarii Prezydenta RP policję, bez zgody prezydenta Dudy, bez zgody jego szefa kancelarii. Ponadto aresztowano przebywających tam gości prezydenta, którzy – jak pamiętamy – zostali przez głowę państwa ułaskawieni, to uważam, że należy się zastanowić bardzo poważnie, czy SOP, którą w tej chwili nadzoruje min. Kierwiński, powinna chronić prezydenta RP, czy nie powinna to być Żandarmeria Wojskowa. To są – powtarzam – moje prywatne przemyślenia.
Rodzi się uzasadnione pytanie: czy prezydent RP jest bezpieczny?
– Wobec tego, co się stało, moim zdaniem nie jest bezpieczny. Nie możemy zbagatelizować doświadczenia z kwietnia 2010 roku. A ja mam wciąż przed oczami, chyba jak my wszyscy, jak w dniu tragedii w Smoleńsku, 10 kwietnia wieczorem, Tusk niemalże nad ciałem prezydenta Kaczyńskiego obściskiwał się na miejscu katastrofy z Putinem i jak oddawał śledztwo w ręce Rosjan. Jako Polka, jako europoseł, jako osoba, która jest w polityce od lat, jako były szef Kancelarii Premiera RP, nie wyobrażam sobie, żeby taka sytuacja miała miejsce wobec obecnego prezydenta RP. To, czego jesteśmy świadkami, to jest skrajnie niebezpieczne pogrywanie bezpieczeństwem głowy państwa. Dlatego musimy również chronić prezydenta polskiego – zwłaszcza jeśli ci, którzy wtargnęli na teren Kancelarii Prezydenta RP, aresztują posłów, którzy zostali ułaskawieni i mają immunitety, a w tym samym momencie prezydentowi utrudnia się dotarcie do pałacu. To wygląda na wewnętrzną wojnę i powinniśmy zdawać sobie z tego sprawę.
Czy Tusk takimi działaniami nie testuje wytrzymałości Polaków, bo jeśli bezkarnie wolno było jemu czy podległym mu ludziom napaść na wolne polskie media, skoro wolno mu było wejść do siedziby prezydenta RP, to jak daleko może się jeszcze posunąć? Za chwilę może wejść do NBP, do Trybunału Konstytucyjnego czy do Sądu Najwyższego, do KRS – i tam robić czystki według prawa, tak jak on je rozumie…
– I on to zrobi, jestem tego pewna. Warto w tym momencie zapytać: kim jest Tusk, skoro dopuszcza się takich rzeczy, kto mu dał prawo do tego, żeby rujnować dobrze rozwijający się kraj? Przypomnę, że Tusk wcale nie wygrał wyborów parlamentarnych, Tusk wybory przegrał. Wybory wygrała Zjednoczona Prawica, a on to zwycięstwo przez układy, układziki, koalicje po prostu ukradł i dzisiaj idzie dalej. Jeśli go nie powstrzymamy, zniszczy państwo.
Gdzie wobec tych wszystkich wydarzeń, które dzieją się w Polsce, jest Komisja Europejska?
– Komisji Europejskiej nie ma. Zachód milczy.
W Brukseli mówi się coś na ten temat?
– Kompletnie nic. Nie słyszę, żeby Vera Jourova interesowała się wydarzeniami w Polsce. Oni tylko czekają, aż my sprawę zgłosimy, żeby móc powiedzieć, że donosimy na własny kraj. Owszem, używaliśmy takiego argumentu przeciwko totalnej opozycji, która donosiła na Polskę. Tyle tylko, że za naszej władzy nikt nie zamykał posłów do więzień, tak jak oni to dzisiaj czynią. Zresztą elitom brukselskim jest teraz na rękę to, co się dzieje w Polsce, bo oni chcą słabego polskiego państwa. Oni taki właśnie cel zamierzali osiągnąć i po to wysłali Tuska do Polski, żeby zrobił ludziom wodę z mózgu. Jednocześnie sytuacja, z jaką mamy do czynienia pokazuje, że ci, którzy ukradli zwycięstwo Zjednoczonej Prawicy, będą niszczyć państwo polskie do cna. Tak naprawdę cała ta ekipa Tuska nie dorosła do rządzenia państwem, tym bardziej w sytuacji geopolitycznej, jaka dzisiaj ma miejsce na świecie. Po coś jednak tę zadymę robią… Za chwilę pewnie się dowiemy. Myślę, że weszliśmy w fazę kompletnej dyktatury i chaosu. Sytuacja jest politycznie bardzo trudna. Jednakowoż trzeba też wiedzieć, że Tusk liczy się tylko z siłą. Jeśli jutro wielu Polaków, patriotów pokaże w Warszawie pod Sejmem, że stoją murem za więźniami politycznymi – Mariuszem Kamińskim i Maciejem Wąsikiem, że jesteśmy z demokratyczną Polską, a nie z Polską służb, która wchodzi do Pałacu Prezydenckiego bez zgody gospodarza i zamyka posłów na Sejm, to być może powstrzyma to władzę przed dalszą eskalacją przemocy. My nie chcemy takiego państwa, które zwalcza demokratyczną opozycję, nie chcemy państwa Tuska, państwa dyktatorów. Polska dzisiaj potrzebuje takich ludzi, jak prezes Jarosław Kaczyński, jak minister Zbigniew Ziobro, których trzeba otaczać modlitwą, aby byli dla nas wsparciem, bo widząc, co się dzieje, co czyni władza Tuska, wszystko jest możliwe.
Dziękuję za rozmowę.
Mariusz Kamieniecki