Pod patronatem „Naszego Dziennika”
Błagajmy o interwencję Boga
Poniedziałek, 11 grudnia 2023 (00:07)ROZMOWA / z o. Mikołajem Bieliczewem, marianinem, posługującym w parafii Świętej Rodziny w Charkowie
Przed Ukrainą kolejna wojenna zima.
Jak wygląda aktualnie sytuacja w Charkowie i na froncie?
– Charków i cały pobliski rejon poddawane są nieustannym ostrzałom. Można powiedzieć, że to „tylko” ostrzały. Oddalony od nas o 100 km Kupiańsk jest miejscem zaciętych walk i w porównaniu z nim żyjemy w spokojnym miejscu. Jak bardzo jest to spokojne miejsce, doświadczyliśmy w październiku, kiedy jedna z rakiet spadła jakieś 600 m od naszej parafii. W środku nocy budynek po prostu trząsł się w posadach.
Jak w tych warunkach wygląda posługa duszpasterska?
– Wojna zmieniła wszystko. Wielu wiernych opuściło naszą parafię i wyjechało do Polski, Niemiec, Portugalii i innych krajów Zachodu. Większość z nich już nie wróci. Ci, którzy zostali, trzymają się razem i stanowią dla siebie wsparcie. Gdy Charków był oblężony, gdy nie było wiadomo, gdzie się schronić, trzymaliśmy się razem, a schronieniem była także nasza parafia. Ci ludzie trwali przy Kościele i trwają przy nim dalej. Modlą się, uczęszczają na Msze św.,
proszą o sakramenty. Pomimo wojny mieliśmy nawet
śluby w parafii. Każdy próbuje normalnie żyć, ale to jest „nieco skomplikowane”.
Matka Boża w Fatimie zapewnia, że pokój przyjdzie.
– Wierzę Matce Bożej i wierzę w Jej orędzie, jakie przekazała światu.
Drogi Czytelniku,
cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.
Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym