• Niedziela, 3 maja 2026

    imieniny: Marii, Antoniny, Świętosławy

W głąb siebie

Niedziela, 10 grudnia 2023 (08:11)

Początek Ewangelii Jezusa Chrystusa, Syna Bożego. Jak jest napisane u proroka Izajasza: „Oto Ja posyłam wysłańca mego przed Tobą; on przygotuje drogę Twoją. Głos wołającego na pustyni: Przygotujcie drogę Panu, prostujcie dla Niego ścieżki”, wystąpił Jan Chrzciciel na pustyni i głosił chrzest nawrócenia na odpuszczenie grzechów. Ciągnęła do niego cała judzka kraina oraz wszyscy mieszkańcy Jerozolimy i przyjmowali od niego chrzest w rzece Jordan, wyznając swoje grzechy.

Jan nosił odzienie z sierści wielbłądziej i pas skórzany około bioder, a żywił się szarańczą i miodem leśnym. I tak głosił: „Idzie za mną mocniejszy ode mnie, a ja nie jestem godzien, aby schyliwszy się, rozwiązać rzemyk u Jego sandałów. Ja chrzciłem was wodą, On zaś chrzcić was będzie Duchem Świętym” (Mk 1,1-8).

Rozważanie:

Czym tak naprawdę jest Adwent? Przygotowaniem do przeżycia Bożego Narodzenia? Szkołą czuwania? Odrobiną wyciszenia (choć to niełatwe pośród narastającego komercyjnego jazgotu), dla niektórych przynajmniej okazją do przeżycia rekolekcji, sakramentu pokuty? Bez wątpienia tak. Ale to przede wszystkim „repetitio” lekcji o Bogu obecnym w historii – będącym kwintesencją Życia
(przez duże „Ż”), samym Życiem, jego Źródłem.
W Jezusie Chrystusie dokonuje się to najpełniej: Bóg staje się człowiekiem! „Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne” – czytamy w Ewangelii św. Jana (J 3,16). Co dalej?

Bóg chce wejść w moją osobistą historię. Ale nie zrobi tego beze mnie. Nie użyje przemocy, aby wtargnąć w moje serce. Nie wymusi posłuszeństwa, nie zniewoli. Nie rozgości się tam, gdzie panują nieład i duchowy zastój. Aby mnie zbawić, Bóg potrzebuje z mojej strony ruchu, zaproszenia, otwarcia na Jego obecność. Stąd adwentowe wołanie: „Marana tha” – Przyjdź do mnie, Panie mój! Zamieszkaj we mnie! Niech moja historia życia wypełni się Tobą! Im szczersze, płynące z głębi jestestwa, tym skuteczniejsze.

Taki sens miała pielgrzymka, jaką odbywali do Jana nad Jordan mieszkańcy Judy i Jerozolimy. Szli cały czas krętą drogą w dół (Jeruzalem leży na wysokości ponad 800 m) w największą depresję świata (ponad 400 m poniżej poziomu morza). Pokutny szlak był swoistym komunikatem, znakiem: aby dokonało się nawrócenie, trzeba wejść głęboko w niziny, najgłębsze zakamarki swojego życia,
w jego ciemność – zdemaskować ukryty tam grzech,
oddać go Bogu, zrzucić maski. Bez tego nie będzie w sercu miejsca, by Go przyjąć. Bez ożywczego tchnienia Bożego Ducha ono dalej pozostanie pustynią.

Temu właśnie służy Adwent.

Ks. Paweł Siedlanowski