XXXIII NIEDZIELA ZWYKŁA
Ewangelia
Niedziela, 19 listopada 2023 (09:44)Mt 25,14-30
Jezus opowiedział swoim uczniom następującą przypowieść: „Podobnie jest z królestwem niebieskim jak z pewnym człowiekiem, który mając się udać w podróż, przywołał swoje sługi i przekazał im swój majątek. Jednemu dał pięć talentów, drugiemu dwa, trzeciemu jeden, każdemu według jego zdolności, i odjechał. Zaraz ten, który otrzymał pięć talentów, poszedł, puścił je w obieg i zyskał drugie pięć. Tak samo i ten, który dwa otrzymał; on również zyskał drugie dwa. Ten zaś, który otrzymał jeden, poszedł i, rozkopawszy ziemię, ukrył pieniądze swego pana. Po dłuższym czasie powrócił pan owych sług i zaczął rozliczać się z nimi. Wówczas przyszedł ten, który otrzymał pięć talentów. Przyniósł drugie pięć i rzekł: ’Panie, przekazałeś mi pięć talentów, oto drugie pięć talentów zyskałem’. Rzekł mu pan: ’Dobrze, sługo dobry i wierny! Byłeś wierny w rzeczach niewielu, nad wieloma cię postawię: wejdź do radości twego pana!’. Przyszedł również i ten, który otrzymał dwa talenty, mówiąc: ’Panie, przekazałeś mi dwa talenty, oto drugie dwa talenty zyskałem’. Rzekł mu pan: ’Dobrze, sługo dobry i wierny! Byłeś wierny w rzeczach niewielu, nad wieloma cię postawię: wejdź do radości twego pana!’. Przyszedł i ten, który otrzymał jeden talent, i rzekł: ’Panie, wiedziałem, że jesteś człowiekiem twardym: żniesz tam, gdzie nie posiałeś, i zbierasz tam, gdzie nie rozsypałeś. Bojąc się więc, poszedłem i ukryłem twój talent w ziemi. Oto masz swoją własność!’. Odrzekł mu pan jego: ’Sługo zły i gnuśny! Wiedziałeś, że żnę tam, gdzie nie posiałem, i zbieram tam, gdzie nie rozsypałem. Powinieneś więc był oddać moje pieniądze bankierom, a ja po powrocie byłbym z zyskiem odebrał swoją własność. Dlatego odbierzcie mu ten talent, a dajcie temu, który ma dziesięć talentów. Każdemu bowiem, kto ma, będzie dodane, tak że nadmiar mieć będzie. Temu zaś, kto nie ma, zabiorą nawet to, co ma. A sługę nieużytecznego wyrzućcie na zewnątrz – w ciemności! Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów’”.
Rozważanie
Co dalej?
U św. Mateusza to chronologicznie ostatnia przypowieść Pana Jezusa. Wyjazd człowieka – dysponenta majątku – w daleką podróż i powierzenie daru każdemu ze sług „według jego zdolności” (w tekście greckim użyte jest słowo „dynamis” – wyrażenie zatem należałoby przetłumaczyć: „według jego własnej mocy”, czyli potencjału, zdolności operatywnych), rozliczenie z powierzonych talentów – to wszystko kieruje naszą uwagę ku eschatologii. Przyjdzie czas, mówi Pan, że zostaniecie zapytani o wasze życie, sposób wykorzystania szansy na to, by pomnożyć otrzymane dary. Kiedy? Może jutro, za rok, za 50 lat? Nie wiadomo. Ale ów moment nadejdzie. Nie będzie już czasu na tłumaczenie, adwokackie sztuczki. Będzie świadczyć o nas tylko prawda naszego życia.
Dwaj z obdarowanych sług podwoili powierzone sobie bogactwa i przynieśli je gospodarzowi. Trzeci zakopał talenty – jego tłumaczenie w istocie stało się samooskarżeniem. Dlaczego tak się stało? Czy powodem była fałszywa wizja pana („jesteś człowiek twardy: chcesz żąć tam, gdzie nie posiałeś, i zbierać tam, gdzieś nie rozsypał”), a może lenistwo, lekkomyślność, niedostrzeżenie otrzymanej szansy, lęk i brak zaufania, zajęcie się własnymi sprawami? Czy zrozumiał, co stracił? Żałował? Nie wiemy.
W wielu współczesnych systemach filozoficzno-religijnych powraca idea reinkarnacji – lotna i chętnie przyjmowana przez społeczeństwa Zachodu. Kolejne wcielenia mają stać się następną szansą, okazją do naprawienia błędów z poprzednich wcieleń. Ale drugiej szansy nie będzie. Jezus jest Panem, który obdarowuje nas – wedle określonej miary – tylko raz. Obdarza darem spojrzenia na życie, rozumienia własnej wolności z innej perspektywy – dostrzegania w niej Boga, bliźnich, siebie. Co z tą wiedzą zrobimy?
Ks. Paweł Siedlanowski