• Niedziela, 12 kwietnia 2026

    imieniny: Juliusza, Oksany, Zenona

Dziś w „Naszym Dzienniku”

Kłamstwa Moskwy

Czwartek, 2 listopada 2023 (07:55)

ROZMOWA / z prof. Janem Wiśniewskim, koordynatorem Regionalnego Ośrodka Debaty Międzynarodowej w Toruniu

Regionalny Ośrodek Debaty Międzynarodowej w Toruniu wraz
z Akademią Kultury Społecznej i Medialnej organizuje konferencję naukową pt. „Prawda a historia. Relacje polsko-rosyjskie na przełomie XX-XXI wieku”. Odbędzie się ona we wtorek 7 listopada. Dlaczego postanowili Państwo podjąć ten temat?

– Prezydentura Władimira Putina charakteryzuje się zwiększeniem roli historii w polityce międzynarodowej – to jest tzw. polityka historyczna. Cechuje ją wzrost działań dezinformacyjnych, zniekształcanie faktów historycznych lub też tworzenie zupełnie nieprawdziwych tez. Nadrzędnym celem jest pokazanie, że Związek Sowiecki, ale też Federacja Rosyjska, nie ponoszą odpowiedzialności za konkretne wydarzenia w historii. To dotyczy m.in. spawy niewoli bolszewickich jeńców wojennych z 1920 r. Najbardziej jaskrawym przykładem rosyjskich fałszerstw jest spawa wybuchu II wojny światowej, gdzie obecnie Kreml próbuje obarczyć Polskę winą za wydarzenia z 1939 r. Dzisiaj inwazja sowiecka na Polskę z 17 września 1939 r. jest okreś- lana mianem posunięcia całkowicie „racjonalnego” Związku Sowieckiego, który ratował Białorusinów i Ukraińców przed rozpędzoną armią III Rzeszy. Skala rosyjskich fałszerstw jest bardzo duża. Dotyczy ona również m.in. odmowy udzielenia pomocy Powstaniu Warszawskiemu. Nie da się więc zrozumieć polityki międzynarodowej współczesnej Rosji bez dogłębnego poznania narzędzi, którymi Kreml się posługuje. Rosjanie w fałszowaniu historii weszli na najwyższy poziom i do informacyjnego uderzenia w dany kraj wystarczy im jakikolwiek pretekst.

Tak jest chociażby w sprawie tzw. pomników wdzięczności Armii Czerwonej?

– Usuwanie pomników, których w czasach realnego socjalizmu budowano w Polsce bez liku, w opinii dużej części polskiego społeczeństwa jest wydarzeniem naturalnym, sięgającym dalekiej przeszłości. Pamiętajmy, że proces ten rozpoczął się na szeroką skalę po 2005 r.,
a w dużej części pomniki te trafiają na cmentarze sowieckie w Polsce. To, że chcemy ich się pozbyć
z przestrzeni publicznej, jest dla nas zrozumiałe, bo Armia Czerwona nie była armią wyzwalającą, ale okupacyjną, która dokonywała obrzydliwych zbrodni na naszych ziemiach i naszym Narodzie. Jej żołnierze zabijali polskich bohaterów, gwałcili kobiety czy grabili mienie. Przez usunięcie tych pomników chcemy pokazać, jaka była prawdziwa historia tzw. wyzwolenia. Rosjanie twierdzą,
że te działania są skierowane przeciwko ich państwu,
że Polska jest otwartym wrogiem Rosji. Polska stoi dzisiaj na stanowisku, że odbudowa pozytywnych relacji, a nawet neutralnych, będzie możliwa dopiero po zmianie na Kremlu, gdy do przeszłości przejdzie ekipa prezydenta Władimira Putina.


Drogi Czytelniku! Więcej warto  przeczytać w papierowym wydaniu „Naszego Dziennika” dostępnym w punktach sprzedaży prasy lub w wersji elektronicznej TUTAJ.

Zapraszamy!

RS, APW, „Nasz Dziennik”