Dziś w „Naszym Dzienniku”
Włochy: Od imigracji do inwazji?
Wtorek, 17 października 2023 (09:15)Liczba przybyszów w 2023 r. wzrosła ponaddwukrotnie
w stosunku do poprzedniego roku.
Ktoś kiedyś napisał, że geografia jest historią, to znaczy, że położenie geograficzne kraju głęboko wpływa na jego rozwój historyczny, a czasem nawet go determinuje.
Chyba nie ma kraju, gdzie aksjomat ten byłby tak bardzo prawdziwy jak w przypadku Włoch.
Italia to prawdziwy „środek ziemi”. Jej północna granica dotyka Niemiec i Austrii, a południowy kraniec zwrócony jest w stronę Afryki. Z kilku miejsc na Sycylii w pogodny dzień można nawet dojrzeć kontynent afrykański. Linię brzegową, liczącą 8,3 tys. km, oblewają wody południowej części Morza Śródziemnego. Czyni to z Włoch naturalną granicę między Europą a Afryką, a także najłatwiejszy punkt do zdobycia dla imigrantów z Czarnego Kontynentu. Kilka włoskich wysp (jak Lampedusa, Linosa i Pantelleria) znajduje się zaledwie kilkadziesiąt mil od wybrzeża Tunezji, co ułatwia dotarcie do nich łodzią.
Winston Churchill nazwał Włochy „miękkim podbrzuszem Europy”, łatwym wejściem na kontynent. W ciągu ostatnich kilku dekad stało się to dramatycznie widoczne, gdy fale imigrantów z Afryki Środkowej i Północnej zaczęły dopływać do naszych wybrzeży.
Imigracja jest na rekordowo wysokim poziomie.
W ostatnich miesiącach nastąpił gwałtowny wzrost strumienia migracyjnego – i to do tego stopnia, że coraz większa liczba analityków zaczyna mówić o „inwazji”.
Drogi Czytelniku! Więcej warto przeczytać w papierowym wydaniu „Naszego Dziennika” dostępnym w punktach sprzedaży prasy lub w wersji elektronicznej TUTAJ.
Zapraszamy!
Julio Loredo, APW, „Nasz Dziennik”