Msza św. za Ojczyznę w rocznicę rozstrzeliwań
Czwartek, 14 września 2023 (09:29)O tym, że Bóg pragnie szczęścia człowieka, ale nie zmienia cudownie ziemi w raj, mówił ks. bp Krzysztof Włodarczyk podczas Mszy św. za Ojczyznę, która sprawowana była w kościele św. Andrzeja Boboli w Bydgoszczy. Wydarzenie nawiązywało do wydarzeń z września 1939 r., kiedy na Starym Rynku w Bydgoszczy i kilku innych miejscach doszło do rozstrzeliwań.
Dlaczego, według słów Jezusa, lepiej jest być ubogim, głodnym, płaczącym i znienawidzonym niż bogatym, sytym, śmiejącym się oraz chwalonym? Według ks. bp. Włodarczyka dlatego, że mając wiele na tym świecie,
mimo woli rezygnujemy z wieczności. – Nie chodzi o to,
że im gorzej, tym lepiej. Tylko o to, że trudności, przeciwności, niepowodzenia na tym świecie dużo częściej przyczyniają się do naszego otwarcia się na życie wieczne niż to, co łatwe i przyjemne. Innymi słowy: nie bójmy się trudności!
Cytując słowa z Księgi Rodzaju: „Czyńcie sobie ziemię poddaną”, ks. bp Włodarczyk zauważył, że ich zła interpretacja może człowieka prowadzić w złą stronę.
Potem przypomniał, że 5 września 1939 r. do Bydgoszczy wkroczyły pierwsze oddziały 50 Dywizji Piechoty, dowodzonej przez gen. Konrada Sorsche, które uważały się za bogatych, pewnych siebie, wyżej stojących, nadludzi.
– Że są „panami” i mogą pogardzać innymi. Czynili sobie ziemię poddaną według prawa rasizmu. Niemalże od samego początku okupacji dochodziło do masowych łapanek na ulicach miasta oraz do egzekucji – mówił.
Generalna rozprawa z bydgoszczanami rozpoczęła się
8 września 1939 r. Generał Braemer wydał rozkaz w sprawie oczyszczenia miasta ze „zbrodniczych elementów polskich”. Do rana 9 września uwięziono około 400-500 osób, a 10 września liczba zatrzymanych wzrosła do 1400. – Szczególnie krwawo zaznaczył się 10 września, oficjalnie wyznaczony przez władze okupacyjne jako dzień odwetu
za „krwawą niedzielę”. Mieszkańców miasta rozstrzeliwano na Starym Rynku przed kościołem pojezuickim, przed muzeum i miejską biblioteką. Wśród ofiar przeważała młodzież gimnazjalna i harcerze. Egzekucje odbywały się również w robotniczej dzielnicy na Szwederowie,
na stadionie, w Lesie Gdańskim, na placu ćwiczeń
na Jachcicach, w gmachu Gestapo na Bielawkach,
w piwnicach ratusza miejskiego oraz w podbydgoskich miejscowościach: Tryszczyn, Brzoza, Fordon i Borówno – przypominał ksiądz biskup.
Hitlerowcy w ten sposób realizowali plan całkowitego zniemczenia Bydgoszczy. Wytyczne dowódców brzmiały: „Nie wysłuchiwać żadnych próśb, nie okazywać cienia litości, przeprowadzić rewizję we wszystkich polskich mieszkaniach […]. Fizycznie zlikwidować wszystkie polskie elementy, które w przeszłości zajmowały kierownicze stanowiska lub też w przyszłości mogą być organizatorami polskiego oporu […]. Usunąć polskie napisy, nie pozwolić Polakom na posługiwanie się językiem polskim w miejscach publicznych”. – Na przygotowanych przez okupanta czarnych listach znaleźli się księża, nauczyciele, lekarze, urzędnicy, byli powstańcy wielkopolscy, członkowie Sokoła, hallerczycy, oficerowie rezerwy, członkowie Polskiego Związku Zachodniego, działacze harcerscy oraz absolwenci bydgoskich szkół średnich – dodał hierarcha, apelując
o pamięć i dziękując wszystkim, w tym Wojsku Polskiemu, za to, że stoi na straży pokoju.
W uroczystościach z udziałem pocztów sztandarowych – Wojska Polskiego, Stowarzyszenia Osób Represjonowanych w PRL „Przymierze” w Bydgoszczy oraz Regionu Bydgoskiego NSZZ „Solidarność – uczestniczyli organizatorzy spotkania, przedstawiciele władz różnych szczebli i mieszkańcy miasta.
APW, KAI