Budowanie relacji z Bogiem
Poniedziałek, 4 września 2023 (12:02)Wspólnota Domowego Kościoła to konkretne liczby. Dziś – według oficjalnych danych – wspólnota liczy ponad 44 tys. członków, w tym 4652 kręgi, z czego 473 to kręgi istniejące poza granicami Polski.
Jednak – co najważniejsze – za cyframi kryją się konkretne osoby, rodziny, które z mocą Ducha Świętego chcą budować swoje domy na skale Jezusa Chrystusa. Jubileusz 50-lecia Domowego Kościoła skłania do refleksji, ale też jest okazją do podzielenia się tym, co daje wspólnota. Do tego grona dołączyli Maria i Marek Zalfresso-Jundziłło, para rejonowa z diecezji toruńskiej, którzy mówią, że „wspólnota Domowego Kościoła nie ogranicza się tylko do kręgu, w którym pracują przez cały rok, ale jest to rejon, diecezja, a nawet dalej”.
Maria i Marek Zalfresso-Jundziłło w tym roku obchodzą swój mały jubileusz, ponieważ świętują 25-lecie zawarcia sakramentalnego związku małżeńskiego. Do wspólnoty Domowego Kościoła natomiast należą od 24 lat. Jak sami mówią, wybór wspólnoty był nieco „sterowany”.
– Po ślubie zaczęliśmy poszukiwać jakiejś wspólnoty, do której moglibyśmy razem należeć. Oboje mieliśmy formację w ruchu Światło-Życie. Podczas kolędy ks. Paweł Kubasik, który był wtedy wikariuszem w naszej parafii, zaproponował, że może dołączylibyśmy do kręgu Domowego Kościoła. Podał nam adres i godzinę spotkania. W ten sposób przyłączyliśmy się do istniejącego już kręgu, co miało później także swoje konsekwencje. Przez kilka lat nie do końca rozumieliśmy, o co w tym chodzi. Przełomem były rekolekcje Oazy Rodzin I stopnia, na które pojechaliśmy dopiero po czterech latach od wstąpienia do kręgu. Tam wreszcie zrozumieliśmy, na czym polega formacja w DK, i od tego czasu nie wyobrażamy sobie, żeby raz w roku nie pojechać na rekolekcje – zaznaczają małżonkowie.
W ramach formacji małżonkowie zobowiązują się np. do codziennej modlitwy osobistej połączonej z lekturą Pisma Świętego, modlitwy małżeńskiej i rodzinnej, reguły życia, dialogu małżeńskiego oraz dorocznych wspólnych rekolekcji. Maria i Marek podkreślają, że na temat zobowiązań można by napisać osobną książkę, ale dla nich zobowiązania są przede wszystkim drogowskazem, a także sposobem na życie.
– Na początku tej drogi było różnie. Mieliśmy problemy z modlitwą małżeńską, dialogiem, namiotem spotkania czy regułą życia. Rekolekcje wyjaśniły sporo wątpliwości, ale pozostało wdrożenie tego w życie. Zobowiązania pomagają nam w budowaniu relacji z Bogiem i ze sobą nawzajem w małżeństwie i rodzinie. Uczą dyscypliny, dostrzegania potrzeb drugiego człowieka, bezinteresownej pomocy. Są także sposobem na budowanie jedności w małżeństwie, przekazywanie wiary dzieciom, pracę nad sobą. Pozwalają lepiej poznać Boga i słuchać, co ma nam do powiedzenia. Szczególnie cenne są dla nas rekolekcje, bo pozwalają głębiej przeżywać zobowiązania, bez codziennej „bieganiny”, w jakimś małym oderwaniu od codzienności. Pozwalają uporządkować sprawy w Bożym świetle i weryfikują całoroczną pracę w kręgu. Są także okazją do odpoczynku i poznania innych małżeństw należących do DK. Dzieci natomiast mają okazję spotkać rówieśników o podobnych wartościach i wychowywanych w klimacie wiary – wskazuje małżeństwo.
Maria i Marek zwracają uwagę, że wspólnota daje możliwość formacji wśród innych małżeństw.
Więcej warto przeczytać TUTAJ.