• Niedziela, 12 kwietnia 2026

    imieniny: Juliusza, Oksany, Zenona

Dziś w „Naszym Dzienniku”

Świadkowie wiary i miłości

Środa, 23 sierpnia 2023 (00:03)

ROZMOWA z Dariuszem Walusiakiem, reżyserem filmu „Ulmowie. Błogosławiona rodzina”: Dotarłem do ludzi znających Józefa i Wiktorię Ulmów

 

25 sierpnia odbędzie się premiera filmu „Ulmowie. Błogosławiona rodzina”. Pracował Pan nad nim prawie 20 lat. Dlaczego zdecydował się Pan nakręcić film o historii rodziny Ulmów?

– Od wielu lat realizuję filmy dokumentalne dotyczące najnowszej historii Polski. Wśród tematów, które mnie szczególnie interesują, są stosunki polsko-żydowskie. Niewątpliwie temat rodziny Ulmów dotyczy właśnie tego zagadnienia. Prawie 20 lat temu poznałem ich historię, a warto podkreślić, że był to wtedy szczególny okres. Polska i Polacy byli coraz częściej atakowani i posądzani o to, że razem z Niemcami uczestniczyli w Holokauście. W książce „Sąsiedzi” Jan Gross pisał o bezpośrednim udziale Polaków w mordowaniu Żydów w Jedwabnem. Te bezpodstawne oskarżenia oburzyły wiele osób, zwłaszcza tych, którzy przeżyli wojnę i byli świadkami ratowania Żydów. W ich relacjach prawda okazywała się zgoła inna. Zgadzam się z prof. Janem Żarynem, który zajmuje się tym tematem i twierdzi, że w czasie II wojny światowej Polaków ratujących Żydów mogło być nawet milion. Jednocześnie należy stale przypominać, że za jakąkolwiek pomoc udzieloną Żydowi na terenie okupowanej Polski groziła kara śmierci. Mimo to wielu Polaków zdobyło się na ten czyn, narażając swoje życie i życie swoich bliskich. Nie uważali, że ratując, robią coś wyjątkowego czy wręcz heroicznego. To wynikało z wiary katolickiej, którą wyznawali. Postanowiłem zbadać wnikliwie historię rodziny Ulmów z Markowej, pokazać realia niemieckiej okupacji. I oczywiście opowiedzieć o świadectwie tej konkretnej rodziny, którą już niedługo Kościół katolicki ogłosi błogosławioną. Zależy mi, aby tym filmem dołożyć cegiełkę do wielkiej pracy na rzecz odkłamywania naszej najnowszej historii i edukowania Polaków, aby tę historię dobrze znali. Nie dajmy sobie wmawiać, że należeliśmy do sprawców tych bestialskich zbrodni. Winni Holokaustu byli Niemcy, którzy wprowadzili w życie zbrodniczą nazistowską ideologię.

Jak zatem wyglądały początki pracy nad filmem?

– To był rok 2004. Wtedy mało kto wiedział o rodzinie Ulmów. Opowiedział mi o niej Mateusz Szpytma, wówczas historyk krakowskiego IPN, dziś wiceprezes tej instytucji. Powiedział mi, że w jego rodzinnej wsi – Markowej, leżącej nieopodal Łańcuta, będą odsłaniać pomnik poświęcony rodzinie, która zginęła zamordowana przez Niemców za ukrywanie Żydów. Pojechałem tam z operatorem. Wcześniej próbowałem zainteresować tym tematem telewizję publiczną, z którą współpracowałem. Niestety, bezskutecznie. To też pokazuje ówczesny stosunek mediów do tego ważnego zagadnienia.

 

Drogi Czytelniku,

cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.

Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym.

APW, PG, „Nasz Dziennik”