• Wtorek, 5 maja 2026

    imieniny: Ireny, Waldemara, Irydy

Kościół w Nigrze ma związane ręce

Piątek, 11 sierpnia 2023 (18:25)

Sytuacja napięcia i niepewności paraliżuje cały Niger,
w tym także działalność Kościoła. I nie chodzi tutaj jedynie o widmo wojny spowodowane puczem, ponieważ kraj od lat zmaga się z islamistycznymi bojówkami. Z tego powodu archidiecezja Niamey była zmuszona zawiesić działalność na terenach wiejskich. Teraz polityczne napięcie uniemożliwiło salezjanom otwarcie placówki w stolicy,
co było planowane na wrzesień.

Jak wskazuje ks. Jorge Crusafulli, salezjański przełożony dla Nigerii i Nigru, edukacja jest jedną z dróg do przywrócenia stabilności w całym regionie. Uczy ona myślenia w kategoriach dobra wspólnego, uodparnia na manipulacje, rozwija talenty. Szkolnictwo i w ogóle rozwój potrzebują jednak bezpieczeństwa. W obecnej delikatnej sytuacji „jedyną drogą rozwiązania jest dialog” – podkreślił zakonnik.

„Sytuacja wszystkich mniejszości w Nigrze była trudna już wcześniej, a teraz jest jeszcze bardziej skomplikowana. Ogromny problem stanowi działalność islamskich grup fundamentalistycznych. Z tego powodu arcybiskup Niamey zamknął wszystkie placówki Kościoła na obszarach wiejskich. Islamiści atakują wioski i zabijają wielu ludzi. Także i nam arcybiskup zakazał wyjazdu do wiosek. Z kolei rząd nie pozwalał i nadal nie pozwala, by obcokrajowcy opuszczali stolicę. Sytuacja wszystkich mniejszości jest więc skomplikowana ze względu na tę niestabilną
i niebezpieczną sytuację. Ona istniała już wcześniej,
a pucz ją tylko pogłębił” – poinformował ks. Crusafulli.

Wskazał, że „w tej chwili nie da się wjechać z Nigerii do Nigru, ani też vice versa, bo granica pozostaje zamknięta”. „Wiele ciężarówek utknęło przy punktach granicznych. Ze względu na napięcie między tymi dwoma krajami bardzo martwimy się o Nigeryjczyków mieszkających w Nigrze.
To dosyć pokaźna grupa zajmująca się handlem, pracująca tutaj. Obawiamy się, że ta mniejszość może teraz zostać zaatakowana” – stwierdził salezjanin.

Według niego „drogą do uspokojenia sytuacji jest dialog
i wszystkie mocarstwa muszą uszanować sytuację w tych krajach”. „Bardzo niebezpieczna w tym momencie jest również obecność rosyjskiej Grupy Wagnera. Panują bowiem nastroje antyfrancuskie i antyeuropejskie. Jeśli
tak dalej pójdzie, jeśli napięcie wzrośnie i rozpocznie się wojna, będzie to bardzo trudne dla regionu, dla Afryki,
dla całego świata” – zaznaczył ks. Crusafulli.

APW, KAI