• Niedziela, 12 kwietnia 2026

    imieniny: Juliusza, Oksany, Zenona

Bezrefleksyjna narracja opozycji

Poniedziałek, 31 lipca 2023 (09:55)

Rozmowa z Andrzejem Maciejewskim, politologiem
z Instytutu Sobieskiego

Sytuacja na granicy z Białorusią staje się jednym z elementów kampanii wyborczej. Dlaczego ten temat rozpala tak dużo emocji po stronie opozycji?

– Rzeczywiście, odkąd zbrodniarze z Grupy Wagnera zostali wysłani na Białoruś, a teraz – jak słyszymy – bliżej granicy z Polską, temat ten jest wykorzystywany politycznie także przez opozycję. Oczywiście mogą pojawić się prowokacje ze strony wagnerowców, ale regularna armia spokojnie sobie z tym poradzi. Wagnerowcy to najemnicy, bandyci, terroryści, którzy mają na rękach krew niewinnych ludzi nie tylko na Ukrainie, ale w różnym miejscach świata. Jako organizacja przestępcza powinni być ścigani przez międzynarodowe trybunały. Szkoda, że tego nie widać. Jednym z wiodących tematów niedawnego szczytu NATO w Wilnie była sytuacja na wschodniej granicy, i decyzje co do wzmocnienia wschodniej flanki są jasne i oczywiste. Chodzi nie o słowa i teorię, ale o działania praktyczne, że w sytuacji jakiegokolwiek zagrożenia państwa sojuszniczego natychmiast będzie reakcja i pomoc. I to – myślę – jest odpowiedź na to, co dzieje się dzisiaj na Białorusi.
W kwestii wzmocnienia granicy z Białorusią odbyły się także: posiedzenie Komitetu Rady Ministrów do spraw Bezpieczeństwa Narodowego i Spraw Obronnych, a także posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego z udziałem wszystkich stron politycznych. Co do tego ostatniego, to komentarze po posiedzeniu RBN były jednoznaczne – mianowicie, że kiedy nie ma kamer i mikrofonów, to wszyscy – niezależnie od opcji politycznych – mówią jednym głosem. Można? Można.

Nie przeszkadza to jednak
w wykorzystywaniu tej sytuacji i straszeniu Polaków przez Donalda Tuska. Jaki jest cel takiego działania?  

– Donald Tusk buduje narrację, że rząd robi wszystko, strasząc w kwestii sytuacji na polsko-białoruskiej granicy, żeby nie doszło do jesiennych wyborów parlamentarnych. To jest niepoważne zachowanie niby-poważnego polityka, za którego chce uchodzić Tusk. Dlatego warto odróżnić fakty od faktów medialnych oraz w przestrzeni internetowej, które skrzętnie wykorzystuje propaganda na Kremlu i w Mińsku. Bardzo często jest tak, że to oni narzucają nam narrację, której ulega społeczeństwo,
a także politycy. I to staje się zarzewiem wielu problemów. Mam wrażenie, że zapominamy o ostrożności i niestety wszystko, co pojawia się w internecie, zwłaszcza w okresie tzw. ogórkowym, bierzemy za pewnik. To jest grzech i uleganie tej propagandzie ciągle w nas pokutuje. Dlatego bądźmy ostrożni, odróżniajmy fakty od faktów medialnych i nie ulegajmy emocjom i całej tej propagandzie. Oczywiście wykorzystuje to opozycja, oskarżając rząd, że buduje emocje, że wybory mogą się nie odbyć z uwagi na stan wyjątkowy, który może zostać wprowadzony
i wykorzystany w tym właśnie celu. Tylko że przypomnę, iż nie tylko Polska, ale także Litwa zapowiedziała, że jeśli pojawiłyby się problemy na granicy z Białorusią, to granica ta zostanie zamknięta. Rozumiem, że na terenie Polski trwa kampania przed wyborami, ale nic mi nie wiadomo, żeby wybory miały się odbyć także na Litwie. Narracja Tuska więc upada.

Do czego może doprowadzić taka bezrefleksyjna narracja opozycji?

– Inteligentnym ludziom nie trzeba mówić, że Donald Tusk i jego polityka informacyjna oraz spotkania
z objazdowym kółkiem słuchaczy są działaniami nieodpowiedzialnymi, że tak naprawdę są spełnieniem marzeń reżimów Putina i Łukaszenki. Obu satrapom zależy bowiem na wywołaniu chaosu informacyjnego. Pamiętamy wszyscy, jak zachowywała się opozycja i sam Donald Tusk w 2021 roku podczas jesiennej presji migracyjnej
z białoruskiej strony na polską granicę. Tak samo było, kiedy powstał plan budowy zapory zabezpieczającej, kiedy Tusk mówił, że ten mur nigdy nie powstanie. Tymczasem powstał z całym wyposażeniem telemetrycznym, i to w szybkim tempie, i stanowi skuteczną zaporę przeciw nielegalnym próbom przekraczania naszej granicy, których od początku tego roku było już ponad 16 tysięcy. Donald Tusk, który lubi straszyć, najpierw budował narrację, że PiS kradnie i winne jest wszystkiemu, że kryzys, inflacja to oczywiście wina formacji rządzącej. Mówił też, że mur na granicy nigdy nie powstanie, niedawno wskazywał, że wybory, jak się odbędą, to zostaną sfałszowane, a ostatnio twierdzi, że nie będzie wyborów – jak wspomniałem wcześniej – z powodu stanu wyjątkowego przy granicy
z Białorusią. I taka jest narracja Donalda Tuska, zmienna, nietrzymająca się żadnej logiki. Naprawdę z uwagą obserwuję scenę polityczną i po raz kolejny, np. po występie Tuska w Ostródzie, stwierdzam, że Koalicja Obywatelska nie ma programu. Swoją drogą właściwie mamy do czynienia z czymś w rodzaju objazdowego Dziennika Telewizyjnego. Donald Tusk przyjeżdża w różne miejsca Polski i odstawia stand up, co więcej, mówi przez kilkadziesiąt minut do tej samej widowni – zwolenników Platformy przywożonych autokarami m.in. z Warszawy.
We wspomnianej Ostródzie, gdyby policzyć, ilu ludzi było w amfiteatrze, a więc ok. 2,5 tysiąca, oraz liczbę autokarów (ok. 40), którymi zwieziono sympatyków, razy 50 osób, co w sumie daje 2 tysiące, to pokazuje, ile na widowni było ludzi z Ostródy, a ile zostało zwiezionych w ramach kółka objazdowego Platformy. Tak się robi statystyki, tak się robi spotkania Platformy.

Porozmawiajmy o problematyce poruszanej podczas tych spotkań przez Donalda Tuska. Czy jest tam coś godnego uwagi z punktu widzenia zwyczajnego Polaka?

– Tematyka poruszana przez Tuska podczas tych spotkań bynajmniej nie wskazuje na powagę osoby, która to mówi – byłego premiera Polski i byłego przewodniczącego Rady Europejskiej. Budowanie narracji, która de facto jest narracją prorosyjską, jest na rękę Rosji i Białorusi. Bezpieczeństwo jest fundamentem rozwoju każdego państwa, natomiast to, co robi Tusk, jest skrajnie nieodpowiedzialne, szkodliwe, niebezpieczne i osłabia Polskę. Dlatego lepiej byłoby dla Tuska, gdyby zamilknął, szczególnie jeśli chodzi o sprawy bezpieczeństwa Polski
i Polaków. Ktoś, kto osłabiał, rozbrajał Polskę, kto likwidował jednostki wojskowe na wschodzie Polski, powinien zamilknąć w sprawach obronności. Jeśli nie może pomóc, bo żadnego programu dla Polski ani Tusk, ani jego formacja nie mają, to nie powinni przeszkadzać tym, którzy zwiększają poziom bezpieczeństwa Polski i Polaków. Swoim nieodpowiedzialnym zachowaniem Tusk bardziej przeszkadza, robi więcej chaosu i zamętu, a to jest na rękę naszym wrogom.

Donald Tusk mówi o stanie wyjątkowym i że wybory w październiku się nie odbędą…

– Oczywiście, nie można bagatelizować tego, co dzieje się na Białorusi, ale nie można też przedkładać partykularnych interesów partyjnych, własnej kariery politycznej nad bezpieczeństwo i dobro państwa oraz jego obywateli. Natomiast Donald Tusk wykorzystuje strach przed Grupą Wagnera, co jest skrajną nieodpowiedzialnością i może prowokować. Jeśli zaś chodzi o wybory, to prezydent Duda ma czas do 14 sierpnia, żeby ogłosić termin wyborów parlamentarnych, co uruchomi cały kalendarz wyborczy. Jednak kampania już trwa w najlepsze, swoją drogą trwa od czterech lat – bo jak się mówi – kampania parlamentarna zaczyna się dzień po ogłoszeniu wyników wyborów. Wszystkie ugrupowania, zarówno te, które są w parlamencie, jak i te pozaparlamentarne, prowadzą kampanie mimo wakacji. Trwa układanie list, zwieranie szyków, przekonywanie do swoich programów – jeśli ktoś takie posiada, odbywają się spotkania z wyborcami. Wszystko więc odbędzie się zgodnie z prawem, ale widać, że to, co jest jasne dla wszystkich, nie jest już tak oczywiste dla Tuska i jego ekipy, którzy sugerują, że prezydent w ogóle nie ogłosi wyborów, bo wykorzysta pretekst polityczny. To jest oczywiście bzdura, bo mówimy o wyborach parlamentarnych, wyborach do Sejmu i Senatu, a więc organów konstytucyjnych, które się odbędą. Polska nie jest w stanie wojny, co więcej, gdyby władze się przestraszyły, o czym – zdaje się – marzy Tusk, i w Polsce nie odbyłyby się wybory w terminie konstytucyjnym, byłoby to spełnienie marzeń Putina.

To zrozumiałe, że każda formacja, każdy polityk chce wygrać wybory, bo to jest sens polityki, ale trudno już zrozumieć wręcz obsesyjną chęć odebrania władzy Zjednoczonej Prawicy przez ekipę Tuska?   

– Odpowiedź na tak postawione pytanie dał Bogusław Sonik, który po 22 latach członkostwa wystąpił z Platformy, o której mówi, że jest to partia wodzowska, która nie ma żadnej oferty dla Polaków i myśli tylko o władzy. Na porządku dziennym są więc nie merytoryka i program, ale emocje, obelgi, a jeśli już się pojawiają jakieś hasła, są one nieracjonalne. Pierwszą z brzegu jest propozycja kwoty wolnej od podatku w wysokości 60 tysięcy złotych. Samorządowcy już narzekają, że kwota 30 tysięcy jest niedobra dla polskiego samorządu, bo samorządy żyją z PIT-u. To jak Donald Tusk chce wprowadzić swoim kolegom samorządowcom kwotę wolną od podatku dwa razy wyższą niż obecnie? Na tak nieodpowiedzialny i szkodliwy pomysł mógł paść tylko ktoś taki jak lider Platformy. Ponadto odpowiedzią na pytanie, dlaczego Tusk ze swoją ekipą tak dąży do odebrania władzy PiS-owi, jest cykl dokumentalny „Reset”. Oczywiście można nie lubić tej czy innej stacji, tego czy innego medium, ale z faktami, z dokumentami historycznymi nie da się dyskutować. Jeśli widzimy czarno na białym, jeśli są dokumenty zaczerpnięte z archiwów poszczególnych resortów, jeśli są opinie ekspertów, historyków itd., to czego jeszcze więcej potrzeba? Tego się nie da zakrzyczeć, ośmieszyć, tego się nie da obronić. To trzeba albo przemilczeć, albo próbować zakłamać. Dlatego Donald Tusk usiłuje nazywać to propagandą partii rządzącej. Swoją drogą żelaznego elektoratu Tuska nie przekonają nawet dokumenty i fakty, dlatego toczy się bój o niezdecydowanych, którzy stanowią 10-13 procent ogółu wyborców. Dzisiaj wszyscy powinni walczyć o jak największą frekwencję w zbliżających się wyborach, tym bardziej niezrozumiałe jest, że totalna opozycja jest przeciwna działaniom, które mają tę frekwencję zwiększyć, a więc oficjalnemu, legalnemu wsparciu samorządów w dowożeniu do lokali wyborców z terenów wykluczonych komunikacyjnie. Tego oporu Tuska kompletnie nie rozumiem, zwłaszcza że działania Zjednoczonej Prawicy mają charakter profrekwencyjny, zgodny z obowiązującym prawem.

              Dziękuję za rozmowę.     

 

Mariusz Kamieniecki