Dziś w „Naszym Dzienniku”
Naszym znakiem jest krzyż!
Sobota, 24 czerwca 2023 (01:29)Polacy, Słowacy i Węgrzy wspólnie oddali hołd bł. ks. Jerzemu Popiełuszce w miejscu doczesnego spoczynku innego męczennika komunizmu – Janosa Esterházyego, Węgra z matki Polki, żyjącego wśród Słowaków.
Już 74. krzyż pątniczy z wyrytym na nim mottem bł. ks. Jerzego Popiełuszki – zaczerpniętym od św. Pawła: „Zło dobrem zwyciężaj”, tym razem wyrytym w trzech językach narodów Europy Środkowej – stanął w niedzielę 11 czerwca w słowackiej miejscowości Dolné Obdokovce (węg. Alsobodok) na terenie Centrum Pielgrzymkowego Janosa Esterházyego.
– Rzeczywiście, to już 74. wykonany przeze mnie krzyż, który powędrował z pielgrzymami w świat – mówi Ignacy Kicki, wieloletni działacz „Solidarności” z Siedlec, związany z sanktuarium żoliborskim, od 1984 roku uczestnik społecznej straży przy grobie bł. Jerzego Popiełuszki.
– Chcemy cały czas głosić ludziom przesłanie, jakie zostawił nam patron – ks. Jerzy: „Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj”. Teraz Pan Bóg zaprowadził nas na spotkanie z innym męczennikiem – mającym polskie pochodzenie Janosem Esterházym.
Pielgrzymować z dziękczynieniem
Zaczęło się w 1994 roku po wizycie św. Jana Pawła II na Górze Krzyży w Szawlach na Litwie. Środowisko związane z kultem ks. Jerzego, członkowie Kościelnej Służby Porządkowej trzymający społecznie straż przy grobie kapłana na Żoliborzu, postanowili – wzorem Papieża Polaka – pielgrzymować z krzyżem pątniczym, by szerzyć kult ówczesnego kandydata na ołtarze i dziękować za dar życia kapelana „Solidarności”. Tak zrodziła się idea pielgrzymek z krzyżem od grobu dziś bł. ks. Jerzego Popiełuszki, ustanowionego przez Papieża Benedykta XVI patronem NSZZ „Solidarność”.
Jak już wspomniano, 74. pielgrzymka z krzyżem od grobu bł. ks. Jerzego Popiełuszki wyruszyła również dla uczczenia Sługi Bożego Janosa Esterházyego, męczennika czasów komunizmu, więźnia Łubianki i Gułagu oraz wielu najcięższych więzień w powojennej, komunistycznej Czechosłowacji, jedynego posła Zgromadzenia Narodowego Słowacji z okresu II wojny światowej, który miał odwagę zagłosować w 1942 roku przeciw ustawie o deportacji Żydów ze Słowacji do obozów koncentracyjnych. Esterházy w swoim wystąpieniu wobec innych członków władz Słowacji mówił: „Naszym znakiem jest krzyż, a nie swastyka!”. Po ujawnieniu przez Niemców zbrodni katyńskiej Esterházy włączył się do walki o prawdę na temat tego bezprecedensowego ludobójstwa wykonanego przez sowieckie NKWD. Historycy są przekonani, że to zaangażowanie węgierskiego arystokraty nie uszło uwadze służb sowieckich. Dlatego po wkroczeniu Sowietów na teren obecnej Słowacji Esterházy dostał się w ręce funkcjonariuszy NKWD, był więziony w Moskwie, w osławionym więzieniu tej służby na Łubiance, następnie został skazany na ciężkie roboty w kopalni ołowiu na Syberii. Już śmiertelnie chory i wycieńczony, na prośbę komunistów w Czechosłowacji został wysłany ze Związku Sowieckiego do ojczyzny, ale nie zaznał wolności, tylko usłyszał od komunistów wyrok śmierci. Gdy wydawało się, że jego życie zostanie gwałtownie przerwane, w sprawie skazańca wstawili się ocalali Żydzi, którzy złożyli świadectwo szlachetnych czynów pomocy Esterházyego dla ich rodaków, świadczonej mimo zagrożenia ze strony nacjonalistów słowackich i ich niemieckich protektorów. Wówczas hrabia przeszedł swoistą drogę krzyżową przez kilka najcięższych więzień ówczesnej komunistycznej Czechosłowacji, by umrzeć na Zamku w Mirovie na Morawach.
Hrabia, ksiądz i rotmistrz
Punktem kulminacyjnym uroczystości w Dolnych Obdokovcach z udziałem prawie 100 pielgrzymów z Polski oraz miejscowych Słowaków i Węgrów oraz przyjezdnych z Węgier była Msza św. w intencji kanonizacji bł. ks. Jerzego i beatyfikacji Sługi Bożego Janosa Esterházyego. Liturgii przewodniczył ks. Zoltan Ďurčo, wikariusz biskupi diecezji Nitra, a homilię wygłosił ks. prał. Edmund Szarek, kolega kursowy ks. Jerzego Popiełuszki. Kaznodzieja wskazał na podobieństwo losów bł. ks. Jerzego, Sługi Bożego Janosa Esterházyego i rtm. Witolda Pileckiego, którzy stali się ofiarami antyludzkiego, ateistycznego komunizmu sowieckiego i zapłacili najwyższą cenę za wierność Bogu i Jego przykazaniom. Jednocześnie czerwoni kaci obeszli się jak barbarzyńcy z ciałami swych ofiar. Naczelnik więzienia na zamku w morawskim Mirovie, gdzie w 1957 roku zmarł wycieńczony i schorowany Esterházy, wielokrotnie mówił siostrze hrabiego, Marii Mycielskiej z d. Esterházy, że rodzina nie dostanie Janosa ani żywego, ani martwego.
Komuniści spopielili jego szczątki i pochowali w zbiorowej mogile na obrzeżach jednego z cmentarzy w Pradze. Rodzina Pileckiego wciąż czeka na informacje, gdzie kaci ukryli szczątki rotmistrza. Męki i podobny los spotkały przecież także bł. ks. Jerzego, choć jego okaleczone ciało zostało wyłowione z Wisły i po chrześcijańsku pochowane. Esterházy doczekał takiego pogrzebu dopiero we wrześniu 2017 roku, po odkryciu miejsca tajnego pochówku w Pradze. Spoczął właśnie w Dolnych Obdokowcach na Słowacji, którą kochał. Rotmistrz Pilecki na swój pochówek katolicki wciąż czeka. Na zakończenie Mszy św. pielgrzymi z Polski w imieniu Ogólnopolskiego Komitetu Pamięci Księdza Jerzego Popiełuszki wręczyli medale „Zło dobrem zwyciężaj” za szerzenie kultu o polskich męczennikach czterem zasłużonym osobom: wspomnianemu ks. Zoltanowi Ďurčowi, a także Ottonowi Csampaiowi, dyrektorowi Centrum Pielgrzymkowego Janosa Esterházyego, oraz Marianowi Pauliszovi, burmistrzowi Dolnych Obdokowiec, oraz Imremu Molnarowi, prezesowi Stowarzyszenia Reconciliatio.
W asyście honorowej wystąpiły polskie poczty sztandarowe Armii Krajowej z Warszawy i Dolnego Śląska, wystawione przez Strzelców Rzeczypospolitej i działaczy Światowego Związku Żołnierzy AK, leśników polskich z Nadleśnictwa Międzylesie i Komitet Katyński.
Po Mszy św. został poświęcony dostarczony i ustawiony przez pielgrzymów z Warszawy krzyż „Zło dobrem zwyciężaj” z wyrytym po polsku, słowacku i węgiersku zawołaniem bł. ks. Jerzego. Pielgrzymi zasadzili także przywiezione z Polski dwa Dęby Pamięci: Rotmistrza Witolda Pileckiego, a także gen. Kazimierza Sosnkowskiego, któremu we wrześniu 1939 roku w ewakuacji do Francji przez Węgry dopomógł właśnie niezwykły Janos Esterházy. Spektakularną asystę honorową w czasie uroczystości na Słowacji wystawili Strzelcy Rzeczypospolitej z jednostki w Pruszkowie. Pielgrzymka doszła do skutku dzięki wsparciu inicjatywy przez Tauron. Dęby Pamięci naszych polskich bohaterów ufundowały Lasy Państwowe: Nadleśnictwo Drewnica i Nadleśnictwo Międzylesie.
Wyjazdowi z Krzyżem na Słowację patronowała Fundacja im. ks. Jerzego Popiełuszko „Dobro”, stworzona i prowadzona przez krewnych błogosławionego kapłana, której jednym z celów jest budowa Muzeum Domu Rodzinnego Błogosławionego Księdza Jerzego w Okopach – rodzinnej wiosce kapłana.
Andrzej Melak, AB,ND